Reklama

Przesuwam granice własnych możliwości

Tygodnik Echo Powiatu
10/02/2010 09:05
Za oknami niezbyt sprzyjająca aura. Ubrani w grube, puchowe kurtki przemieszczamy się do samochodów, autobusów, pociągów by wreszcie dotrzeć do pracy. A tam 8 godzin siedzenia przed komputerem, przy kasie, w fabryce. Potem znowu do domu i rano to samo. Wszędzie szaro, zimno, ciemno. A gdyby tak przenieść się chociaż na chwilę w inne miejsce, do innego miasta, kraju a nawet śmielej… na inny kontynent?
My to ułatwimy. Jak?? Mamy jeden prosty sposób. Poprosiliśmy Marcina Kruczyka, żeby opowiedział nam o swoich ostatnich wyprawach. Pozwoli nam to chociaż na chwilę oderwać się od codzienności.


Monika - Gdy rozmawialiśmy ostatnim razem,byłeś świeżo po wyprawie w Karakorum Jakie miejsca zwiedziłeś od tego czasu?
Marcin - Od tego czasu byłem w Afryce. Odwiedziłem tam Kenię i Tanzanię. Wszedłem na Kilimandżaro, byłem na safari w Parku Narodowym Ngoro Ngoro. Popłynąłem też na Zanzibar. Chodziłem po górach Usumbara.
Podczas następnej wyprawy w 2008r. wszedłem na Orizabę, która pokonała mnie 2 lata wcześniej i przy okazji zdobyłem też trzeci wulkan Meksyku - Iztaccihuatl. Odwiedziłem “stare meksykańskie śmieci” takie, jak Tulum czy San Cristobal de Las Casas. Później pojechałem do Gwatemali, gdzie wszedłem na wulkan Pacaya, na którym można obejrzeć wypływającą z niego lawę. Ze znanych miejsc, to zwiedziłem ruiny miasta Tikal i miałem okazję słyszeć tam ryki jaguarów.
Zeszły rok, to już w ogóle wyprawowe szaleństwo. Byłem w Ameryce Południowej, gdzie wspiąłem się na 4 niezdobyte dotychczas wierzchołki. Wygląda na to, że będziemy mogli je nazwać... Poza tym odwiedziłem w ciągu trzech miesięcy naprawdę wiele ciekawych miejsc. Byłem w Brazylii, Argentynie, Paragwaju, Boliwii, Chile, Peru, Kolumbii i Wenezueli. Za dużo tego, żeby opowiedzieć w kilku słowach.
Mój ostatni wyjazd miał miejsce w grudniu ubiegłego roku i była to Australia, w której też było co oglądać.

Monika - Która z tych wypraw zapadła Ci najbardziej w pamięć?
Marcin - Trudno wybrać jedną. Chyba ta Ameryka Południowa przyniosła najwięcej wrażeń, bo dotarliśmy do naprawdę niedostępnych miejsc, weszliśmy na 4 dziewicze wierzchołki, na jedną górę, która została zdobyta tylko raz, a poza tym cały wyjazd trwał 3 miesiące i przygód było co nie miara.

Monika - Każda z nich jest na pewno nowym doświadczeniem. Czego uczą podróże w najdalsze zakątki Ziemi?
Marcin - Najważniejsze i najciekawsze jest to, że w odmiennych kulturach ludzie różnią się priorytetami, sposobem życia, myślenia... Myślę, że im więcej różnorodności, tym bardziej się człowiek rozwija. Teraz potrafię spojrzeć na pewne sprawy z dystansem i z zupełnie innej strony niż kiedyś. Poza tym cały czas przesuwam granice własnych możliwości, przede wszystkim tych psychologicznych. Poznaję przede wszystkim siebie. Gdybym miał powiedzieć w jednym zdaniu, czego się nauczyłem, to przede wszystkim poznałem siebie, własne możliwości, rozwinąłem własną wrażliwość i sprawność umysłową.

Monika - Czy ze swoich podróży przywozisz jakieś pamiątki?
Marcin - Zawsze coś sobie i bliskim przywożę. Zazwyczaj jakieś przedmioty typowe dla danej kultury. Uzbierała się tego już cała kolekcja.

Monika - Czy rodzina przeżywa Twoje wyprawy, denerwuje się?
Marcin - Na początku, przy pierwszych wyprawach bardzo się denerwowali. Teraz się przyzwyczaili. Poza tym chyba mają do mnie zaufanie na tyle, żeby wiedzieć, że nie pcham się tam, gdzie niebezpiecznie. Myślę, że na warszawskiej Pradze jest nocą bardziej niebezpiecznie niż w miejscach, do których podróżuję. OK, okradli mnie kiedyś w Pakistanie, ale w Warszawie też mnie okradli. Poza tym jednym wypadkiem w Azji, nie miałem tego typu przygód.

Monika - Każdy może być podróżnikiem? Jakie rady masz dla laików?
Marcin - Uważam, że każdy może zostać podróżnikiem. Wystarczy odwaga, upór, zdecydowanie i wiara w to, że można. Wiem jak banalnie to brzmi, ale naprawdę tak uważam. Pieniądze się zawsze jakoś udaje zorganizować. A to ktoś człowieka zasponsoruje, a to gdzieś się wygra, a to gdzieś się zarobi i jakoś to idzie do przodu.
Języki pomagają, ale też nie są koniecznością, zawsze można się dogadać na migi. Ćwiczyłem to przez kilka tygodni w Mongolii i to działa.
Jakie mam rady...? Uczcie się jednak mimo wszystko języków. I kupcie sobie bilet w jakieś ciekawe miejsce na za rok. Teraz są znacznie tańsze, a do tego czasu uda Wam się na pewno zgromadzić pieniądze i wiedzę potrzebną do takiego wyjazdu.
Aha, jeszcze jedno, zaszczepcie się przeciwko żółtaczce. To się może przydać również w Polsce, a za granicą jest po prostu konieczne.

Monika - Jakie kraje, jakie szczyty teraz?
Marcin - Pomysłów mam kilka. Propozycje od innych też dosyć często dostaję. Ostatnio na przykład kolega zaprosił mnie na wyjazd do Kirgistanu, na niezdobyty dotychczas sześciotysięcznik. Inny znajomy proponował Elbrus, który chodzi za mną od kilku lat. Koleżanka zachęca do trekkingu w Chinach. Ja sam rozważałem Madagaskar, Rumunię albo Iran. Generalnie jest w czym wybierać. Jeszcze nie zdecydowałem, co to będzie.
Monika Ozimek

Kim jest Marcin Kruczyk? Sochaczewianin, absolwent Wydziału Elektroniki i Technik Informacyjnych Politechniki Warszawskiej. Na swoim koncie ma wspinaczkę w Dolomitach (m.in. Marmolada, Colac) i Alp Julijskich (m.in. Triglav). Współorganizator „Studenckiej wyprawy naukowej na Pik Lenina" w lipcu i sierpniu 2005 roku (wejście na Pik Razdielnaja 6150 m. n.p.m.). Uczestnik wyprawy Aconcagua 2006 uwieńczonej zdobyciem szczytu. Uczestnik samochodowej wyprawy Mongolian Expediton 2006 zakończonej zdobyciem najwyższego szczytu Mongolii - Tawan Bogd. Uczestnik wyprawy Karakorum Explore 2007. Kierownik wypraw na Orizabę, Iztaccihuatl, Kilimandżaro, MtBlanc - wszystkie zakończone zdobyciem szczytów. Wśród wielu zainteresowań szczególnie pasjonuje się fotografią.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama