W ubiegłym tygodniu wśród sochaczewian krążyła plotka o mężczyźnie, który uciekł policjantom. Historia ta miała wiele wersji. Według jednej, do zdarzenia doszło pod budynkiem sądu, według innej - mężczyzna był groźnym bandytą, który uciekł z przewożącego go policyjnego konwoju. Postanowiliśmy skonfrontować te opowieści z wersją funkcjonariuszy z Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie.
Jak przekazała nam asp. Justyna Śmielak, do zdarzenia tego doszło w niedzielę 22 sierpnia około godz. 13.00. 21 – letni Konrad S. wyrwał się trzymającemu go policjantowi i wybiegł z budynku komendy w kierunku ul. Zawadzkiego. Goniący go funkcjonariusze stracili go z oczu w al. 600 – lecia. Uciekiniera nie przestraszył nawet ostrzegawczy strzał z broni palnej. „Konrad S. jest ciągle poszukiwany. Aby opublikować jego wizerunek oraz upublicznić dane konieczna będzie zgoda prokuratora. Jak tylko ją otrzymamy, przekażemy je mediom” – powiedziała nam w poniedziałek rano Justyna Śmielak. „Jednocześnie chciałabym uspokoić wszystkich mieszkańców naszego miasta i zdementować powstałe wokół tego zdarzenia plotki. Konrad S. nie jest recydywista, ani osobą skazaną za morderstwo, bo takie wersje również do mnie docierały. Został on skazany na pół roku więzienia za kradzież i był poszukiwany od kilku tygodni” – dodała.
Podczas rozmowy, która odbyła się w piątek wczesnym popołudniem prokurator rejonowy Beata Sobieraj – Skonieczna poinformowała nas, że jak do tej pory do sochaczewskiej Prokuratury nie wpłynęła informacja o zatrzymaniu Konrada S. „Policja powinna niezwłocznie zawiadomić nas o tym fakcie. Nie wpłynął do nas także wniosek dotyczący wyrażenia zgody na upublicznienie danych personalnych oraz wizerunku poszukiwanego. Obecnie prowadzimy w tej sprawie postępowanie o tzw. samouwolnienie. Przypomnijmy, iż Konrad S. powinien dostosować się do prawomocnego wyroku sądu i odbyć karę pozbawienia wolności. Na ten moment mężczyzna ten nie ma postawionych żadnych innych zarzutów, np. napaści na policjanta” – powiedziała nam Beata Sobieraj – Skonieczna. Warto tu dodać, iż przestępstwo to zagrożone jest karą grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2.
Jeżeli natomiast do ucieczki doszło z użyciem przemocy, sąd może orzec karę pozbawienia wolności do 3 lat. W tej sytuacji wyraźnie widać, że postępowanie Konrada S. było zupełnie nielogiczne – zamiast odbyć półroczny wyrok, teraz trafić może on za kratki nawet na kilka lat. Mało prawdopodobne jest również to, by sąd penitencjarny, po jego dotychczasowych wyczynach, przychylił się do wniosku o przedterminowe zwolnienie.
Tego samego dnia rzecznik prasowy KPP w Sochaczewie Justyna Śmielak potwierdziła nam, iż do tej pory nie udało się ująć Konrada S. „Prowadzone są poszukiwania. Niestety, ze względu na dobro śledztwa, nie mogę zdradzić żadnych szczegółów, dotyczących np. tego czy dysponujemy jakiś konkretnym tropem” – mówiła. Jednocześnie Justyna Śmielak zapewniła nas, iż wniosek dotyczący ujawnienia danych mężczyzny został złożony w Sądzie Rejonowym w Sochaczewie. „Nadal czekamy na zgodę na upublicznienie personaliów Konrada S.” – dodała Jak ustaliliśmy, do momentu oddania gazety do druku poszukiwany mężczyzna przebywał nadal na wolności. Będziemy śledzić dalszy rozwój tej sprawy. Agnieszka Poryszewska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze