Reklama

Obóz taneczny w Jaworzynce

Uczniowski Klub Tańca Sportowego Pasjonat
09/09/2008 16:45
Obóz z pasją

W sobotę 9 sierpnia br. ok. godz. 9:30 wyjechaliśmy na obóz taneczny do Jaworzynki – Beskid Śląski. Jaworzynka to piękna miejscowość leżąca przy granicy państw: Polski, Czech
i Słowacji. Zamieszkaliśmy w ośrodku szkoleniowo-wypoczynkowym na „Trzycatku”.
Każdy dzień od poranka rozpoczynaliśmy od rozgrzewki wędrując po malowniczych szlakach Beskidów, skąd wracaliśmy na śniadanie. Po krótkim odpoczynku czekały nas „mordercze treningi” ale jak przystało na prawdziwych tancerzy nie ulegliśmy pokusie wakacyjnego lenistwa i dzielnie ćwiczyliśmy. Praca nad techniką tańca nie jest zbyt ekscytująca, mimo to
z zaciekawieniem słuchaliśmy uwag trenera. Po obiedzie chwila przerwy na drzemkę, zakupy lub sprawy towarzyskie, jednym słowem – czas wolny. Następnie kolejna porcja treningu tanecznego. Czas biegł tak szybko, że zanim się obejrzeliśmy już była kolacja. Przy tak ciężkiej pracy oczywiście nie obyło się bez drobnych kontuzji i otarć. Wszystkie bóle szybko rozwiały dyskoteki, na których wszyscy świetnie się bawili. Nie wiem skąd w nas było jeszcze tyle sił by tak szaleć?
Pewnego dnia pojechaliśmy autokarem do rodzinnego miasta Adama Małysza – Wisły. Celem naszej podróży był park wodny „Tropikana” w hotelu Gołębiewski. To niezwykłe miejsce i wielka frajda. Zjeżdżaliśmy na zjeżdżalniach, pływaliśmy w basenie ze sztuczną falą, korzystaliśmy z różnorodnych kąpieli leczniczych, sauny, groty lodowej i solnej, solanek, a najodważniejsi tancerze zjeżdżali z ogromnego lejka wpadając na 2,5m do wody. Oczywiście wszystkie te atrakcje były bezpieczne bo nad nami czuwali ratownicy. Po tym szaleństwie była chwila na zakupy w centrum Wisły.
15 sierpnia w święto Wniebowzięcia przeżywaliśmy odpust z pobliską parafią. Było bardzo kolorowo i wesoło. Mnóstwo straganów i ludzi i to tuż obok ośrodka, w którym mieszkaliśmy. Jedną z niespodzianek zaplanowanych przez naszego trenera była popołudniowa przechadzka w góry – na szczyt Ochodzita (894m npm). 7 godzin marszu czyli ok. 22km pokonaliśmy dzielnie, wprawdzie z wielkim trudem ale i z radością. Jakież piękne widoki rozpościerały się ze szczytu góry! Widoczność była tak dobra, że można było zobaczyć Tatry, mimo iż były oddalone od nas o prawie 100km. Uczniowie UKTS „PASJONAT” długo będą pamiętać tę wycieczkę.
To jeszcze nie koniec. Ostatnią atrakcją była piesza wędrówka do „Parku Zabaw”
w miejscowości Mosty u Jablonkowa znajdującej się w Czechach. To były niezapomniane chwile. 4,5 godziny frajdy. Skoki na bangi-trampolinach, rodeo na butelce, ścianki wspinaczkowe, strzelanie z łuku, linowy tor przeszkód i wiele innych atrakcji, z których największą popularnością wśród nas cieszyła się, po czesku „bobowka”, a po polsku tor saneczkowy.
Szybko upłynął nam czas na obozie. Mimo, iż nie było lekko, to czas spędzony tam wspólnie z kolegami, koleżankami – przyjaciółmi będziemy zawsze miło wspominać i mamy nadzieję, że ciężkie treningi, które trwały w sumie 6-8- godzin dziennie zaprocentują na najbliższym turnieju tańca towarzyskiego, który odbędzie się w Sochaczewie już 4 października i na który oczywiście już teraz wszystkich serdecznie zapraszamy.


Tancerze UKTS „PASJONAT”
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama