Jak doniosła „Gazeta Prawna”, ministerstwo sprawiedliwości odebrało prezesom sądów środki na finansowanie osób zatrudnionych na zlecenie. Z tego powodu pracę w całym kraju może stracić nawet 1600 osób. Dotknęło to również sąd w Sochaczewie. - Efekt jest taki – mówi prezes Jacek Woźnica – że musiałem rozwiązać cztery umowy o pracę na zlecenie. Między innymi zwolnić dwie panie sprzątaczki i teraz sąd został bez osób sprzątających. Te panie zarabiały niewiele jak na ilość pracy w takim dużym gmachu, bo jedynie po 1.500 zł, a więc razem były to 3 tys. zł. Okazuje się jednak, że ograniczeń finansowania nie ma dla firm z zewnątrz, które, po wygraniu przetargu, zajmą się sprzątaniem sądów. Jak twierdzi jednak prezes, z jego rozeznania wynika, że przeciętnie taka firma żąda około 15 tys. zł miesięcznie. A więc będzie ta „reforma” kosztowała resort pięć razy więcej niż poprzednio. I to w każdym sądzie w kraju. Pójdą na to kolosalne pieniądze. (bus)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze