Reklama

Love Peace Noise- Wywiad z Marcinem Dymiterem

Kulturka
16/11/2009 19:10
LOVE PEACE NOISE- Wariacki i wspaniały czas
Wywiad z Marcinem Dymiterem


Marcin Dymiter- legenda polskiego undergroundu, ex- muzyk takich zespołów jak: Ewa Braun, Mordy, czy Mapa.
Od 2000roku działający pod pseudonimem artystycznym- Emiter. Na swoim koncie ma m.in. współpracę z Mikołajem Trzaską, Maciejem Świetlickim, a także wieloma muzykami z obszarów elektroniki, jazzu i awangardy. Lista jego licznych projektów i wykonawców z którymi koncertował i nagrywał jest jak na naszą skromną objętościową gazetę zbyt duża, by ją przytaczać w całości. Emiter to człowiek, który na brak zajęć z pewnością nie narzeka. Tym bardziej cieszy fakt, że udzielił on wywiadu "Kulturce".
Poniżej jego obszerne fragmenty.


Łukasz ‘Ch-Fu’ Szewczyk: Zanim porozmawiamy na temat twojej obecnej twórczości, chciałbym byśmy wrócili na chwilę do przeszłości.
Dla fanów muzyki noise, rocka alternatywnego jesteś utożsamiany z zespołem Ewa Braun. Kapela rozpadła się po twoim odejściu od zespołu w 2002r. także minęło już 7lat. Czy możesz teraz już całkiem na spokojnie powiedzieć, z której płyty Ewy Braun jesteś najbardziej zadowolony i dlaczego?


Marcin Dymiter : W przypadku Ewy Braun trudno powiedzieć o czymś takim jak najważniejsza płyta- jednocześnie nie ma to nic wspólnego z zadowoleniem. Każda z płyt była zamknięciem pewnego rozdziału i otwarciem nowego jednocześnie. Każda płyta jest ważna a jeśli miałbym wyróżnić? ‘Love peace noise’ - pierwsza, nieokrzesana, "młoda" i mam nadzieję dobra muzyka, "Sea Sea" - skrystalizowało się coś w dźwiękach, no i "Stereo" ostatnia płyta.

- Opowiedz o waszej współpracy z Robertem Brylewskim podczas nagrywania debiutu Ewy Braun ‘ Love Peace Noise’

M.D. To było dość dawno, minęło tyle lat ale dobrze wszystko pamiętam. Szaleńcza praca, mało spaliśmy, nie pamiętam co jedliśmy. Spotkanie z legendą sceny niezależnej - Robertem- byłem maksymalnie nakręcony miejscem, tym że pracujemy z Robertem. Mieliśmy słaby sprzęt, gitary, itd - Robert pomógł nam we wszystkim, a przede wszystkim słuchał tej muzyki. Wariacki i wspaniały czas!

-Muzyka Ewy Braun często określana była jako noise. Czymże więc jest dla ciebie muzyka noise?

M.D. Noise to noise- hałas, łomot ale może przede wszystkim rodzaj kumulacji cząsteczek energii w powietrzu i w czasie. Występuję w bluesie, jazzie, rocku i muzyce afrykańskiej.

-Koniec lat 80 i początek 90 XX wieku jeśli chodzi o muzykę alternatywną z pewnością należał do zespołów noise takich jak np. Jezus Lizard, czy kapel z wytwórni Amphetamine Records. Czy te zespoły również dla ciebie były źródłem inspiracji? Powstaliście przecież właśnie w tym samym czasie.

M.D. Słuchaliśmy i fascynowaliśmy się muzyką - Amphetamine Rec., Sonic Youth, Jesus Lizard, ale i dużo więcej. Pamiętam jak pierwsza płyta Jesus Lizard poleciała w całości w radio. To Były radiowe czasy- leciały całe płyty i dobra muzyka. A propos powstania i inspiracji- wiesz, mówi się o duchu czasu w kontekście kultury i to chyba tak jest. Przeczuwasz coś, nie chcesz mieć długich włosów i marynarki. Coś jest w powietrzu. Słuchaliśmy, ale pewnie z nas samych, ze skrzyżowania osobowości również wychodziło to, że taka była nasza muzyka.

-Powiedz jakie były twoje inspiracje wtedy a jakie są obecnie?

M.D. to takie pytanie, na które nie jestem w stanie odpowiedzieć. Mogę uciec do banału, że wszystko mnie inspiruje- życie, jeżdżenie pociągiem, książki, ludzie. Często jest tak, że ludziom się wydaje że muzyk słucha innego muzyka i tak powstaje jego muzyka. A to nie jest ani taki proste ani oczywiste. Muzyka towarzyszy mi a czasem nie mogę niczego słuchać.
Lubię dźwięk otoczenia, lubię muzykę z Persji, z Afryki, field recording, ciężką muzykę, jazz. Ali Farka Toure, Fela Kuti, Arvo Part, Extra Golden, Bill Frisell, Fred Frith, Perry Como, Earth, Don Cherry i wielu, wielu innych. Kłaniam się mistrzom, jestem pełen podziwu dla młodych twórców i muzyka przez cały czas mnie zaskakuje.

-Byłeś liderem chyba największej gwiazdy rocka alternatywnego w Polsce lat 90. Do końca istnienia zespołu mieliście dobre recenzje. Co było główną przyczyną twego odejścia z zespołu?

MD. Liderem nie byłem, bo w Ewie Braun lidera nie było. To kolejny schemat postrzegania zespołów. Wszyscy w tym zespole byli ważni, istotni. Odszedłem z zespołu ponieważ czułem ,że nie możemy poświęcać tyle czasu ile trzeba na pracę, zabrnęliśmy w ślepą uliczkę. Była to bardzo trudna decyzja ale konieczna.

-Po odejściu z Ewy Braun dołączyłeś do zespołu Mordy, równie legendarnej kapeli z katalogu Anteny Krzyku. Nagrałeś z nimi album (Antrology), który jest jednym z najciekawszych płyt ostatnich kilku lat w Polsce. Jak wspominasz współpracę z tą kapelą?

M.D. Sprostowanie: nie dołączyłem do zespołu MORDY po odejściu- grałem w Mordach od 1996 roku. Nagrałem wszystkie płyty z Mordami nie tylko Antrology. (Przeprowadzający wywiad bije się w pierś i przeprasza za strzeloną gafę) To był dobry czas, dobry zespół.

-Kiedy podjąłeś decyzję o rozpoczęciu karierze solowej?

M.D. Nie podejmowałem takiej decyzji- chciałem grać, nieco inne rzeczy. Powstał pomysł w mojej głowie, ok. 1999 roku , natomiast Emiter istnieje od 2000 roku.

-Jako Emiter nagrałeś kilka płyt solowych, ale Emiter to nie tylko sama muzyka. To również projekty audio- wizualne, performance, liczne eksperymenty. Współtworzysz duety Emiter Franczak, Voice Electronic Duo, a wiem, że to wierzchołek góry lodowej. Oczywiście nie chcę byś opowiadał o wszystkich swoich projektach, bo pewnie potrzebowałbyś na to kilku dni, więc przybliż naszym czytelnikom projekty, w które jesteś zaangażowany obecnie.

M.D: Gram jak już wspomniałeś jako Emiter. Razem z Ludkiem Franczakiem działamy jako projekt audiowizualny- gramy koncerty, poruszamy się w obrębie teatru, tworzymy instalacje audio video i pilotujemy festiwal "Mikro Makro", który w tym roku będzie miał 3 edycję. Poza tym są Linie Północne- razem z pisarzem Danielem Odiją. Powoli myślimy o nowej płycie, ale mamy też nowy projekt: to słuchowiska na żywo pod zbiorczym tytułem "Wypisy z ksiąg różnych" - kanon ważnych, dobrych tekstów literackich na podstawie których przygotowujemy 45 minutowe słuchowiska. Czytanie i muzyka na żywo. Rodzaj hołdu i pamięci dla słuchowisk i sztuki radiowej. RMF, Radio Zet nie wymyśliły radia (na szczęście). Przygotowaliśmy 2 słuchowiska: Na podstawie prozy B. Hrabala "Pociągi pod specjalnym nadzorem"oraz Lao Tse "Wielka księga Tao".
Wiosną 2010 ukaże się nowa płyta Voice Elelctronic Duo p.t "Son". Mam nadzieję, że płyta będzie miłą niespodzianką. Poza tym prowadzę warsztaty, rusza mój projekt "tracklista" -dj set połączony z wykładem - cykl spotkań poświęconych elektronice, awangardzie, ważnym procesom w muzyce. Pracuję nad swoimi pracami związanymi z nagraniami terenowymi, a może w przyszłym roku ruszy nowy zespół? Powoli zbieram się do nowej płyty. Jest też bardzo ciekawa współpraca z performerką Risą Takitą. Ona mieszak w Tokio. Widzimy się co 2 lata. Ostatnio występowaliśmy w 2007 r. Od połowy 2008 pracujemy nad nowym projektem. Może 2010? To wspaniała współpraca mimo odległości. Risa mówi o niej "invisible string". Ostatni nasz projekt rozpoczął się od tego, że prawie w tym samym czasie napisaliśmy o nowym pomyśle. Był prawie taki sam. To właśnie"Invisible String".

-Współpracowałeś z Mikołajem Trzaską i Maciejem Świetlickim. Jakimi osobami są Ci dwaj dżentelmeni? Opowiedz o współpracy z nimi.

M.D. Z Mikołajem znamy się od wielu lat. To bardzo fajny człowiek, oddany muzyce. Mocna osobowość. Z Marcinem nie spotkałem się wtedy w studio, ponieważ głos był już nagrany. Widzieliśmy się parę razy, zagraliśmy koncert ale nie mogę powiedzieć żebym znał go dobrze. Znam jego poezję i bardzo cenię.

-Od trzech lat wspólnie z Ludomirem Franczakiem organizujecie festiwal ‘ Mikro Makro’ w Słupsku. Kolejna jego edycja już w grudniu tego roku. Powiedz czego możemy się tym razem spodziewać.

M.D. 3 edycja skoncentrowane jest na problemie/ temacie obrzeży. Próbujemy ustalić czym są w sztuce, geografii, polityce, filozofii, aktywności kulturalnej. A program? Będzie spektakl Uli Sawickiej i Magdy Franczak ze Słupska, z fotografiami Michaele Ackermana, pokażemy pracę Joanny Rajkowskiej "Berlińki krzak", w ciągu 3 dni prezentujemy prace audio video Phila Niblocka (dziękujemy za jego zgodę). Z muzyki usłyszymy: doskonały duet łączący jazz z elektroniką : Jachna/ Buhl- właśnie ukazała się ich pierwsza płyta "Pan Yabu", kultowy Columbus Duo oraz młody projekt Kasia i krokodyl. Ponadto wystąpi australijski artysta dźwiękowy Rob Curnvegen z berlińskim gitarzystą Marią Seger. oraz elektroniczny/ eksperymentany włoski duet Semerssuaq.
Nowością tej edycji festiwalu jest open call, konkurs na prace audiowizualne. Wybrane prace pokażemy w ostatni dzień festiwalu - 5 grudnia 2009. Wpłynęły do nas prace z Europy, Kanady, USA, Ameryki Południowej. Najmniej prac przyszło z naszego kraju.

Szczegóły: www.mikromakrofestiwal.blogspot.com

- Prowadzisz warsztaty muzyczne. Czym są one dla Ciebie? Czy podczas takich warsztatów zauważyłeś jakieś talenty, osoby, które mogą być przyszłością i nadzieją na zmianę warty na naszej zatęchłej scenie muzycznej?

M.D. Nie wiem czy scena muzyczna jest zatęchła. Jak ktoś chce zrobić karierę medialną to nie idzie na warsztaty emitera, ale do telewizji- "Mam talent" itd.
Są młodzi ludzie, ciekawie myślący, słyszący. Moje warsztaty nie są kuźnią talentów a raczej próbą zainteresowania dźwiękiem.


-12 października wyszła twoja kolejna płyta solowa. Poprzedni twój album ‘From black mountain to the sea. Muzyka dla domu’ z 2008 roku to długie ambientowe pasaże, muzyka relaksacyjna, nawiązująca do Erika Satiego i jego ‘Musique d"ameublement’. Mi osobiście kojarzy się nieco z twórczością Briana Eno, tą z czasów po ‘Before and the after Science’ do połowy lat 80. Czy ten twórca miał na ciebie wpływ?

M.D. Moja poprzednia płyta byłą próba stworzenia soundtracku dla domu. Taki był cel- przygotować muzykę, która może towarzyszyć przy ścieraniu kurzu, zmywaniu, domowych pracach. Bardzo jestem z niej zadowolony chociaż paru znajomych mówiło, że to za trudne do zmywania, ale dobrze się pracuje przy tym. Też się cieszę. Nie był to specjalnie koncertowy materiał, ale także dobrze działała muzyka.
A Brian Eno- cenię, ale czy miał na mnie wpływ? Nie wiem, z pewnością kiedy nagrywałem "from black.." ani nie słuchałem jego muzyki, ani nie myślałem o nim. Inspiracją było dla mnie wrzeszczące radio, telewizja, zabijanie spokoju domowego, brak szacunku do prostej pracy i utrata pewnego stanu skupienia np. przy zmywaniu. Rozwój, progres cywilizacyjny przynosi efekt uboczny w postaci atomizacji, pośpiechu, braku czasu, utraty.

-A jaka jest muzyka zawarta na twojej nowej płycie (‘Microsillon’)?

"Microsillon" to połączenie elektroniki i akustycznego brzmienia. Dużo jest na niej gitary. Ważna jest akustyczna przestrzeń, budowanie kompozycji z improwizowanych fragmentów. To podróż do ucha.

-Rozumiem, że jesteś człowiekiem, który na brak zajęć nie cierpi. Jednak obecnie przeżywamy okres licznych powrotów. Stąd moje pytanie: Czy reaktywacja Ewy Braun byłaby według ciebie możliwa?

M.D: Nie wiem.

-Współpracowałeś i współpracujesz z wieloma ciekawymi twórcami. Jednak masz zapewne takich z którymi jeszcze nie tworzyłeś a chciałbyś. Z kim marzy ci się takowa współpraca?

M.D:Co będzie tego nie wiem.

-Czy zauważyłeś we współczesnej muzyce jakieś ciekawe kierunki, prądy, wykonawców?

M.D: wiesz, to tak szerokie pytanie, że nie umiem nic powiedzieć. W świecie obserwować można ciągły ruch.

-Co sądzisz o tym co się obecnie dzieje na tzw. polskim podwórku? Czy dostrzegasz Tu jakieś ciekawe zjawiska, kapele?

M.D: Myślę, że śmierć piosenki pop nastąpiła- zostały ruchome obrazki i dziewczyny pokazujące nogi, biust, ukazujące się w śmiałych pseudo erotycznych pozach. A młode zespoły? polskie kapele wyglądają jak z kserokopii brytyjskich kapel, mają emo grzywki i piskliwe głosiki. Z przykrością stwierdzam, że nie robią na mnie żadnego wrażenia. Tak jak w popie i w indie rocku schematyzm jest porażający. Mam nadzieję, że się dzieje dużo dobrego a ja wszystkiego śledzić nie mogę. Brakuje jakiejś energii wewnętrznej- przyjrzyjmy się zespołom ze scent no wave. Różnorodność, oryginalność, eksperyment a tymczasem mam wrażenie, że akcent położony jest często na to jak dobrze wyglądać na scenie i ilu ma się przyjaciół na "majspejsie".
Może nadzieja w death metalu? Dzieje się na polu jazzu, elektroniki, muzyki improwizowanej: Mikołaj Pałosz, Tomek Bednarczyk, Dawid Szczęsny.
Pozdrawiam wszystkich czytających! Emisja trwa
Marcin Dymiter aka emiter
Więcej o artyście możecie przeczytać na : www.emiter.art.pl

Wywiad i edycja: Łukasz "Ch-Fu" Szewczyk
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości