Reklama

Sochaczew: linia nr 3 - następna stacja - pobicie

28/09/2015 13:05

 

- W dniu 18 września 2015 r. wsiadłem o godzinie 6.53 na przystanku przy ul. Piłsudskiego do autobusu linii nr 3, jadącego w kierunku Chodakowa. Autobusem tym poruszam się regularnie. Tym razem miałem „wątpliwą” przyjemność wsiąść do starego jelcza, który jest szeroki i dosyć wygodny, lecz niestety bardzo nieszczelny i warkot motoru wewnątrz jest bardzo głośny. Siedziałem tyłem do kierunku jazdy na końcu autobusu po stronie kierowcy, słuchając muzyki z odtwarzacza i gapiąc się przez okno. Podróż przebiegała bez niespodzianek, aż do przystanku nad Utratą przy młynie w Chodakowie…  - opowiada 35-letni mieszkaniec Sochaczewa.

Reklama

 

- Była ok. 7.05. Otworzyły się drzwi od autobusu i do ostatniego wejścia wpakowało się dwóch młodych ludzi, na oko 20-letnich. Ubrani byli na sportowo (dresy). Wyższy z nich zaraz w wejściu powiesił się na poręczy i pohuśtał chwilę. Zeskoczył i od razu nachylił się w moją stronę, mocno gestykulując. Zdjąłem słuchawki i usłyszałem: „co tak ku…a żuję tą gumę”. Pod moim adresem padła natychmiast litania inwektyw. Był bardzo agresywny i wyglądał na gotowego do ataku. Drugi z nich także rzucał jakimiś tekstami, ale był zdecydowanie mniej agresywny. Czułem od nich alkohol.

Reklama

 

Obejrzałem się początkowo, nie będąc pewnym, czy mówi do mnie. W środku autobusu siedziały kobiety, więc przekonałem się, że to ja jestem adresatem. Wstałem natychmiast i przeszedłem na przód pojazdu, bez dyskusji z gamoniem. Ten przywędrował od razu za mną, siadł naprzeciw i zadawał pytania w stylu: „Przyp…ić ci?”. Udawałem przez chwilę, że go nie widzę i patrzyłem przez okno, więc mnie trącił: „Do ciebie mówię”. Odpowiedziałem: „Nie dotykaj mnie” i ruszyłem do kierowcy, aby poprosić o pomoc.

Reklama

 

Zakomunikowałem kierującemu, że dwóch młodych ludzi, bardzo agresywnych mnie atakuje i niech mi pomoże. Ten odburknął coś, czego nie słyszałem przez warkot motoru i wzruszył ramionami, po czym jechał dalej. Usiadłem więc na miejscu w bliskim sąsiedztwie kierowcy, za jego kabiną. Wobec gróźb i inwektyw wyciągnąłem telefon i próbowałem połączyć się z numerem alarmowym. W końcu udało mi się, i opowiedziałem dyspozytorce o swoim położeniu. Pytała mnie, gdzie jestem, więc wytłumaczyłem jej, że w autobusie linii nr 3 i przejeżdżam właśnie Bzurę w Chodakowie.

Reklama

 

Gdy napastnicy zorientowali się, o czym rozmawiam i z kim, ruszyli w moją stronę. Ja wstałem, a oni zbliżyli się do mnie na odległość paru centymetrów, przypierając mnie do szyby autobusu i krzycząc: „Na pały dzwonisz ku…a?”. Padły w moim kierunku groźby „Czy dostałeś kiedyś z łokcia?” powtórzone kilkukrotnie. W tej chwili autobus zatrzymał się na przystanku na żądanie za mostem. Otrzymałem wtedy kilka wymierzonych pięścią ciosów w twarz (dwa, trzy), po czym napastnicy ulotnili się z autobusu. Widziałem ich jeszcze chwilę, jak zataczali się na chodniku. Nie patrzyłem wtedy na zegarek, ale wysiadłem kilkaset metrów dalej pod szkołą w Żukowie. Była wtedy 7.11.

Reklama

 

Byłem w szoku, gdyż nie spotkałem się z taką agresją nigdy w życiu, a miałem do czynienia z dresiarzami na studiach. Nie wiedziałem zupełnie, jak reagować, starałem się ich ignorować i nie eskalować konfliktu. Wydaje mi się, że napastnicy przestraszyli się trochę, gdy podszedłem do kierowcy, a potem zadzwoniłem. Wszystkiego nie jestem w stanie sobie przypomnieć. Jakbym miał dziurę w pamięci. Myślę, że to przez stres.

 

----------------------

Tyle relacji poszkodowanego, który takie same zeznania złożył w Komendzie Powiatowej Policji w Sochaczewie w dniu zdarzenia, czyli w piątek 18 września. Do dziś sprawców nie złapano, mimo że policja dysponuje nagraniem z monitoringu w autobusie. Jak powiedział nam dyrektor sochaczewskiego Zakładu Komunikacji Miejskiej Krzysztof Sieczkowski, przekazany KPP materiał video bardzo dobrze zarejestrował całe piątkowe zajście, napastnicy są widoczni na tyle, że można ich zidentyfikować, zwłaszcza jednego. Policja nie chciała przekazać nam żadnych szczegółowych informacji na temat zdarzenia: – Mogę powiedzieć tylko tyle, że postępowanie trwa – powiedziała nam rzecznik prasowy KPP Joanna Olszar.

Reklama

 

W tej sprawie bulwersuje są nie tylko atak, groźby i pobicie w biały dzień młodego mieszkańca Sochaczewa. Poruszający jest również fakt, że mimo prośby kierowca autobusu nie zrobił nic, by pomóc ofierze. A powinien był pomóc. Jak powiedział nam dyrektor ZKM, kierowcy są instruowani, jak zachowywać się w takich sytuacjach. Przede wszystkim sochaczewskie autobusy wyposażone są w alarmowe guziki, po naciśnięciu których w dyspozytorni „na bazie” zapala się czerwona lampka dająca znać dyspozytorowi, że ma wezwać do danego autobusu policję. Kierowca guzika nie nacisnął, mimo  że niczym nie ryzykował.

Reklama

 

Nie nacisnął guzika i nie zrobił niczego, co mógł i powinien zrobić, by pomóc mężczyźnie – mówi dyrektor Sieczkowski. – To było zdecydowanie niewłaściwe zachowanie. W rozmowie ze mną kierowca tłumaczył, że się bał, że napastnicy mieli obłęd w oczach. Niewątpliwie takie sytuacje są trudne, jednak każdy, kto decyduje się na pracę w ZKM, musi się z możliwością ich wystąpienia liczyć i musi umieć się właściwie zachować. Dlatego kierowca otrzyma naganę. Wyciągamy też wnioski z tego zdarzenia i dołożymy wszelkich starań, by takie sytuacje się nie powtarzały, by pasażerowie czuli się w naszych autobusach bezpiecznie. Jednocześnie pragniemy bardzo przeprosić pana, którego pobito. Ubolewamy, że do tego doszło.

Reklama

 

My również ubolewamy. Mamy nadzieję, że napastnicy zostaną przez policję zatrzymani i postawieni przed sądem.

 

figa 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Zlotousty 2015-10-07 10:51:51

    Według mnie dyskutowanie na temat tzw. znieczulicy w społeczeństwie sochaczewskim i nie tylko, oraz jej przyczyn jest bezsensowne, a odpowiedź jest oczywista i już padła - PRZYCZYNA DZIAŁANIA SOCHACZEWSKIEJ POLICJI. Policja dostała materiał z monitoringu autobusu, i o dziwo przez prawie miesiąc nie udało się ująć sprawców - DLACZEGO ??? może ZKM wraz z nagraniem powinien dostarczyć policji ksero dowodów osobistych sprawców. Warto zaznaczyć i podkreślić, że to już drugie pobicie w autobusie ZKM Sochaczew, wtedy chodziło o kierowcę autobusu i też mimo dołączonego materiału z monitoringu sprawca nie został odnaleziony i ukarany. - DLACZEGO ??? Z tego co zaobserwowałem to Sochaczewska "Policja" najlepiej radzi sobie z karaniem mandatami pieszych na ulicy 600-lecia, bo pisać jeszcze potrafią, natomiast pobicie to dla niech zbyt dużo pracy, no i trzeba umieć pomyśleć. Dlatego nikt się nie czuje bezpiecznie w Sochaczewie, zarówno w autobusie jak i na ulicy, stąd brak reakcji.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kacperskyy 2015-10-01 11:13:59

    niestety narod celowo zostal podzielony - to sprzyja wladzy.. niestety to podzielenie nie jest tylko na gruncie politycznym, rowniez prywatnym, kazdy martwi sie o swoja *** i ma gdzies obcych ludzi.. zero solidarnosci.... do kolejnej godziny proby kiedy ktos dojedzie caly narod.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Obywatel85 2015-10-01 10:48:53

    Słynna akcja za dawna Biedornką [ chyba też dni Soch ale nie ważne ] gdy kilku chojraków brutalnie pobiło jednego chłopaka,nie wiem czy zawinił czy nie........kilku pobiło jednego ochrona widziała z kamer i NIC. Chłopak zmarł w szpitalu 1-2 poszło siedzieć,ja również wtedy mogłem nie wstać i nie wrócić do domu a przypomnę była tam masa ludzi. Nie pomogli trudno ja mimo tego pomogłem za jakiś czas chłopaczynie gdy chcieli mu spuścić łomot. Nie zapatruj się na innych postępuj po swojemu i tyle.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama