Reklama

Żyjmy krócej

Stowarzyszenie Ruch Obywatelski - Teraz Sochaczew
16/05/2012 21:16


W latach 70 i 80 ubiegłego wieku, kiedy zaczynałem swoją „karierę” zawodową, wmawiano nam, że oddawanie haraczu ZUS-owi ma na celu utrzymanie naszych rodziców - emerytów, nas utrzymywać będą nasze dzieci. Potem przyszedł czas na odkładanie pieniędzy także dla siebie - oprócz ZUS przez różnego rodzaju fundusze emerytalne itp. Teraz twórcy „reformy emerytalnej” chcą nas przekonać, że wszystko to za mało, bo musimy odłożyć także coś dla naszych dzieci, odciążając ich i pracując dłużej.

Smutne pokolenie
Jakie były i są państwowo ZUS-owskie rachuby i kalkulacje, skoro jeszcze kilka lat temu zgodnie z nimi szczęściarze mogli odchodzić na wcześniejszą emeryturę. Czy wtedy nikt nie wiedział, co będzie z niżem demograficznym? Czy ówcześni planiści nadal dziś pracują? Sąsiad skorzystał, poszedł na emeryturę po skończeniu 60 lat, bierze zasłużoną emeryturę, dorabia sobie (jak chce) - ja urodziłem się kilka miesięcy później - będę pracował 7 lat dłużej - chciał czy nie chciał.

Smutna perspektywa
Pracując 45 lat, oddając lwią część swoich zarobków ZUS-owi, po odejściu na emeryturę będziemy mieli średnio 7 - 8 lat na odebranie ich i “poużywanie” życia. Ile ich zdołamy odebrać? Co będzie działo się z resztą, skoro nie mogą tych pieniędzy odziedziczyć nasi spadkobiercy? Czy ZUS kiedykolwiek zdradzi nam, ile z pieniędzy przez nas oddawanych przez tyle lat nam zwrócono, ile utracono bezpowrotnie (pamiętamy budowy “pałaców” ZUS-owskich przed kilkunastoma laty, pamiętamy wielomiliardowe pożyczki dla Skarbu Państwa), a ile ZUS na nich zarobił - choćby przez proste lokaty itp.?
Czy nie okazałoby się wówczas, ile jest “czarnych dziur” w naszych ubezpieczeniach. A może ZUS powinien każdemu powiedzieć nie tylko, to jaką jałmużnę dostanie na starość, ale ile odłożył do tej pory i ile na tym straci?

Smutne byłoby chyba to rozliczenie
Mamy więc kilka wyjść, z których każde szkodzi naszym “ofiarodawcom” społecznym albo siedzieć na bezrobociu (muszą płacić zasiłek, przynajmniej przez rok), albo odejść wcześniej za pół emerytury (nawet te grosze to wydatek), albo pracować do końca i nie zawracać IM za bardzo głowy - ONI muszą policzyć, czy za kilka lub kilkanaście lat nie będziemy musieli pracować do “setki”. To przynajmniej brzmi swojsko.
Szkoda tylko, że nikomu nie przyszło do głowy poszukać innych wariantów wyjścia z tej sytuacji. Do dojścia do zasady “pracuj dłużej” można wynająć dwóch maturzystów, nie sztaby wysoko opłacanych - pożal się Boże - fachowców ekonomicznych. A może poszukać na rynku innego wykonawcy obrotu naszymi zasobami, który oprócz dzielenia potrafi je także mnożyć. - czy ZUS to jeden z ostatnich przymusów z czasów PRL?

Smutna perspektywa
A może zmienić zasady przyznawania świadczenia emerytalnego - nie od wypracowanych lat, bo to w różnych zawodach i na różnych stanowiskach wygląda inaczej, lecz od ilości zgromadzonych na swoim koncie ubezpieczeniowym pieniędzy? Odkładający więcej mieliby premię w postaci wcześniejszej lub zwiększonej emerytury, w przeciwieństwie do tych, którzy w ciągu całego swego życia zawodowego uciekali w najniższe poziomy opłat, teraz skarżąc się na wysokość emerytury. Pomysłów jest wiele, trzeba tylko chcieć.
Polski Czerwony Krzyż ma (albo miał) swój periodyk “Żyjmy dłużej”. Może Zakład Ubezpieczeń Społecznych powinien więc w swoim dobrze pojętym interesie wydawać “Żyjmy krócej” - co będziemy zawracać IM głowę, gdy staniemy się niepotrzebni.
Smutny koniec...

Andrzej Wach


źródło: cykl Bocznym Okiem „Wieści z Ziemi Sochaczewskiej”.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Daniel Grabarek 2012-05-17 23:32:26

    Obok podniesienia wieku emerytalnego powinna iść reforma samego ZUS-u. Akurat ja jestem w tej grupie, która będzie musiała pracować dłużej. Nie mam zamiaru palić opon bo rozumiem na czym polega demografia ale poza obciążaniem społeczeństwa reformy powinny dotyczyć także samej struktury państwa. A tu jak na razie cisza.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości