Reklama

O remoncie, kinie i pieniądzach

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
03/02/2010 09:10

Z Haliną Pędziejewską, dyrektorem Miejskiego Ośrodka Kultury w Sochaczewie, rozmawia Jolanta Śmielak-Sosnowska
- Od sierpnia ubiegłego roku trwa remont sali widowiskowej w MOK Chodaków. Było już kilka terminów oddania obiektu, ale pojawiły się dodatkowe problemy i sala nadal jest wyłączona z użytkowania. Dlaczego?
- Rzeczywiście remont trwa od sierpnia. Zaczęliśmy go od zdemontowania starych foteli, podłogi, pokrycia ścian boazerią właściwie do gołej cegły. Został tylko sufit, który jest w dobrym stanie. Kiedy pracownicy firmy wykonawczej zdjęli fotele i rozebrali podłogę, okazało się, że nie możemy wykonać wentylacji z nawiewem od dołu, co przewidywała dokumentacja projektowa. Stare kanały wentylacyjne znajdujące się w podłodze były po prostu zabetonowane i nie można było ich wykorzystać.
- A dlaczego nie sprawdzono tego wcześniej, przed rozpoczęciem remontu?
- „Odkrywka” podłogi pod kilkoma czy kilkunastoma fotelami nic by nie dała, dopiero odsłonięcie całego podłoża pokazało obraz sytuacji. Wyniknęła więc konieczność wykonania nowego projektu wentylacji i klimatyzacji, co zostało zrobione w listopadzie. Ale ten fakt przedłużył cały remont i spowodował konieczność zwiększenia środków finansowych.
- Na remont sali otrzymaliście pieniądze z Ministerstwa Kultury, o czym już pisaliśmy.
- Owszem, ministerstwo przyznało nam 400 tys., przy wkładzie własnym miasta 500 tys. zł. Kiedy wypłynęła sprawa nowego projektu, musieliśmy sporządzić protokół konieczności na uzupełnienie dotychczas zaplanowanych prac.
- Co się w nim znalazło?
- Oprócz wspomnianej już wentylacji i klimatyzacji, demontaż instalacji elektrycznej i elektrotechnicznej na ścianach widowni, wymiana okienek projekcyjnych na potrzeby kina, wykonanie oświetlenia krawędzi sceny i wiele innych drobniejszych prac. To spowodowało, że zabrakło nam pieniędzy. Wspólnie z burmistrzami ustaliliśmy więc, że najpierw wykonamy wewnętrzną instalację wentylacyjną i klimatyzacyjną, podłogę oraz ściany widowni wraz z malowaniem i wymianą instalacji elektrycznej. To wszystko miało zostać zrobione w ramach 900 tys., które posiadaliśmy. Dwa główne zadania – dostawę i montaż foteli, co można wykonać po remoncie sali oraz dostawę i montaż agregatów wody lodowej do wentylacji na dach zostawiliśmy na koniec, żeby nie przedłużać remontu.
- Ale na te dwa zadania potrzebne były kolejne pieniądze.
- Zgodnie z kosztorysem zabrakło nam 380 tys. zł. Po wielu dyskusjach i naradach w Urzędzie Miejskim uznaliśmy wspólnie, że łazienki sąsiadujące z salą widowiskową, pochodzące, podobnie jak cały dom kultury z 1968 r., również wymagają modernizacji. Przysparzały one sporo problemów, bo rury kanalizacyjne były już skorodowane i ogólnie łazienki te wyglądają fatalnie. Zostały więc włączone w prace remontowe, podobnie jak malowanie sąsiadującej z nimi części hallu. Całość kosztować będzie 600 tys. i takie pieniądze zostały zatwierdzone przez władze miasta oraz radnych.
- Ale pojawiła się informacja, że podczas tej ostrej zimy zaczął przeciekać dach nad salą widowiskową.
- Dokładnie nad kabiną projekcyjną, ale dopóki zima nie odpuści, nie możemy sprawdzić, jakiego rodzaju jest to uszkodzenie. Dach był remontowany trzy lata temu, mam więc nadzieję, że to tylko miejscowy przeciek.
- Słyszałam również o problemach z przetargiem na fotele do sali.
- To prawda. Ogłosiliśmy dwa przetargi – na dostawę i montaż agregatu do wody lodowej oraz dostawę i montaż foteli. Do tego ostatniego konkursu zgłosiły się 4 firmy. Wygrała najtańsza oferta z Bydgoszczy, ale jedna z firm startujących w przetargu zaskarżyła jego wynik. W tym tygodniu sprawa powinna być definitywnie rozwiązana, wydłużyło to jednak czas podpisania umowy na usługę.
- Na kiedy w takim razie przewiduje pani zakończenie prac?
Wnętrze sali widowiskowej wygląda już bardzo ładnie, dużo zostało zrobione. Myślę, że pozostałe prace potrwają do końca lutego. Chcielibyśmy, aby na 1 marca sala została oddana do użytku. Pragnę w tym miejscu podziękować Ministerstwu Kultury oraz władzom miasta i radnym, którzy wykazali duże zrozumienie dla sprawy remontu w chodakowskim MOK-u.
- Moje kolejne pytanie dotyczy kina. Pojawiają się bowiem głosy, że w wyremontowanej sali nie będzie dla niego miejsca.
- Nie mamy planów pozbycia się kina, bo prace remontowe idą w tym kierunku, aby poprawić również jego funkcjonowanie. Dowodem na to niech będzie fakt, że wystąpiliśmy do Ministerstwa Kultury o wsparcie drugiego etapu modernizacji sali w 2010 roku. Chcielibyśmy wyposażyć ją w nagłośnienie, oświetlenie sceny i ekran perełkowy do projekcji filmowych. Nie jesteśmy natomiast w stanie sfinansować zakupu nowego sprzętu kinowego. Takie wyposażenie w technice cyfrowej kosztuje dzisiaj kilkaset tysięcy złotych i wydaje nam się, że powinno to pozostać w gestii dzierżawcy kina.
- Czy będzie nim dotychczasowy operator Zbigniew Magdziarz?
- Są dwie koncepcje – podpisanie umowy z panem Magdziarzem, ale na zupełnie nowych warunkach lub ogłoszenie konkursu ofert na dzierżawę, do którego pan Magdziarz może stanąć. Wkrótce musimy podjąć ostateczną decyzję. Zdaję sobie sprawę, że takie miasto jak Sochaczew nie może pozostać bez kina, ale nie chciałabym aby uważano, że jest to tylko i wyłącznie sprawa MOK-u.
- A dlaczego kino nie może się znaleźć w domu kultury na Żeromskiego. W centrum miasta na pewno dużo więcej osób korzystałoby z takiej możliwości.
- Wymagałoby to dużego remontu kolejnego domu kultury. Nie mamy tu pomieszczenia do projekcji, a poza tym na Żeromskiego jest jedna duża sala jaką dysponujemy. Oddanie jej wyłącznie na potrzeby kina, oznaczałoby rezygnację z dużych imprez i działalności sekcji. A bez pomieszczenia do projekcji, do tego sprowadziłaby się cała sprawa, bo sprzęt trzeba by ustawić na środku sali, a i tak kino nie spełniałoby profesjonalnych wymogów.
- Może jednak warto pomyśleć o takim wariancie, wielu mieszkańców deklaruje, że obecność kina w centrum miasta byłaby dobrym pomysłem.
- Muszę w tej sytuacji poruszyć jeszcze jedną kwestię, a mianowicie finansów. MOK dysponuje rocznym budżetem w wysokości 1.153.000 zł na trzy placówki plus ok. 180 tys. zł, które zarabiamy na naszej działalności. Każda większa inwestycja czy remont wymagają dodatkowych środków, bo te posiadane wystarczają jedynie na bieżącą działalność, płace pracowników i opłaty. Dla przykładu powiem tylko, że koszt energii cieplnej w trzech domach kultury w grudniu wyniósł 26 tys. zł. To są może sprawy, które nie interesują mieszkańców, ale one również składają się na funkcjonowanie kultury w mieście.
- Póki co kino w domu kultury na Żeromskiego będzie działać w ferie zimowe. Przewidziano jednak seanse głównie dla dzieci.
- Ponieważ w tym czasie zajmujemy się przede wszystkim dziećmi, które nie wyjeżdżają i ferie spędzają w domach. Zapraszamy je do trzech naszych placówek.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Bellisima 2010-03-02 10:52:10

    już marzec i co....?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    rosa76 2010-02-15 12:57:49

    Do W-wy nie porównuję, ale przydałoby nam sie takie kino jak w Łowiczu. Małe kameralne, ambitne filmy i pełna sala widzów!
    Przeniesienie kina do centrum było by świetnym rozwiązaniem, myślę że znacznie wpłynęłoby to na frekwencję.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    bodep 2010-02-03 12:03:42

    Remonta sali - bez wymiany projektora to jakaś kpina, jakośc filmów jest fatalna - ja np. wolę jechać do Wa-wy niz oglądać rozmyte obrazy w naszym kinie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama