Pochodzenie Lampart (pantera, leopard, rysiec), to wg Wikipedii czwarty pod względem wielkości kotek świata. Jest jeszcze dość liczny w swoim naturalnym środowisku i występuje w całej Afryce i środkowej Azji. Ten, z którym zapoznamy się dzisiaj, występuje w środowisku dróg o dobrej nawierzchni, na razie głównie w Europie, ale z możliwością rozprzestrzenienia się na inne kontynenty. To ewenement, jeśli chodzi o koty, ponieważ siedliska pozostałych odmian ulegają stałemu ograniczaniu. Biorąc pod uwagę jego ekskluzywność i „sposób rozmnażania”, nie będzie to gwałtowna ekspansja, bowiem możliwości wytwórcze jego rodzicielki są dosyć ograniczone. W tej chwili rocznie rodzi się około 20 egzemplarzy. Dziadkiem, a może stryjem w/w był, co również jest ewenementem, gepard, a ojcem jest pasjonat motoryzacji inż. Zbysław Szwaj.
Historia Zbysław Szwaj wychował się w Warszawie pomiędzy samochodami. Motoryzacją zajmował się jego ojciec, który miał przed wojną siedem taksówek i warsztat samochodowy. Oczywiste więc było to, że Szwaj ukończył szkoły techniczne i Wydział Mechaniczny Politechniki Warszawskiej. Po studiach zaliczył na swoim koncie wiele wynalazków. Ciekawym epizodem była praca w zespole Jacka Karpińskiego, twórcy pierwszego na świecie mikrokomputera K-202. Zbysław Szwaj zajmował się mechaniką i stylistyką tego pierwowzoru peceta. Ale najbardziej interesowały go samochody. Własnoręcznie odrestaurowanym, okazyjnie kupionym Jaguarem SS 100, w 1968 roku wyjechał na wystawę do Szwecji. Tam poznał Alfa Naslunda, entuzjastę sportowych samochodów. Wspólnie już snuli plany własnych konstrukcji aut. Polak uważał, że każdy ze znanych mu sportowych wozów ma różnego rodzaju wady i że można zbudować auto bez błędów. Szwed z kolei, doskonale zdawał sobie sprawę z tego, co powinno zainteresować bogatych fanów motoryzacji. W 1983 roku Szwaj rzucił więc pracę na państwowej posadzie, aby poświęcić się stworzeniu samochodu idealnego. Początki nie były łatwe. W 1990 roku pojawił się Gepard. Był to ręcznie wykonany roadster o nadwoziu stylistycznie przypominającym brytyjskiego Morgana. Pomimo, że auto było piękne i szybkie, nie zrobiło furory. Czas tego typu samochodów widocznie jeszcze nie nadszedł, a do 1995 roku wykonano zaledwie siedem sztuk. Do dziś, oprócz jednego w Krakowie, jeżdżą jeszcze trzy. Jeden w Monako i dwa w Szwecji.
Zmiana nazwy Marzenia Zbysława Szwaja nie skończyły się wraz z końcem produkcji Geparda, a w 1995 roku powstała nowa spółka Leopard Automobile - Mielec. Jej działalność to, jakżeby inaczej, projektowanie i produkcja samochodów sportowych. Współwłaścicielami firmy są oczywiście znani nam już inżynier Zbysław Szwaj oraz Szwed Alf Naslund. W zakładzie pracują również synowie inżyniera, Albert i Maksymilian. W 2005 roku na wystawie w Paryżu zadebiutowało auto Leopard, jak na razie jedyny urzeczywistniony na szerszą skalę produkt tej marki.
Charakterystyka pojazdu Leopard to dwuosobowy roadster o bardzo ciekawej, rzadko spotykanej konstrukcji. Aluminiowe, ręcznie wykonywane, nadwozie tego pojazdu nie korzysta z tak popularnej dzisiaj konstrukcji, jaką jest płyta podłogowa. Zamiast tego wewnątrz znajdujemy przestrzenną stalową ramę. Zawieszenie przodu i tyłu to podwójne wahacze. Ogumienie: przód 225/50x16, tył 245/45x16. Układ hamulcowy dedykowany dla tego pojazdu przez firmę Brembo, to wentylowane tarcze z przodu 305 mm, a z tyłu 288 mm. Zbiornik paliwa o pojemności 80 l. Ładowność wynosi 300 kg, masa własna 1150 kg. Sercem auta jest silnik V-8 o pojemności 5967 cm? o mocy 405 KM przy 6000 obr/min i momencie obrotowym 542 Nm przy 4400 obr/min. Motoru tego Chevrolet używa do napędu swego superauta Corvette. Ten „silniczek” pozwala na osiągnięcie 100 km/h w 4 sekundy, a prędkość maksymalna została elektronicznie ograniczona do 250 km/h. Całości dopełnia sześciobiegowa manualna skrzynia przekładniowa. Samochód wykonany jest z najwyższej jakości materiałów. Dominują aluminium, miedź, mosiądz, stal nierdzewna, skóra naturalna. Tworzywa sztuczne są w tym aucie w ilościach śladowych. Fotele to doskonałe konstrukcje firmy Inter Groclin. Dodatki w postaci np. skórzanych sakw (ze skóry o grubości 3,5 mm) szyje firma na co dzień produkująca siodła. Wszystkie te czynniki razem powodują, iż samochód jest ekskluzywny do tego stopnia, że zwykłe Porsche, to przy nim masówka. Wśród właścicieli Leopardów jest zresztą między innymi król Szwecji Karol Gustaw i jeden z szejków Dubaju. Kto ma zamiar zostać właścicielem takiego auta, musi przygotować kwotę ok. pół miliona złotych.
Przyszłość Pomimo, że auto nie przeszło jeszcze procesu homologacji potwierdzającego zgodność ze wszystkimi normami Unii Europejskiej, udało się już sprzedać 10 samochodów. W przyszłym roku manufaktura planuje produkcję i sprzedaż ok. 30-40 szt. 30 osób zatrudnionych w wytwórni mogłoby wyprodukować ok 100 szt aut rocznie, ale w przypadku produkcji tak ekskluzywnego samochodu pośpiech nie jest wskazany. Leopardów roadster ma powstać w sumie najwyżej kilkaset sztuk, tak by nie zachwiać wizerunkiem marki. W tej chwili trwają prace nad konstrukcją Leoparda coupe. Będzie to auto o całkowicie aluminiowej konstrukcji, naszpikowane elektroniką, nadal z silnikiem pochodzącym z Corvetty. Premiera jest przewidywana za kilkanaście miesięcy.
Od autora Po wojnie, często dzięki decyzjom politycznym, staliśmy się krajem korzystającym głównie z licencji. Dzięki inżynierowi Zbysławowi Szwajowi Polska wraca do grona państw mogących pochwalić się własnymi konstrukcjami motoryzacyjnymi. Oby tak dalej.
Piotr Gadziński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze