Reklama

Spotkanie ze starostą w sprawie przyszłości grobowca mułły

Stowarzyszenie "Nasz Zamek"
28/03/2009 13:47
W środę 25 marca 2009 r. na posiedzenie zarzadu Forum Młodych Ludowców zaproszony został przez prezesa Sebastiana Piłkę starosta powiatu sochaczewskiego Tadeusz Koryś , wraz z dyrektorem Wydziału Promocji Kultury Sportu i Turystyki Marcinem Podsędkiem oraz przedstawiciele Stowarzyszenia „Nasz Zamek”. Jednym z głównych tematów spotkania była kwestia przyszłości grobowca mułły czyli tzw. baszty tatarskiej. Zabytkowy obiekt znajduje się na terenie Zespołu Szkół Ogólnokształcących, a więc podlega administracji starostwa.

Baszta, a właściwie jej ruina jest pozostałością po cmentarzu muzułmańskim, który funkcjonował w Sochaczewie przez kilkadziesiąt lat w XIX w. Założyli go stacjonujący w mieście, służący w kawaleryjskim oddziale armii carskiej północnokaukascy Czerkiesi. Obiekt jest grobowcem duchownego islamskiego-mułły (imama), będącego zapewne czołową postacią lokalnej muzułamńskiej wspólnoty. Od II połowy XIX w., po opuszczeniu Sochaczewa przez Czerkiesów nekropolia zaczęła popadać w ruinę. Do dziś nie pozostał żaden widoczny ślad po nagrobkach, zaś otoczenie i stan zabytku są katastrofalne (obok znajduje się nieczynny betonowy basen z czasów PRL). Z naszego rekonesansu wynika, że grobowiec jest unikatowym tego typu obiektem w skali kraju. Degradacja substancji budowlanej, do której doszło w ciągu kilkudziesięciu ostatnich lat zagraża obecnie istnieniu zabytku. Jeżeli więc poważnie myśleć o ratowaniu grobowca, to mamy już teraz praktycznie ostatnią szansę. Jako że statutowo zajmujemy się nie tylko sprawą zamku, ale również innymi sochaczewskimi zabytkami „w potrzebie”, postanowiliśmy w zeszłym roku spróbować ruszyć sprawę grobowca „z niebytu”. Nawiązaliśmy współpracę z Mahmudem Taha Żukiem-Naczelnym Imamem Stowarzyszenia Jedności Muzułmańskiej, który już w latach 90-tych XX w. na łamach „Spotkań z zabytkami” apelował o ratunek dla znajdującej się w fatalnym stanie baszty. Po konsultacjach z Imamem doszliśmy do wniosku, że jedyną możliwością sensownego ratunku dla obiektu jest jego zupełna odbudowa. Tomasz Karolak-badacz oraz największy znawca dziejów obiektu, a zarazem członek Stowarzyszenia oraz pracownik Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą odnalazł dużą ilość precyzyjnego materiału ikonograficznego, a także kilka dokładnych opisów grobowca. Dzięki temu wierna rekonstrukcja obiektu jest z pewnością możliwa. W wypadku powodzenia akcji Imam obiecał objęcie opieką duchową grobowca, a także zakup i wmurowanie tablicy z inskrypcją zaczerpniętą z Koranu, która dawniej znajdowała się w ścianie baszty. Powstanie Styczniowe


Po sochaczewskim spotkaniu z Imamem Taha Żukiem w 2008 r. (opisanym na naszej stronie kilka newsów wcześniej) zapoczątkowaliśmy pisemną korespondencję ze Starostwem, która była właściwą merytoryczną podbudową do niniejszej rozmowy. W trakcie konwersacji zasadniczo poruszane były dwie grupy spraw:

1) problematyka wpisu grobowca mułły do Krajowego Rejestru Zabytków

2) kwestia przyszłości obiektu-zagadnienie jego odbudowy

Symbolem zaniedbania grobowca jest nie tylko zupełny brak jego konserwacji, ale również a może przede wszystkim fakt, że do tej pory nie został wpisany do Krajowego Rejestru Zabytków, przez co praktycznie nie ma ochrony prawnej (co niestety już po pobieżnym oglądzie ruiny bardzo rzuca się w oczy). Przynajmniej z kilku powodów obiekt powinien koniecznie się w w/w rejestrze znaleźć:

-z racji jego unikatowości w skali kraju

-z racji wartości symbolicznych dla miasta, podkreślających jego kilkuset letnią wielokulturowość

- aby właściwie go chronić, a zarazem uwypuklić jego zabytkową wartość

-aby można było pozyskiwać środki zewnętrzne na konserwację/odbudowę grobowca

Starosta wykazał zrozumienie dla powyższych argumentów i pozytywnie ustosunkował się do pomysłu wpisania grobowca mułły do KRZ. Wniosek do konserwatora ma być przygotowany na bazie współpracy starostwa (sprawy formalne) i Stowarzyszenia „Nasz Zamek” (uzasadnienie historyczne).

Druga kwestia była oczywiście zagadnieniem dużo trudniejszym, ponieważ związanym z wydatkowaniem pieniędzy. Według nas najwłaściwszym sposobem finansowania ewentualnej odbudowy obiektu byłoby pozyskanie przez starostwo środków unijnych na tą inwestycję. Możliwe są dofinansowania rzędu 85% całości zadania, co przy relatywnie niewysokiej cenie rekonstrukcji grobowca pozwoliłoby ograniczyć wydatki budżetowe starostwa do minimum. Wraz ze wskazaniem możliwości finansowania całego zamierzenia, zaprezentowaliśmy również różne opcje przyszłego wykorzystania obiektu. Jak już wspomniałem ze strony duchowej obiektem opiekowałby się Imam Taha Żuk oraz Stowarzyszenie Jedności Muzułmańskiej. Możliwe byłoby również szerokie turystyczne wykorzystanie grobowca. Sochaczew i ziemia sochaczewska były przez całe stulecia zamieszkałe przez ludność różnej narodowości i wyznania. Zniszczenia wojenne w większości niestety zatarły materialne ślady po wielokulturowości tych obszarów. Jedynym praktycznie co z tego pozostało są właśnie cmentarze. W dość niedługiej perspektywie czasowej, zupełnie możliwe jest przy pomocy środków zewnętrznych zaaranżować trasę turystyczną pod nazwą „Cmentarze ziemi sochaczewskiej”, której odbudowany grobowiec mułły wraz z uporządkowanym cmentarzem muzułmańskim (konieczne byłoby usunięcie nieczynnego basenu) byłby ważnym elementem. W skład takiej trasy opatrzonej folderem i oznakowaniem wchodzić powinny cmentarze:

-muzułmański w Sochaczewie

-żydowski w Sochaczewie

-parafialny rzymsko-katolicki przy ul. Traugutta w Sochaczewie z 3 zabytkowymi kaplicami (w tym prawosławną) i nagrobkami, kwaterami prawosławną oraz ewangelicką

-cmentarze olenderskie ziemi sochaczewskiej

Można byłoby włączyć w ramy szlaku również cmentarze wojskowe:

-liczne nekropolie znajdujące się na ziemi sochaczewskiej związane z I wojną światową

-cmentarze i kwatery cmentarne związane z II wojną światową (np. sochaczewska nekropolia w Trojanowie gdzie pochowanych zostało ponad 3 tys. poległych w bitwie nad Bzurą żołnierzy)

Starosta zaproponował skupić się w pierwszej kolejności nad uregulowaniem statusu obiektu w Urzędzie Konserwatorskim, aby na tym fundamencie można było następnie podjąć właściwe działania związane z jego przyszłością. Odnośnie ich finansowania za najlepsze wyjście uznał proponowane przez nas pozyskiwanie środków zewnętrznych. Na koniec przekazaliśmy staroście materiał promocyjny dotyczący grobowca, zawierający przekazy ikonograficzne, wizualizacje obiektu, artykuły prasowe oraz krótki opis jego dziejów. Spotkanie zakończyło się wspólną konstatacją o konieczności dalszej współpracy, dzięki której być może uda się uratować dla przyszłych pokoleń ten cenny zabytek. O ewentualnych postępach w materii grobowca mułły będziemy Państwa informować na bieżąco.


Łukasz Popowski


P.S.
Chcemy wyrazić wdzięczność dla zarządu FML w Sochaczewie za wspieranie naszej działalności oraz zorganizowanie spotkania ze starostą powiatu sochaczewskiego
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    macgost 2009-04-14 22:02:02

    tylko jedno dodam: taka renowacja ma też aspekt edukacyjny: uczeń w szkole siedzi i wysłuc[ pi ]e przez 2 +- 1 godziny w tygodniu historii, a własnego rejonu i jego historii nie zna... historia jaka by nie była to historia, trzeba pamiętać i to co dobre, jak i to co złe... a nie robimy tego, a potem się dziwimy że młodzież na egzaminie maturalnym pisze, że Mickiewicz pisząc "Dziady" walczył ze stalinizmem, itp...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    danych 2009-04-01 12:22:09

    Rzeczowo, trafnie i z właściwymi przykładami, dalszy komentarz jez zbyteczny.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    pauk 2009-03-31 08:36:00

    Gdy niespełna rok temu na łamach „Ziemi Sochaczewskiej” przedstawiałem założenia programowe idei odbudowy „baszty tatarskiej” trafnie przewidziałem „ewentualność kontestowania projektu przez przeciwników wszelkich pomników obcego panowania na naszych ziemiach” (www.e-sochaczew.pl/pliki/t._karolak-odbudujmy_baszte.pdf). Cenię pluralizm, szanuję odmienne postrzeganie otaczającej rzeczywistości i wielość poglądów dotyczących jednego zagadnienia. Jestem może idealistą, za każdym bowiem razem mam nadzieję, że argumenty w dyskusji oparte będą na racjonalnych i rzeczowych podstawach. Z mojego doświadczenia wiem jednak, że większość różnic wynika jedynie ze złej woli lub zwykłego niezrozumienia tematu…
    Na sochaczewskim cmentarzu muzułmańskim pochowano żołnierzy, głównie Czerkiesów, ale również tureckojęzycznych (uwaga, Panie Dreptak!) Azerów, zwerbowanych na obszarze pacyfikowanego przez armię carską Kaukazu. Wyczuleni na punkcie naszej narodowej martyrologii, bezwiednie odbieramy możliwość odczuwania cierpienia innym narodom. Gdy wybuchało powstanie listopadowe rdzenni mieszkańcy Kaukazu już od dawna bronili swej niepodległości przed rosyjskim najeźdźcą. Ba, oni walczyli nadal w chwili rozpoczęcia powstania styczniowego. Podczas trwającej blisko półwiecze (1817-1864) wojny kaukaskiej bahaterscy czerkiescy górale wielokrotnie odpierali ataki liczniejszej, lepiej zorganizowanej i wyposażonej armii carskiej. Nie były przesadą słowa gen. Jermołowa, że Kaukaz to "ogromna twierdza z półmilionowym garnizonem". Niewielu wie, że Czerkiesi zapłacili za swój opór ogromną cenę. Z przegranej wojny wyszli potwornie okaleczeni, ponosząc niebywałe straty. O ile w pierwszej połowie XIX w. ich liczbę obliczano na około milion osób, to w 1865 r. pozostało ich na Kaukazie jedynie kilkadziesiąt tysięcy. Trudno więc dziwić się, że niektórzy po zniszczeniu swych rodzinnych aułów nie widzieli innej alternatywy niż służba w carskiej armii, inni zostali po prostu siłą ”wzięci w sołdaty”.
    Paradoksem jest, że niemal w tym samym czasie, kiedy niektórzy Czerkiesi stacjonowali w Sochaczewie, „wzięci w kamasze” Polacy tłumili kolejne zrywy kaukaskich górali, a trzeba podkreślić, że nasi rodacy byli najliczniejszą nierosyjską grupą narodowościową armii carskiej podczas wojny kaukaskiej. Mając podobnie tragiczne doświadczenia historyczne, tym bardziej powinniśmy wykazać więcej pokory i zrozumieć sytuację prostego żołnierza oderwanego od ojczyzny, służącego w obcym, dalekim kraju. Przekazy źródłowe zaświadczają przy tym, iż kaukascy górale, ceniący nad wyraz wolność i honor, służyli w kraju nad Wisłą niechętnie, szczególnie wtedy, gdy wykorzystywano ich do obcych ich mentalności zadań policyjnych.
    Jednym z najważniejszych przejawów „człowieczeństwa”, odróżniającego nas – dumnych przedstawicieli homo sapiens – od zwierząt, jest szczególny sposób traktowania zmarłych. Zachowania takie nieobce były zresztą już neandertalczykom sprzed kilkudziesięciu tysięcy lat. Nie do końca pojmuję więc argumentację niektórych uczestników niniejszej dyskusji. Czy wchodząc w ich tok rozumowania, powinniśmy wszak zaorać każdy grób, każdy cmentarz niepasujący nam z jakiegokolwiek powodu, czy to narodowościowego, rasowego, politycznego lub innego, wymyślonego na poczekaniu. Czy powinniśmy zburzyć lotnisko w Bielicach, którego budowę zapoczątkowali przecież hitlerowcy. Dotyczy to zresztą również niektórych z tak sławionych lokalnych dróg, zbudowanych lub wyremontowanych za sprawą Niemców podczas okupacji. Czy za przykład postępowania z pomnikami przeszłości służyć ma przytaczany w dyskusji obecny szef CBA? Czy rzeczywiście nie możemy znaleźć własnej DROGI (nomen omen!), która zadowoliłaby wszystkich? Nie wątpię, że jest w naszym mieście dość potencjału, by sprostać potrzebom zarówno gospodarczym (drogi), jak i kulturalnym (zabytki).
    Pozdrawiam
    Tomasz Karolak
    („Nasz Zamek”)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości