Reklama

Śmieci w Chodakowie

26/02/2012 23:02
Liczba mieszkańców Chodakowa obecnych na spotkaniu zorganizowanym przez starostę Tadeusza Korysia w sprawie śmieci dowodzi dużej świadomości problemu, przebieg dyskusji zaś – emocjonalnego zaangażowania chodakowian. Bez wątpienia mamy tu do czynienia z walką, nie tylko z firmami śmieciowymi.




Szczurzy raj
- To jest temat na pokolenia, musimy zrobić wszystko, by nie musieć się wstydzić przed naszymi dziećmi, że mieszkają w szczurzym raju. To prawda, że byłe zakłady Chemitex truły środowisko, ale przynajmniej dawały pracę. A dziś mamy tylko smród, o zatrudnieniu szkoda gadać. Wiem, co mówię, mieszkam z Chemitexem przez płot - mówił podczas spotkania z mieszkańcami Chodakowa w ostatni piątek (24 lutego) Tadeusz Kanabus, prezes lokalnego Koła Ligii Ochrony Przyrody. Jego przemówienie było zdecydowanie najdłuższe i najbardziej emocjonalne.

Tadeusz Kanabus od dwóch lat walczy na rzecz i ograniczenia, i niedopuszczenia firm odzyskujących odpady do inwestowania w Chodakowie, między innymi usiłując doprowadzić do takich zapisów w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego, które zezwolą wyłącznie na działalność nieuciążliwą. W trakcie spotkania winą za obecne ryzyko rozszerzenia działalności tzw. kompostowni w Chodakowie obarczył burmistrza Sochaczewa. Wyraził zaś swój podziw dla starosty. Taka ocena postawy samorządów była też chyba głównym założeniem organizatorów spotkania.

Starosta
Organizatorem spotkania było starostwo powiatowe w Sochaczewie. W Zespole Szkół im. Jarosława Iwaszkiewicza zjawili się starosta Tadeusz Koryś, jego zastępca Janusz Ciura oraz dyrektor Wydziału Rozwoju, Rolnictwa, Leśnictwa i Ochrony Środowiska Stefan Grefkowicz.

- Tak naprawdę to spotkanie to nasza reakcja na państwa potrzeby - mówił do licznie zebranych mieszkańców Chodakowa (około 200 osób) starosta Tadeusz Koryś. - Mam na myśli te potrzeby wyrażone w petycji złożonej do starostwa, pod którą podpisało się 400 osób. Państwu należą się na tym etapie pewne informacje. Uważam, że zawsze należy mówić pełną prawdę. I podkreślam, że mamy tu spotkanie nie dwóch stron, lecz partnerskie.

Chronologię zdarzeń, które wzbudzają takie emocje wśród zaangażowanych w walkę ze śmieciami chodakowian, przedstawił dyrektor Grefkowicz. I my, podobnie jak on, zacznijmy od tego, że problem dotyczy dwóch miejsc: przy ul. Wodociągowej i przy ul. Chemicznej (dawny Chemitex).

Wodociągowa
Jak wiadomo, starostwo rozpatrywało wniosek firmy ubiegającej się o zezwolenie na prowadzenie odzysku i unieszkodliwiania odpadów przy ul. Wodociągowej. Zgodnie z procedurą, starostwo zwróciło się do burmistrza o zaopiniowanie wniosku. Jak podkreślał na spotkaniu Stefan Grefkowicz, 16 stycznia wpłynęła do starostwa pozytywna opinia Urzędu Miasta w tej sprawie. - Z uwagi jednak na protesty mieszkańców, postanowiliśmy nie uwzględnić opinii burmistrza - po czym dyrektor wyjaśnił, w oparciu o jakie akty prawne zarząd powiatu odmówił firmie prowadzenia kompostowni (przede wszystkim chodzi o to, że działka na Wodociągowej nie jest przystosowana do takiej działalności, istnieje ryzyko, że szkodliwe substancje dostaną się do gleby i Bzury, tym bardziej, że jest to teren zalewowy. Poza tym nie ma tu odpowiedniej drogi dojazdowej).

Ale jak wiadomo, 27 stycznia w sprawie Wodociągowej pojawiła się druga opinia burmistrza – negatywna, bo właśnie podnosząca problem komunikacji z działką. Zdaniem dyrektora Grefkowicza dokument ten, nie będący w obrocie prawnym, stał się jedną z podstaw odwołania firmy do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Poza błędem i bałaganem w Urzędzie Miasta, firma ma w nim podobno podważać decyzję starosty negowaniem kwalifikowania Wodociągowej jako terenu zalewowego.

Chemiczna
W tym samym czasie inna firma zajmująca się odzyskiem odpadów, funkcjonująca na terenie byłego Chemitexu od 2010 roku, wystąpiła z wnioskiem o możliwość rozszerzenia swojej działalności o recykling lub regenerację substancji organicznych. Starostwo wszczęło postępowanie, a burmistrz wydał opinię pozytywną.

- I tu mamy problem, proszę państwa, bo firma prowadzi działalność w budynku, nie możemy oprzeć się na tych samych argumentach, co na Wodociągowej, nie mamy podstaw nie zgodzić się z tą opinią. Nie wiem, jaka będzie decyzja zarządu powiatu - mówił dyrektor Grefkowicz.

Dodajmy, że były Chemitex nie ma miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, dokument jest w trakcie przygotowywania.

Burmistrz
Broniąc postępowania władz miasta, obecny na spotkaniu burmistrz Piotr Osiecki podkreślił, że w przypadku Wodociągowej nie mógł postąpić inaczej, gdyż prawo zobowiązuje go do przestrzegania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, a ten od 10 lat dopuszcza w tym przypadku taką działalność. - Wydana opinia pozytywna jest po prostu cytatem tego dokumentu - mówił.

Odnośnie byłego Chemitexu burmistrz podkreślił zaś, że to nikt inny, tylko starosta, w czasie, kiedy on jeszcze nie był burmistrzem, zezwolił na prowadzenie tu działalności z zakresu odzysku odpadów trzem firmom. - Taki stan rzeczy zastałem, przychodząc do urzędu. Czy ja się do niego przyczyniłem? Chyba nie - podkreślał Piotr Osiecki.

Z innych wystąpień wiemy (podczas ostatniej sesji rady miasta), że sprzeczne opinie w sprawie Wodociągowej miały pojawić się dlatego, gdyż władze miasta, znając negatywny stosunek mieszkańców, szukały jakiejś podstawy do zmiany stanowiska. Stał się nią brak odpowiedniej drogi dojazdowej do Wodociągowej (tak to argumentował wiceburmistrz Stanisław Wachowski).

Dlaczego zaś władze miasta pozytywnie zaopiniowały wniosek przedsiębiorstwa z ul. Chemicznej o rozszerzenie działalności? Jeśli dobrze rozumiemy wypowiedź wiceburmistrza Stanisława Wachowskiego z piątkowego spotkania, pod rozszerzeniem tym ma się kryć wyłącznie zabezpieczenie odpadów w instalacji kontenerowej.

Mieszkańcy
Dyskusja, jaka rozgorzała na spotkaniu, była bardzo zaciekła. Jedni atakowali burmistrza, inni przyszli go bronić, ale większości „boks między samorządami”, jak to nazwał chodakowianin Andrzej Seniuk, w ogóle nie interesował. – Nie przyszliśmy tu oglądać walki między starostą a burmistrzem i przerzucania się przez nich winą. Mleko się rozlało. My chcemy wiedzieć, co dalej, na co możemy liczyć? – krzyczano z sali.

Co teraz – według starosty
Wicestarosta Janusz Ciura oświadczył, że zarówno w przypadku Chemicznej, jak i Wodociągowej, jeśli Samorządowe Kolegium Odwoławcze uzna odwołanie firmy, pomóc może jedynie protest mieszkańców.

Tadeusz Kanabus silnie podkreślał potrzebę zjednoczenia chodakowian w tej walce: - Pokażemy, czy nie należy się bać mieszkańców. Jak trzeba, zbierzemy tysiąc podpisów, ale musimy być razem, musimy być zorganizowani. Bo to, co się może stać, będzie miało nieodwracalne skutki dla naszego życia, zdrowia, zdrowia naszych dzieci - nawoływał.

Co teraz – według burmistrza
Burmistrz Piotr Osiecki obiecał, że na najbliższej sesji miejskiej, już w środę 29 lutego, przedstawi radnym uchwałę o zmianie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla Wodociągowej, która nie dopuści do prowadzenia uciążliwej dla mieszkańców działalności. Obiecał również, że w powstającym planie dla Chemicznej będą zapisy uniemożliwiające istniejącym tu firmom rozszerzanie – w sensie powierzchniowym – działalności. Dodajmy, że przywołane firmy mają ograniczone czasowo zezwolenia na działalność, jedna do 2013 roku, druga do 2017, a trzecia do 2018 roku.

Do sprawy wrócimy.

figa
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Troja 2012-02-28 21:02:55

    "Odnośnie byłego Chemitexu burmistrz podkreślił zaś, że to nikt inny, tylko starosta, w czasie, kiedy on jeszcze nie był burmistrzem, zezwolił na prowadzenie tu działalności z zakresu odzysku odpadów trzem firmom. - Taki stan rzeczy zastałem, przychodząc do urzędu. Czy ja się do niego przyczyniłem? Chyba nie - podkreślał Piotr Osiecki." DOBRE, TYLKO PAN BURMISTRZ ZAPOMNIAŁ DODAĆ, ŻE BYŁ TEŻ WICESTAROSTĄ I MIAŁ NARZĘDZIA ABY SKUTECZNIE REAGOWAĆ.

     

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    karol997 2012-02-28 19:17:00

    Ziomal z usa im to zafundował, to teraz krzyczą oby coś to pomogło! Karol

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    dragon36 2012-02-28 16:41:20

    a czemu się nikt nie zastanowił by wywozić śmieci w doły po wykopaliskach po glinie na Plecewicach i tam systematycznie zasypywać ziemią ,w najlepszym razie było by postawienie spalarni jakie to od dawna działają na zachodzie i jest dobrze ,albo całkowicie wynająć firmę spoza miasta niech wywozi nam odpady i wtedy to problem spadnie na nich .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama