Dwa
tegoroczne projekty realizowane w Muzeum Kolei Wąskotorowej będą miały istotny
wpływ na rozwój naszej placówki w przyszłości. Pierwszym z nich było otwarcie w
październiku Centrum Edukacyjno – Turystycznego. Drugi projekt to podjęcie naprawy
głównej parowozu Px29 – 1704.
Powrót tej lokomotywy pod parą na szlak sochaczewskiej kolei wąskotorowej wydaje się wielce prawdopodobny, dzięki zaangażowaniu i staraniom Muzeum Kolejnictwa w Warszawie oraz radnego sejmiku wojewódzkiego Mirosława Adama Orlińskiego. Środki zostały przyznane na podstawie uchwały nr 63/15 z dnia 6 lipca br. Sejmiku Województwa Mazowieckiego, która zwiększyła dotację celową o kwotę 579 500 zł z przeznaczeniem na remont zabytkowego parowozu wąskotorowego Px29–1704. Dofinansowanie zostało przydzielone z uwagi na wyjątkowe znaczenie parowozu, który stanowi unikalny zabytek techniki w skali nie tylko Polski, ale i Europy.
Parowóz Px29-1704 prowadził muzealne wagony na tradycyjnej trasie Sochaczew Wąskotorowy – Wilcze Tułowskie do 2011 r. Teraz – ku uciesze turystów oraz miłośników kolei – powstała szansa, by powrócił na swój stary szlak. Parowóz ma przejść naprawę główną, w tym rewizję wewnętrzną i próbę ciśnieniową kotła. Wykonywać ją będzie w 2015 i 2016 r. Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa w Jaworzynie Śląskiej, dokąd przetransportowano lokomotywę w dniu 19 listopada. Po remoncie będzie to jedyny sprawny tej serii parowóz w Polsce oraz jedyna lokomotywa pod parą na Mazowszu. Niewątpliwie przywrócenie go do stanu użytkowania zwiększy atrakcyjność sochaczewskiego Muzeum, a miłośnikom kolei zapewni niepowtarzalny klimat podróży po wąskim torze.
Parowozy z serii
Px29 (przed II wojną światową Wp29) były produkowane przez Warszawską Spółkę Akcyjną
Budowy Parowozów w latach 1929-1931, jako typ Dh2-WILNO. Powstało wówczas 21
takich jednostek. Lokomotywa osiągała maksymalną prędkość 35 km/h i moc 180 KM,
przy 28,5 t masy z tendrem, nadciśnieniu pary w kotle rzędu 13 atm. Muzeum w
Sochaczewie posiada jeszcze drugi parowóz tego typu o numerze seryjnym 1708 i
są to jedyne w Polsce zachowane eksponaty serii Px29.
Więcej zdjęć w naszej galerii!
Foto: M. Przygoda-Stelmach i K. Chłystek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No wreszcie! Nie mam nic przeciwko dieslowi który teraz jeździ, ale to nie ten klimat. Osobiście pamiętam kłęby dymu i pary unoszące się nad drzewami, wtedy wiedziało się, że jedzie kolejka. Każdy taki przejazd to było wydarzenie. Niekiedy specjalnie zwalniałem na warszawskiej, żeby puścić przodem kolejkę i popatrzeć jak dumnie sunie po torach, teraz jak widzę diesla daję gaz w podłogę, żeby zdążyć przed nim - parowóz to w ogóle inna bajka.
https://www.youtube.com/watch?v=xCc8OQ7o754
No wreszcie! Nie mam nic przeciwko dieslowi który teraz jeździ, ale to nie ten klimat. Osobiście pamiętam kłęby dymu i pary unoszące się nad drzewami, wtedy wiedziało się, że jedzie kolejka. Każdy taki przejazd to było wydarzenie. Niekiedy specjalnie zwalniałem na warszawskiej, żeby puścić przodem kolejkę i popatrzeć jak dumnie sunie po torach, teraz jak widzę diesla daję gaz w podłogę, żeby zdążyć przed nim - parowóz to w ogóle inna bajka.