- Czekaliśmy już na cmentarzu na oficjalną polską delegację – mówi Krzysztof Wasilewski, komendant sochaczewskiego hufca ZHP. Gdy się okazało, że doszło do wypadku, nastąpiło duże poruszenie. Aby uspokoić sytuację, ksiądz Konrad, kapelan Hufca ZHP w Sochaczewie zaproponował wszystkim zebranym na katyńskim cmentarzu odmówienie koronki. Wszyscy zaczęli się modlić.
Na uroczystościach w Katyniu 10. kwietnia był Krzysztof Wasilewski, komendant sochaczewskiego hufca ZHP. - Razem z szóstką harcerzy sochaczewskich dotarłem tam w sobotę rano – mówi Krzysztof Wasilewski – jechaliśmy, by uczcić pamięć tych wszystkich oficerów, którzy zostali zamordowani w Katyniu. Naszym zadaniem była także pomoc osobom z rodzin katyńskich w znalezieniu miejsca w pociągu, w podróży i później w drodze na cmentarz. Gdy okazało się, że doszło do wypadku, szczególnie wśród parlamentarzystów nastąpiło duże poruszenie. Wtedy, by uspokoić sytuację, ksiądz Konrad, kapelan Hufca ZHP w Sochaczewie zaproponował wszystkim zebranym na cmentarzu odmówienie koronki. Wszyscy zaczęli się modlić. Miejsca, które były przeznaczone dla oficjalnej delegacji przykryto flagami. Ksiądz proboszcz ze Smoleńska, który wygłaszał homilię na cmentarzu w Katyniu, mówił: - Oby to zdarzenie było też taką okazją do tego, byśmy byli razem, byśmy przestali się kłócić, byśmy się jednoczyli wokół tego, co można określić jednym słowem - Polska. - Gdy wracaliśmy, w pociągu panowała zupełnie inna atmosfera - mówi K. Wasilewski - spotkaliśmy się z oznakami współczucia ze strony Rosjan w Smoleńsku, na samym cmentarzu i w drodze powrotnej. Na przejściu granicznym białorusko-polskim kobiety, które normalnie zajmują się handlem rozmawiały z nami z dużym współczuciem, zapominając, że na co dzień zupełnie co innego robią.
D.G./ E.S.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze