Jedną z ciekawszych publikacji dotyczących Sochaczewa, które ukazały się ostatnim czasie, była książka autorstwa Aleksandra Grzegorza Turczyka dotycząca historii cmentarza przy ul. Traugutta. Jak wiadomo, nekropolia ta powstała po roku 1830. Ze strony naszych czytelników padać zaczęły pytania dotyczące tego, gdzie mieściły się wcześniejsze cmentarze i co się z nimi stało. Czy prawdą jest to, że duża część miasta wybudowana została na miejscach dawnego pochówku, pytamy archeologa Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą Tomasza Karolaka. Kiedy w Sochaczewie powstawać zaczęły cmentarze? Pierwsze datowane są na XIII wiek. Najstarszy z nich mieścił się na poświętnem, a więc miedzy obecnymi ulicami Farną i Staszica. Tam zbudowano pierwszy kościół św. Wawrzyńca, który spłonął w 1793 r. Kolejne miejsca związane z pochówkiem to klasztor Dominikanek oraz kościół Dominikanów. Po pożarze z 1793 r. cmentarz nadal funkcjonował. Teoretycznie zakazano chowania na nim zmarłych, ale nadal wykorzystywane były grobowce rodzinne. Nie ukrywajmy, iż mieszkańcy dokonywali tu nielegalnych pochówków. Początkowo bowiem cmentarz przy obecnej ul. Traugutta traktowany był przez nich z nieufnością, jako niepoświęcona ziemia. Nekropolię na poświętnem zlikwidowano ostatecznie na początku lat 70 XIX w. Wtedy też na jej miejscu powstał park. A co stało się z dawnymi nagrobkami? Zostały przeniesione na nowy cmentarz. Nie zrobiono tego zresztą zbyt starannie. W 1925 r., kiedy odkryto resztki fundamentów starego kościoła, natrafiono też na kości. Przeprowadzono wtedy również badania archeologiczne. Szczątki ludzkie znajdowano tam jeszcze wiele lat później, tym bardziej, że, jak pamięta wielu sochaczewian, działka ta wykorzystywana była przez długi czas rolniczo. Bardzo łatwo było można natrafić tam np. na XVII-wieczne monety. W latach 90 teren ogrodzono. Warto tu wyraźnie zaznaczyć, że wielowiekowym zwyczajem w całej Polsce cmentarze budowano nieopodal kościołów, dlatego też dawne sochaczewskie nekropolie mieściły się również w okolicach obecnego mostu na Bzurze. Dotyczy to również kościoła, który znajdował się na rogu dzisiejszej ul. Warszawskiej i 1 Maja? Tak, oczywiście. Kościół św. Ducha, bo tak się on nazywał, był niewielką budowlą. Obok niego usytuowano przytułek i szpital. Założono go w 1457 r. i działał aż do pożaru w 1718 r. Lezący przy nim cmentarz był czynny do połowy XVIII w. W latach 20 XIX w. powstał tam zajazd, a przy okazji ujawniono dużą ilość ludzkich kości. Część tego cmentarza zresztą nadal znajduje się pod ul. Warszawską. A co z kryptami pod kościołami? Tam przecież też chowano zmarłych. Te sochaczewskie podzieliły los wielu innych w Polsce. Najczęściej uległy zniszczeniu przy przebudowach czy budowie kolejnych obiektów na ich gruncie. Część ciał przenoszono do innych grobów. To wszystko brzmi dość makabrycznie. Wynika z tego, że poniekąd duża część centrum zbudowana została na najróżniejszych cmentarzach. Rzeczywiście, trochę tak to wygląda. Natomiast z punktu widzenia archeologa nie jest to niczym nadzwyczajnym. Dopiero od XIX w. cmentarze lokalizowane były na peryferiach (a za takie uchodzić mogła wówczas ul. Traugutta). Sytuacja taka jak w Sochaczewie powtarza się w wielu innych miastach. Czy przy prowadzeniu inwestycji, np. drogowych, nie jest to dużym utrudnieniem? Teraz przepisy są o wiele bardziej restrykcyjne niż przed laty. Spowodować mogą one objęcie inwestycji nadzorem archeologicznym, natomiast jeżeli zachodzi przypuszczenie, że dany rejon może być wykorzystany pod wykopaliska, zarządzone mogą zostać przedinwestycyjne prace wykopaliskowe. Wszystko to znacznie spowalnia przebieg inwestycji. Dziękuje za rozmowę. Rozmawiała Agnieszka Poryszewska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze