W takich chwilach jak nagła śmierć kogoś bliskiego i „niecodziennego" wstrzymujemy oddech. Człowieka nietuzinkowego jakim był niezaprzeczalnie Sylwester Rożdżestwieński bolą niezmiernie. Jeszcze wczoraj ”wykuwał dziennikarskie rzemiosło". Zamykając redakcyjne drzwi Echa Powiatu i Radia Fama „przymknął" za sobą ponad czterdziestoletni epizod pracy dziennikarskiej. Pisząc „przymknął" wierzę, że jeszcze go ujrzymy komentującego z pasją niemal wszystkie najważniejsze i mniej istotne wydarzenia sportowe z naszego powiatu jak i daleko poza jego granicami.
Sylwester nie dzielił. Nie oceniał. Był dziennikarzem sportowym z krwi i kości. Przyjacielem sportu. Serdecznym i otwartym człowiekiem. Jego prywatny telefon rozdzwaniał się w jego dłoniach niemal co chwilę. ,,Przepraszam z kim mówię?..Panie Trenerze, Panie Prezesie, Panie Kierowniku, Panie Dyrektorze….jaki był wynik meczu" . ,,Kto strzelił pierwszą bramkę?". ,,Ile skoczył w dal - kto wygrał seta"..To tylko nielicznie z tysięcy rozmów telefonicznych i tych „w cztery oczy" z ludźmi sportu, trenerami, zawodnikami, pływakami, piłkarzami, biegaczami.
Słynne audycje z Radia Fama, którymi przybliżał naszym mieszkańcom wydarzenia sportowe. Jakie szczęście, że zdążyliśmy z Emanuelem Zimnym na jedną z tych niezwykłych chwil, które tworzył w radio Sylwester. Zawsze ciepło wyrażał się o lekkoatletyce, która była najbliższa jego sercu. Będąc sprinterem i średniodystansowcem doskonale rozumiał pasjonatów biegania z Klubu Maratończyka „Aktywni" Sochaczew.
Od samego początku istnienia klubu był jego członkiem honorowym. Duch społecznika przejawiał komentując wszystkie Sochaczewskie Testy Coopera, Biegi Chopina. Wystarczał jeden telefon z prośbą – „Drogi Sylwusiu czy pociągniesz spikerkę podczas Testu Coopera?". Odpowiedź zawsze brzmiała jednakowo – „Dla Aktywnych zrobię to z przyjemnością". Ach..już nie zadzwonię do Sylwestra. Nie usłyszę jego „rozpalonego" głosu. Był przesiąknięty sportem. Sport był dla niego wszystkim.
Nie zapomnę widoku rozwianych przez wiatr wyników z wydarzeń weekendowych. Były ich całe sterty. Jak nikt inny potrafił poskładać do kupy setki zwitków, wyników, tabel podkreślając na każdym kroku, że nigdy nie był i nie będzie dziennikarzem „internetowym". Wierzył i ufał papierowi.
Dopiero wtedy mogłem się przekonać jaką posiada wiedzę. Czterdzieści lat doświadczenia, którego nie można kupić na żadnym bazarze, targu czy sklepie. Doświadczenie i pasja tworzyły oryginalną mieszankę. Smaczną dla oka i czytelną dla ucha.
Ostatnio często wspominał o słabszym samopoczuciu. Tak naprawdę pewnie nikt w to nie wierzył. Sportowe geny miały przynieść mu nieśmiertelność. Odszedł od nas Wielki Człowiek. Wybitna postać Sochaczewa i Iłowa. Kultowy głos Sylwestra to wręcz lokalne dziedzictwo. Ekspresja z jaką komentował sport niech stanie się przykładem dla młodszego pokolenia dziennikarzy.
Nie wierzymy w to co się stało. Mówimy Nie !! Sylwku Najdroższy cholernie nam będzie Ciebie brakowało. To niepowetowana strata. Wielki ból i żal. Bolejemy, że nie będzie cię w Erminowie na Tescie Coopera. Tak ciepło wspominałeś tę placówkę pedagogiczną. Byłeś i pozostaniesz dla nas przykładem rzetelności, punktualności i cierpliwości.
Obiecujemy Tobie, że zamieszkasz w naszej pamięci.
Rafał Milczarek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze