Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No może rzeczywiście nie doczytałem. Ale ja nie tutejszy jestem. Pominąłem zupełnie sytuację szczególną do której odnosi się głos asienki i potraktowałem to jako kolejny głos w dyskusji która się toczy też i w mediach a w której wg mnie rodzice coraz bardziej stawiani są na wejście na straconej pozycji jako Ci źli i wszystkiemu winni. I na ten przykład takiego "autorytetu" jak np. Niania wylansowana w TVN-ie to słuchać nie mogę.
P.S. A oderwany od rzeczywistości to nie znaczy nie istniejący tylko nie biorący pod uwagę wszystkich czynników, zmiennych na daną sytuację oddziałujących przez co ocena tej sytuacja jest nierzetelna, nieobiektywna i nieprawdziwa.
Od tego są portale różnego rodzaju, żeby napisać co się myśli. Od tego są ludzie, którzy czytają, żeby komentować. Ale najważniejsze że nikomu to nie ubliża. Szanuję każdy komentarz w tej sprawie. Poza tym każde otwarcie ust może kojarzyć się z promocją, a to już nie moja wina jak kto co rozumie. Pozdrawiam
Sloganowe - to się zgodzę bo łatwo trafia do ludzi. "Oderwane od rzeczywistości" - to mnie śmieszy najbardziej. Może nie doświadczyłeś takich sytuacji, ale to na pewno nie jest sytuacja zupełnie wyimaginowana. Nie wiem czy jesteś tego świadom, ale od tego artykułu aż zawrzało w kręgach pedagogicznych, co oznacza, że niektórzy zauważyli tu siebie i swoje postępowanie. Jestem pewien, że ten artykuł nie jest, jak to nazwałeś, "promowaniem się", ale skoro tak uważasz to masz do tego prawo ;>. Poza tym żeby oceniać czyjś tekst trzeba zrozumieć po co powstał i co pokierowało oraz zmusiło autora do wyrażenia problemu. Radze czytać dokładniej.
Jest dyskusja jest zabawa... ;) Nikt póki co, nie mówi, że Asia nie ma racji bo oczywiście ma, strasznie to jest mądre ale prócz tego oczywiste, sloganowe, oklepane, nic nowego, nic odkrywczego i trochę oderwane od rzeczywistości i prawdopodobnie ma służyć przede wszystkim promocji Pani Joanny a nie temu o czym pisze... P.S. A dzieci nie mam tylko dużo czytam ;))
Chciałoby się powiedzieć "uderz w stół, a nożyce się odezwą". Zauważyłem, że ten artykuł nie podoba się ludziom, którzy widzą w nim swoje postępowanie. Według mnie i nie tylko, bardzo trafne spostrzeżenia. Pozdrawiam ;>
No może rzeczywiście nie doczytałem. Ale ja nie tutejszy jestem. Pominąłem zupełnie sytuację szczególną do której odnosi się głos asienki i potraktowałem to jako kolejny głos w dyskusji która się toczy też i w mediach a w której wg mnie rodzice coraz bardziej stawiani są na wejście na straconej pozycji jako Ci źli i wszystkiemu winni. I na ten przykład takiego "autorytetu" jak np. Niania wylansowana w TVN-ie to słuchać nie mogę.
P.S. A oderwany od rzeczywistości to nie znaczy nie istniejący tylko nie biorący pod uwagę wszystkich czynników, zmiennych na daną sytuację oddziałujących przez co ocena tej sytuacja jest nierzetelna, nieobiektywna i nieprawdziwa.
Od tego są portale różnego rodzaju, żeby napisać co się myśli. Od tego są ludzie, którzy czytają, żeby komentować. Ale najważniejsze że nikomu to nie ubliża. Szanuję każdy komentarz w tej sprawie. Poza tym każde otwarcie ust może kojarzyć się z promocją, a to już nie moja wina jak kto co rozumie. Pozdrawiam
Sloganowe - to się zgodzę bo łatwo trafia do ludzi. "Oderwane od rzeczywistości" - to mnie śmieszy najbardziej. Może nie doświadczyłeś takich sytuacji, ale to na pewno nie jest sytuacja zupełnie wyimaginowana. Nie wiem czy jesteś tego świadom, ale od tego artykułu aż zawrzało w kręgach pedagogicznych, co oznacza, że niektórzy zauważyli tu siebie i swoje postępowanie. Jestem pewien, że ten artykuł nie jest, jak to nazwałeś, "promowaniem się", ale skoro tak uważasz to masz do tego prawo ;>. Poza tym żeby oceniać czyjś tekst trzeba zrozumieć po co powstał i co pokierowało oraz zmusiło autora do wyrażenia problemu. Radze czytać dokładniej.