Krzysztof Buczyński, przymierzający się do próby pokonania jako pierwszy człowiek Bałtyku zimą, jest już od ubiegłej środy w Kołobrzegu. Stąd właśnie planowane jest wypłynięcie w składanym kajaku w morze. Nie będzie to jednak proste, bo, jak nam powiedział w telefonicznej rozmowie, szalejące wysokie fale nie nastrajają optymistycznie.
„Gdy dotarliśmy do Kołobrzegu i zainstalowaliśmy się w hotelowym pokoiku, a pomógł mi w tym wszystkim pan Piotr Gołębiowski ze stowarzyszenia sochaczewskich motocyklistów, zjawili się przedstawiciele Ligi Morskiej i Wyższej Szkoły Morskiej, którzy udostępnili nam hangar dla mojego kajaka – mówi Krzysztof Buczyński. – Praktycznie cały drugi dzień, w czwartek, składaliśmy tam kajak. Pojawiła się telewizja z Kołobrzegu, by zrobić ze mną wywiad, a także kilka gazet. Byliśmy oczywiście na molo, żeby zobaczyć co się dzieje na morzu. I przyznam, że gdy ujrzałem wysokie, trzaskające o brzeg fale, kolana mi się trochę ugięły. Ale prognozy mówią, że we wtorek ma być spokojniej, więc już teraz na ten dzień zaplanowałem pierwszą próbę ataku na Bałtyk. Tymczasem w niedzielę ma przypłynąć jacht, który będzie mnie asekurował. Może w niedzielę lub poniedziałek uda się zrobić jakiś trening.”
Z tego co wiemy, telewizja TVN, która niedawno pokazała rozmowę o wyprawie z Krzysztofem Buczyńskim, jeszcze w Sochaczewie, chce pokazywać „na żywo” moment wypłynięcia w morze. Jeżeli więc nie pojawią się jakieś nieprzewidziane okoliczności, jak choćby sztorm, we wtorek 9 marca w porannym programie TVN pomiędzy 8.30 a 11.00 będzie można zobaczyć moment wypłynięcia Krzysztofa Buczyńskiego w morze, by pokonać je w kajaku jako pierwszy człowiek zimową porą.
Krzysztof Buczyński zastrzega się jednak, że „we wtorek będzie to pierwsza próba, podczas której przekonamy się, czy w ogóle w takich warunkach da się po morzu kajakiem pływać, i jak daleko dopłyniemy. Gdyby się ona nie powiodła, myślę, że po kilku dniach odpoczynku mógłbym spróbować jeszcze raz w przyszłym tygodniu, bo to już ostatni tydzień kalendarzowej zimy. A więc, wypływamy we wtorek 9 marca, chociaż chciałem, aby było to 8 marca w Dzień Kobiet, bowiem całą tę próbę zimowego pokonania Bałtyku dedykuję nieżyjącej już niestety wspaniałej himalaistce, Wandzie Rutkiewicz, która pomogła mi kiedyś, gdy szykowałem się do letniej wyprawy przez Bałtyk. Myślę jednak, że o ten jeden dzień się nie obrazi.”
Jak nam powiedział Piotr Gołębiowski, który wrócił już z Kołobrzegu: „W Procie Krzysztof Buczyński spotykał się co krok z wyrazami wielkiego uznania. Przychodzili tam do niego ludzie morza, marynarze, którzy w sposób widoczny wyrażali dla niego swój podziw. Zarówno za to co już dokonał ale też za samą próbę wyruszenia na zimowy sztamowy Bałtyk w takiej łupinie jak kajak. Widać było że mają dla niego wielki szacunek. I prawdę mówiąc mniej istotne jest czy on dopłynie czy nie. Dla mnie i dla nich już teraz jest zwycięzcą. Patrząc tam na miejscu na rozszalałe morze zdałem sobie bowiem sprawę, że jest to próba przerażająca.”
My będziemy oczywiście nasłuchiwać wieści znad morza i trzymać kciuki za sochaczewianina Krzysztofa Buczyńskiego.
Sławomir Burzyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze