Wydawać by się mogło, że wszystko, co można było powiedzieć o katastrofie prezydenckiego samolotu zostało już powiedziane. Nikt jednak nie był w stanie przewidzieć opłakanych skutków, jakie wywarła ona na umysły niektórych ludzi. Trauma związana z katastrofą spowodowała, że nawet zachowujący się do tej pory rozsądnie, nagle wpadli w jakiś amok. Wszystkich, którzy zachowali trzeźwe spojrzenie na wiele spraw, traktują jak osobistych wrogów nr 1. Niektórzy zapominają przy tym i o całej wiedzy, jaką powinni wynieść z lekcji języka polskiego już na poziomie szkoły podstawowej, i o podstawowych zasadach tzw. kindersztuby. CZYTANIE TEKSTÓW ZE ZROZUMIENIEM polecałam już kilkakrotnie. Takiej podstawowej wiedzy wszyscy powinniśmy wymagać od tych, którzy sami nazywają się dziennikarzami, szczególnie wtedy, gdy próbują posługiwać się tekstami innych, z braku materiału lub autorskich pomysłów na marny felieton. W przeciwnym razie można mówić o ich zawodowym harakiri. Oj, może jednak o zwykłym samobójstwie, bo harakiri to w kulturze Wschodu śmierć honorowa. A wypociny niektórych, jak choćby sochaczewskiego Leo nie mają z honorem nic wspólnego. Wręcz przeciwnie - z roku na rok, z tygodnia na tydzień wydaje się, że coraz z nim gorzej. Kompletny brak umiejętności czytania, szukanie dziury w całym, ubliżanie każdemu, kto ma choćby odrobinę inne zdanie – to super cechy super lwa. Takie pseudo, dość zresztą symptomatyczne, wybrał sobie dziennikarzyna, systematycznie toczący się w dół. O ile kiedyś pisywał w miarę interesujące i rozsądne teksty (jak np. w upadłym 11 lat temu warszawskim Expressie Wieczornym), tak teraz próbuje bajerować Czytelników żałosnymi dywagacjami w stylu najgorszych brukowców. Systematycznie więc równa do dołu, aż kiedyś wreszcie stanie na skraju przepaści, mówiąc: właśnie daję duży krok do przodu. Zaś co do kindersztuby, to obawiam się, że Leo ma z nią poważne problemy, gdyż dobrego wychowania i smaku nabywa się na ogół we wczesnym dzieciństwie. Na naukę jednak podobno nigdy nie jest zbyt późno – polecam lekcje nauki czytania ze zrozumieniem i przynajmniej podręczniki, traktujące o zasadach dobrego wychowania, bo na kindersztubę z pewnością za późno.
balbina
P.S. Dla refleksji zamieszczam jeszcze cytat z artykułu, zamieszczonego w Expressie Sochaczewskim w lutym 2007 roku. „Na koniec pozwólcie, że zaprezentuję swoje marzenie. Chciałbym, aby dziennikarze wszystkich sochaczewskich mediów walczyli ze sobą, ale tylko o czytelników. Bo to wyłącznie oni decydują, na co wydają swoje 1,5 zł. Bo można się różnić (...), ale powinniśmy zachować dziennikarską solidarność.”
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Pewnie powyższy tekst byłby o "czymś", gdyby Leo był "kimś". że, też chciało się Pni go popełnić.