Cześć to ja Wasza Janeczka! Pragnę się dzisiaj z Wami podzielić wrażeniami z wycieczki. W jedną z lipcowych sobót dałam się namówić na małą przejażdżkę do Granicy położonej w scenerii przepięknej Puszczy Kampinowskiej. Razem z naszą Panią Dyrektor i kilkoma mieszkańcami. Na miejscu powitało nas grono seniorek oraz marsz w wykonaniu zespołu. Jak to się rzekło mówić pierwsze koty za płoty, żeby polskiej gościnności stało się zadośc podano nam na początek pyszną grochóweczkę , po której ruszyliśmy do aerobiku seniorów tzn. placówek tanecznych. Do dzisiaj biały walczyk nie może wyjsć mi z głowy, a przystojny pan Adam wciąż śni mi sie po nocach. Powiecie, że zwariowałam. No cóż przez chwile poczułam sie młoda, zapomniałam o swojej chorobie, smutku i cierpieniu. Pragnęłam być kochana i podziwiana. Duszą towarzystwa pewnie nie byłam, ale piękne wspomnienia pozostały mi na długo. Przy herbatce i pysznych wypiekach rozmowy trwały do wieczora, a ognisko przypominało mi dawne harcerskie wypady z młodości. Myślę, że jeszcze czeka mnie wiele tak pięknych chwil. A wy jak sądzicie?. Ja tam naprawde byłam, miód i wino piłam, a co chciałam to wam powiedziałam. Do rychłego zobaczenia!!!
Wasza Janeczka.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze