Stowarzyszenie na Rzecz Historycznej Odbudowy Zamku w Sochaczewie ”Nasz Zamek” 02.09.2007r. zakończyło zasypywanie wykopów archeologicznych. Zasypywanie zaczęło się zaraz po zakończonych 03.08.2007r. przez Uniwersytet Łódzki pracach archeologicznych, trwało miesiąc czasu i miało charakter bezpłatny. Do zniwelowania było 5 dołów z tegorocznych prac plus 2 z zeszłego roku do poprawki.
Po zeszłorocznych wykopaliskach doły były również przez nas zasypywane, choć była to praca o innym, trudniejszym niż tegoroczna, charakterze. Wtedy to mieliśmy do czynienia z 2 dużymi wykopami i 6 odkrywkami architektonicznymi. Jeden z tych głównych dołów o numerze inwentarzowym 11 miał głębokość ponad 5 metrów, a drugi o numerze 12 ponad 3 metry i znaczną długość, odkrywki były płytkie, ale dość rozległe powierzchniowo. Głównym problemem wtedy był brak ziemi na wzgórzu do zasypywania. Ziemia, którą wydobyto z wykopów podczas ich eksploracji została zużyta do przysypania 2 dołów po poprzednich wykopaliskach J. Guli z lat 1975-77. Było to ogromne zaniedbanie tego archeologa, które nadwątlało wzgórze przez 30 lat, z racji tego, że w doły wnikała w ogromnych ilościach woda opadowa, wypływając bokiem w połowie wysokości zboczy północnego i zachodniego, przyczyniając się do ich kolejnych drobnych osunięć. Na szczęście obecnie już to zagrożenie minęło. Ziemia do zasypania wykopów była przywieziona kilkunastoma ciężarówkami pod górę zamkową, spod której przyszli członkowie Stowarzyszenia ”Nasz Zamek” przez ponad 3 tygodnie wnosili ziemię wiaderkami na wzgórze i wrzucali do dołów. Podczas zasypywania postanowiliśmy zadbać też o inne sprawy. Przez całe lata, a także w trakcie wykopalisk 2006 spadały i były staczane przez wandali do fosy liczne kamienie. Chcieliśmy je zabezpieczyć na przyszłość, żeby można było wykorzystać do przyszłej odbudowy oryginalny materiał z zamku, aby w ten sposób podwyższyć „procent zabytku w zabytku”, podobnie postępowaliśmy i postępujemy ze starą cegłą. Dlatego też wytoczyliśmy z fosy tyle kamieni ile się dało, ułożyliśmy w wykopie w warstwę, przykryliśmy podziurawioną folią i przysypaliśmy ziemią. Zasypywanie wykopów finansowane było przez Urząd Miejski. Niestety mimo ofiarnej pracy i dwóch ekip nie udało się do końca zrealizować pierwotnego planu. Zasypaliśmy wszystko, poza 50 centymetrami, licząc od góry, wykopu numer 12 znajdującego się od wschodniej strony wzgórza, niedaleko schodków. Poza tym w drugim głównym dole, zasypanym do końca z czasem osiadła ziemia i pojawiła się konieczność dopełnienia go, ponieważ stwarzało to zagrożenie dla zachodniego zbocza podobne jakie czyniły niezasypane wykopy Guli.
W tym roku ziemia z 5 eksplorowanych wykopów była na szczęście gromadzona w hałdach na wzgórzu, więc była nadzieja, że do zasypywania jej nie zabraknie i nie trzeba będzie jej ponownie przynosić z dołu. Jak duża to była ilość ziemi można zorientować się po zdjęciach, które są umieszczone pod tekstem jak i w przygotowywanej fotogalerii na temat wykopalisk 2007 r. Najtrudniejszy do zasypania i najniebezpieczniejszy dla turystów był wykop nr 19, który sięgnął głębokości około 6, 30 metra i posiadał bardzo znaczną długość. Jego zasypywanie trwało najdłużej i rodziło dużo problemów. Przez całą szerokość wykopu przechodził wał i okop I-wszo bądź II-go wojenny, odtwarzanie wału i marnowanie ziemi, gdy było wokół tyle ważniejszych celów dla jej przeznaczenia nie miało sensu. Dół ten został zasypany do poziomu otaczającego go terenu ze spadkiem w kierunku wschodnim dla odprowadzenia wody, w taki sposób aby nie tworzyć niecki opadowej zagrażającej zboczom wzgórza. Pozostałe wykopy poza tym przy schodkach (nr 22) miały głębokość około 1,5 metra i ich zasypanie mimo iż było ważne, nie nastręczało już takich kłopotów. Dół nr 22 był płytką odkrywką architektoniczną, zniwelowaną w szybkim tempie, choć z powodu oszczędności bezcennej ziemi zasypaną tylko w bezpiecznym dla fundamentów zakresie. Ziemia, którą udało się „zaoszczędzić” została użyta do poprawek tego czego nie udało się zrobić w zeszłym roku. Wykop nr 11 znajdujący się w zachodnim skrzydle zamku, w którym to nieznacznie osiadła ziemia, został dopełniony tak aby woda opadowa nie dostawała się do jego wnętrza tylko odpływała bezpiecznie po wierzchu góry do fosy. W niedopełnionym wykopie nr 12 użyto ziemi do obsypania kamiennych fundamentów odsłoniętych podczas zeszłego sezonu badawczego, w tym resztek fundamentu wieży kaplicznej. Obsypaliśmy również ceglany element przyziemia wieży kaplicznej, dzięki czemu proces destrukcji jego i fundamentów zostanie znacznie spowolniony, co pozwoli im dotrwać do czasu ewentualnej odbudowy. Do tego małymi ilościami ziemi zabezpieczyliśmy elementy architektoniczne, które są niezbędne do precyzyjnej historycznej odbudowy, ponieważ ustalają dokładne wymiary okien i drzwi. Elementy te to głównie słupki międzyokienne zdegradowane przez lata do minimalnej wysokości i zagrożone zupełną anihilacją, przez to, że były odsłonięte.
Poza zasypywaniem wykopów Stowarzyszenie „Nasz Zamek” kolejny raz skosiło na zamku trawę oraz stara się permanentnie dbać o czystość na wzgórzu, co nie jest proste, ponieważ przybysze bardzo tu śmiecą. W najbliższym czasie zostaną, podobnie jak w zeszłym roku, wytrute krzewy, zagrażające murom i fundamentom zamkowym. Wszystkie te prace postanowiliśmy zrobić na własny koszt i własnymi siłami. Zdecydowaliśmy, że podobnie być musi z zasypywaniem dołów archeologicznych. W końcu nie chodzi nam o zarobek tylko o dobro wzgórza, które już raz było zagrożone przez 30-sto letni okres niezasypanych wykopów. My do kolejnej takiej sytuacji nie mogliśmy dopuścić. Mamy nadzieję, że nasz wysiłek jaki wkładamy w te prace zostanie przez mieszkańców dostrzeżony, a jego przesłanie właściwie zrozumiane, mianowicie: jako próba zmiany położenia naszego zamku poprzez aktywne, konsekwentne działanie.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze