Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Aż wierzyć się nie chce, że to dzieję się na prawdę. Byłam w szoku jak to przeczytałam. Myślicie, że może być aż tak źle? Może wina leży gdzieś po środku, może zebrało się kilka pechowych przypadków, a może towina jakieś niefortunnej dyspozytorki, a może osoby wzywające karetkę nie udzieliły pełnej odpowiedzi? Tu jeden z panów napisał, że zaczął krzyczeć na dyspozytorkę. Rozumiem zdenerwowanie i powagę sytuacji, ale w dyspozytorni siedzą chyba wykształecni i doświadczeni ludzie (mam nadzieję), więc też pewnie mają jakieś obostrzenia jak postępować z takimi przypadkami. Nad nimi też czuwa jakaś odpowiedzialność, więc aż się wierzyć nie chce, że babka tak lekką reką odpuściła i nie chciała przyjąć zgłoszenia... A że ratownicy młodzi, to inna sprawa, jak mają nabyć doświadczenie - praca jak każda inna, żebyć je nabyć trzeba trochę przejść. Życie. Niemniej, współczuję wszytkim, którzy trafili na te nieprzyjemności. Napiszcie koniecznie, jak sprawa wygląda na tą chwilę, bo jestem ciekawa co było przyczyną tej serii nieszczęśliwych wypadków :(
Do Martyny i MarkusaBardzo Was proszę o kontakt na adres Echa Powiatu: echopowiatu@poczta.onet.pl lub telefonicznie 668 601 604 lub 46 862 59 20Mam zebranych kilka skarg na działalność pogotowia, które od 1. lipca odpowiada za zdrowie i życie mieszkańców powiatu sochaczewskiego. Część z nich już na pewno idzie oficjalną drogą do wojewody mazowieckiego, NFZ i Ministerstwa Zdrowia, a także rzecznika praw pacjenta.Nie można tego typu spraw odkładać, bo coś tam. Zdecydowana reakcja na nieprawidłowe działanie pogotowia może tylko poprawić sytuację i zapobiec tak drastycznym przypadkom na przyszłość. Dlatego bardzo proszę, skontaktujcie się ze mną jak najszybciej. jakiekolwiek dane osobowe tylko i wyłącznie do mojej wiadomości.Monika Gadzińskared. nacz. Echa Powiatu
Dzień 7.07.2012Moja narzeczona w te ostatnie upału dostała drgawek i skurczu nóg i rąk. Zadzwonila moja mama natychmiast po karetkę. Po prośbach jej nic się nie udało. Powiedziała żeby wynieśc ją na dwór i podać wode. Gdy to usłyszałem zabrałem jej telefon i zaczołem słać długimi i krótkimi w pania dyspozytor. Po tym wysłała karetkę. Po nie spełna godzienie w końcu karetka dotarła.... (Prędzej do warszawy bym dojechał niż karetka ze szpitala około 9 km do mnie) Wychodze patrzę a tu Kierowca 20letni!!!! A ratowniczka może 25. No dobra, podali tlen i jakiś tam zastrzyk. Ja w tym czasie byłem na zewnątrz. Kierowca karetki po pomocy medycznej wychodzi, odpala karetkę i ruszyć nie może! Gaśnie mu samochód, szarpie Nie Dośwaidczony! A jak by przyszło mu jechać do ciężkiego wypadku? Jak on na spokojnie karetki nie potrafi prowadzić? Szok co się dzieje z tą służba zdrowia, śmiech na sali
Nie wiedzieli gdzie jechać z jednego prostego powodu........ Falck jest firmą która wygrywa przetargi tym że ma dwuosobowe zespoły podstawowe i trzyosobowe specjalistyczne tak zwane erki, żeby było zgodnie z ustawą o PAŃSTWOWYM RATOWNICTWIE MEDYCZNYM kierowcy muszą być medyczni, dzięki temu obniżają koszty i według prawa jest wszystko oki... Jak szpital świadczył usług ratownictwa był dodatkowy etat kierowcy(i były to osoby z kilkunastoletnim doświadczeniem znający doskonale teren). Problem zaczyna się 01.07.2012 r kiedy to szpital przegrywa, falkc wygrywa nasz teren operacyjny a przegrywa miedzy innymi mławe ...... U nas nie ma kierowców ratowników więc ściąga swoich z przegranego rejonu. A oni nie mają prawa znać naszego terenu więc jeszcze pewnie długo będą go poznawać,co niestety odbije się na szybkości dojazdu karetki do chorego.
mnie najbardziej wkur...a to, że pajace którzy kierują tymi karetkami włączają syreny już na ulicy dywizjonu 303 o godzinie 4 rano ( kur.a przecież o tej godzinie nie ma tam żadnego najmniejszego ruchu ) proszę mi uwierzyć że przy otwartym oknie takie nagłe włączenie syren stawia człowieka na równe nogi ..jego serce też.
Martyna bardzo Ci współczuję ! Nie powinniście tego puścić płazem tylko gdzieś zgłosić i nagłośnić! To paranoja by mieszkać koło szpitala i karetka nie mogła trafić! Rozmowy z dyspozytorami są nagrywane powinno to wam pomóc w wyciąganiu konsekwencji od ludzi którzy nawet nie znają topografii miasta!
12 Lipca godzina: parę minut po 11...Budzi mnie mama (wróciłem po nocy i o 8 spać poszedłem), mówi mi, że tata nie może złapać powietrza, że się dusi. Dzwoni po karetkę, ja biegnę na drogę aby wyczekiwać karetki. Słysze aby jej sygnał ale nie widzę karetki. Słyszę jak się błąka tam gdzie nie powinna. Biegnę do sąsiada on wsiada w samochód i jedzie w stronę zbliżającego się sygnału Karetki, nie zdąża za nią, więc wchodzi do szpitala i mówi tam osobą aby zawrócili tą karetkę bo nie jedzie w tą stronę. W końcu karetka dzięki sąsiadowi trafia do celu. Trafia ale 15 min później... Reanimacja taty nie udana... Najgorsze jest to, że mam do szpitala 5 minut pieszo, samochodem 1 minuta. Karetka nie dojechała w 15....
P.S Mama podając dane wytłumaczyła dokładną drogę. Kierowca Karetki zadał mi pytanie "czy to jest Sochaczew?" ... Odpowiedz prosta ...
Aż wierzyć się nie chce, że to dzieję się na prawdę. Byłam w szoku jak to przeczytałam. Myślicie, że może być aż tak źle? Może wina leży gdzieś po środku, może zebrało się kilka pechowych przypadków, a może towina jakieś niefortunnej dyspozytorki, a może osoby wzywające karetkę nie udzieliły pełnej odpowiedzi? Tu jeden z panów napisał, że zaczął krzyczeć na dyspozytorkę. Rozumiem zdenerwowanie i powagę sytuacji, ale w dyspozytorni siedzą chyba wykształecni i doświadczeni ludzie (mam nadzieję), więc też pewnie mają jakieś obostrzenia jak postępować z takimi przypadkami. Nad nimi też czuwa jakaś odpowiedzialność, więc aż się wierzyć nie chce, że babka tak lekką reką odpuściła i nie chciała przyjąć zgłoszenia... A że ratownicy młodzi, to inna sprawa, jak mają nabyć doświadczenie - praca jak każda inna, żebyć je nabyć trzeba trochę przejść. Życie. Niemniej, współczuję wszytkim, którzy trafili na te nieprzyjemności. Napiszcie koniecznie, jak sprawa wygląda na tą chwilę, bo jestem ciekawa co było przyczyną tej serii nieszczęśliwych wypadków :(
Do Martyny i MarkusaBardzo Was proszę o kontakt na adres Echa Powiatu: echopowiatu@poczta.onet.pl lub telefonicznie 668 601 604 lub 46 862 59 20Mam zebranych kilka skarg na działalność pogotowia, które od 1. lipca odpowiada za zdrowie i życie mieszkańców powiatu sochaczewskiego. Część z nich już na pewno idzie oficjalną drogą do wojewody mazowieckiego, NFZ i Ministerstwa Zdrowia, a także rzecznika praw pacjenta.Nie można tego typu spraw odkładać, bo coś tam. Zdecydowana reakcja na nieprawidłowe działanie pogotowia może tylko poprawić sytuację i zapobiec tak drastycznym przypadkom na przyszłość. Dlatego bardzo proszę, skontaktujcie się ze mną jak najszybciej. jakiekolwiek dane osobowe tylko i wyłącznie do mojej wiadomości.Monika Gadzińskared. nacz. Echa Powiatu
Dzień 7.07.2012Moja narzeczona w te ostatnie upału dostała drgawek i skurczu nóg i rąk. Zadzwonila moja mama natychmiast po karetkę. Po prośbach jej nic się nie udało. Powiedziała żeby wynieśc ją na dwór i podać wode. Gdy to usłyszałem zabrałem jej telefon i zaczołem słać długimi i krótkimi w pania dyspozytor. Po tym wysłała karetkę. Po nie spełna godzienie w końcu karetka dotarła.... (Prędzej do warszawy bym dojechał niż karetka ze szpitala około 9 km do mnie) Wychodze patrzę a tu Kierowca 20letni!!!! A ratowniczka może 25. No dobra, podali tlen i jakiś tam zastrzyk. Ja w tym czasie byłem na zewnątrz. Kierowca karetki po pomocy medycznej wychodzi, odpala karetkę i ruszyć nie może! Gaśnie mu samochód, szarpie Nie Dośwaidczony! A jak by przyszło mu jechać do ciężkiego wypadku? Jak on na spokojnie karetki nie potrafi prowadzić? Szok co się dzieje z tą służba zdrowia, śmiech na sali