Na tę wiadomość czekali nie tylko mieszkańcy ulicy Staszica, ale i zapewne cała społeczność miasta i powiatu. Wszystko wskazuje na to, że trwający niemal trzy miesiące czas oczekiwania i niepewności co do losów remontu Staszica wreszcie dobiegł końca. W ubiegłym tygodniu podjąłem decyzję, by przyjąć propozycję zarządu powiatu o wzięciu przez samorząd miejski odpowiedzialności za remont tej powiatowej drogi.
Pozwolę sobie w tym miejscu przypomnieć, że już od stycznia apelowałem do Pana Starosty, by uruchomił jak najszybciej przetarg, który wyłoniłby firmę dla wykonania remontu ulicy. Na tę inwestycję miasto przeznaczyło w swoim budżecie 1 125 000 złotych. Z kolei samorząd powiatowy, który jest zarządcą i właścicielem Staszica prawie 450 tysięcy złotych. Argumentowałem, że nawet brak wkładu ze strony Narodowego Funduszu Przebudowy Dróg Lokalnych nie powinien być przeszkodą, bo 70% wartości kosztorysu, czyli środki, jakie posiadamy powinny wystarczyć. W dzisiejszych czasach, ceny na pogrążonym w kryzysie rynku wielkich firm budowlanych spadły bowiem drastycznie.
Cieszę się, że moja inicjatywa spotkała się z odzewem ze strony mieszkańców, którzy postanowili powalczyć o swoją ulicę. Ponad tysiąc zebranych podpisów przez stowarzyszenie Amnis i prawie drugie tyle przez grupę mieszkańców skupionych wokół radnego powiatowego Dariusza Dobrowolskiego świadczy, jak ważna to była sprawa. Podpisy zebrane w tej sprawie, to nie była akcja przeciw komuś, a za czymś. Jej sukces świadczy, że mieszkańcy potrafią walczyć o swoje, co pokazali już wiele razy. Jestem pewien, że we wszystkich, którzy złożyli podpisy będziemy mieli też „społecznych inspektorów nadzoru budowlanego” nad tą inwestycją.
Mimo trzech miesięcy zwlekania z decyzją przez zarząd powiatu, cieszę się, że końcu zapadła. Oczywiście jestem zaskoczony propozycją, by to miasto przejęło inwestycję, bo powiat ma wszystko, by ruszać z przetargiem na budowę choćby jutro. Bardzo też cenię doświadczenie i kompetencję dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg Małgorzaty Dębowskiej, z którą współpracowałem jeszcze jako wicestarosta. Wiem, że jej zespół bez problemu poradziłby sobie z tą inwestycją, tak jak poradził sobie z budową dwóch mostów. Ale jeśli taka jest wola zarządu, nasz Wydział Inwestycji z naczelnik Urszulą Cielniak tylko się cieszy. To honor przebudowywać jedną z najważniejszych ulic w mieście. Jestem pewien, że tak jak w przypadku ulicy Warszawskiej, tak i przy Staszica nie będziemy mieli problemów.
Od razu musimy jednak sobie jasno powiedzieć. Budowa już na wstępie jest opóźniona o trzy miesiące. Teraz powinniśmy bowiem przygotowywać się już do wprowadzenia firmy na inwestycję, jak to ma miejsce w przypadku realizowanej przez nas budowy sali gimnastycznej przy SP nr 4, a nie do przejęcia zadania od zarządu powiatu. Terminarz wszelkich działań staje się niesłychanie napięty. Dlatego w swoim piśmie do Pana Starosty zaapelowałem, by podległe mu służby wykazały się maksymalną determinacją i dobrą wolą w przekazywaniu wszelkich dokumentów, a także wypełnianiu procedur. Inaczej nie zdążymy przed zimą.
Decyzja zarządu powiatu o przekazaniu nam budowy oznacza, przy maksymalnie sprawnie przeprowadzonej procedurze administracyjnej, że budowa zacznie się najwcześniej na przełomie czerwca i lipca. Trzeba też powiedzieć, że najlepsze dla ogłoszenia przetargu miesiące już straciliśmy. Teraz każdy dzień oznacza potencjalnie wyższą cenę, za jaką zbudujemy tę drogę. Ale nie wycofamy się. Staszica to jedna z najważniejszych dróg w mieście.
Pozdrawiam serdecznie
Piotr Osiecki
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze