Jeszcze wspaniałe, słoneczne wakacje na dobre nie rozmyły się w naszych wspomnieniach, a już zabrzmiał szkolny dzwonek. Pierwszego września hala sportowa pełna była uśmiechniętych (mimo brzydkiej pogody) uczniowskich twarzy. Mimo konieczności powrotu do szkoły, wszyscy chętnie spotkali się ze sobą, z wychowawcami, dzielili się wrażeniami z wyjazdów, odpoczynku.
Bo tak naprawdę wracać też jest przyjemnie. A obowiązki to część naturalna dorosłego życia, w które niebawem wkroczymy. Na początku roku szkolnego wszystko nas cieszy i ciekawi: z kim będziemy siedzieć, z kim będzie informatyka, która to nasza nowa sala, czy i jak poradzimy sobie ze sprawdzianem czy egzaminem? Ale przed kolegami i koleżankami nadrabiamy miną jęcząc „znowu ta szkoła”. A przecież nie jest w niej aż tak źle. I niejeden uczeń tak naprawdę cieszył się na ten powrót, już w sierpniu kupował zeszyty, długopisy, książki, a potem w domu długo je oglądał, przekładał na biurku. I chciał się uczyć!
Pozostaje tylko wierzyć, iż ten zapał do nauki wystarczy nie tylko na początek września, ale na całe długie 10 miesięcy. Na pocieszenie warto dodać: byle do ferii!
Sylwia Pędowska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze