Swój finał ma już jeden z wątków w sprawie nielegalnej wycinki drzew w Chodakowie. W ubiegły poniedziałek zapadł wyrok w sprawie o wykroczenie, zgodnie z którym grzywnę za nielegalną wycinkę będą musieli zapłacić wszyscy trzej sprawcy – zleceniodawca i dwaj wykonawcy. Przypomnijmy, że latem ubiegłego roku w sąsiedztwie i na terenie Klubu Sportowego „Bzura” wycięto nielegalnie 22 drzewa. Po wielu miesiącach ustalania sprawców czynu, pracy prokuratury i policji, sprawa znalazła się w Sądzie Rejonowym, przy czym rozpatrywana była w dwóch aspektach – jeden to akt oskarżenia przeciwko byłemu szefowi klubu Józefowi Sz. za przestępstwo z art. 284 §2 kk związane z przywłaszczeniem drewna z wycinki, za które grozi mu do 3 lat więzienia, drugi – policyjny wniosek o ukaranie zleceniodawcy i autorów nielegalnej wycinki (wykroczenia z art. 131 pk. 13 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody). Rozprawa odbyła się w ubiegły poniedziałek. Jak mówi wiceprezes Sądu Rejonowego sędzia Jacek Woźnica, wszyscy trzej obwinieni przyznali się do zarzucanego im czynu i wyrok zapadł już na pierwszej rozprawie Z protokołu rozprawy wynika m.in. że: „Początkowo Józef Sz. próbował bronić się, tłumacząc, że drzewa przeszkadzały w remoncie ogrodzenia klubu. Dla Sądu nie było to żadne wytłumaczenie. Zieleni w Chodakowie nie jest za dużo i każde takie działanie, tym bardziej nielegalne, jest dla tego rejonu miasta dużą szkodą”. Zgodnie z ustawą o ochronie przyrody wspomniane wykroczenie zagrożone jest karą aresztu albo grzywną w wysokości do 5 tys. zł. Ze względu na dobrowolne poddanie się sprawców karze, sąd postanowił orzec niższe grzywny. „Taka jest istota zapisu o dobrowolnym poddaniu się karze. Skoro oskarżeni umożliwiają przyspieszenie postępowania, sąd korzysta z możliwości ich łagodniejszego potraktowania” – tłumaczy sędzia Jacek Woźnica. Jak dodaje, bezpośredni sprawcy wycinki – Grzegorz O. i Adrian J. będą musieli zapłacić po 1000 zł grzywny plus koszty sądowe. „Obydwaj sprawcy byli wcześniej karani – Grzegorz O. za jazdę po pijanemu rowerem otrzymał już karę 8 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na okres próbny 3 lat, natomiast Adrianowi J. za znieważenie policjanta i czynną napaść wymierzono karę 1 roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na 3 lata. W przypadku Józefa Sz. grzywna za zlecenie nielegalnej wycinki wyniosła 1500 zł plus koszty sądowe. „Biorąc pod uwagę zagrożenie przewidziane dla tego rodzaju czynu i jednocześnie sytuację majątkową oskarżonych, która jak wcześniej wskazywali jest zła, orzeczone kary są wystarczające – tłumaczy wiceprezes sądu Jacek Woźnica. Dużym problemem dla ukaranych będzie kara administracyjna w wysokości ponad 280 tys. zł, którą Samorządowe Kolegium Odwoławcze ostatecznie nakazało zapłacić sprawcom wycinki. SKO uchyliło bowiem decyzję starosty, który do zapłaty wspomnianej kwoty zobowiązał miasto, jako właściciela terenu, na którym doszło do zdarzenia. Ogromny pozytyw, jaki Sąd zauważył w całej sprawie to olbrzymie zaangażowanie w nią mieszkańców Chodakowa, którzy od momentu zaistnienia czynu zmuszali niektóre organy do aktywności i podjęcia działań w celu ukarania sprawców. „Należy odbierać to bardzo pozytywnie. Okazało się, że wśród mieszkańców Sochaczewa są jednak tacy, którzy dbają o porządek i szanują prawo”. Na tym wyroku sprawa jednak się nie kończy. W ostatni poniedziałek, 21 stycznia odbyła się kolejna rozprawa, tym razem tylko przeciwko Józefowi Sz. za przywłaszczenie drewna z wycinki. I tym razem Józef Sz. dobrowolnie poddał się karze. Do tematu jeszcze wrócimy. Martyna Mikulska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze