Sz.P. Bogumił Czubacki
Szanowny Panie
Piątego grudnia mieszkańcy naszego miasta podejmą decyzję dotyczącą przyszłości Sochaczewa. Wybiorą gospodarza, który przez kolejne cztery lata będzie realizował swoją wizję zarządzania miastem.
To niezwykle ważna decyzja, bo dotyczy nas wszystkich. Starszych i młodszych. Tych, którzy pracują na miejscu i tych, którzy dojeżdżają do Warszawy i innych miast. Uczniów, urzędników, lekarzy, nauczycieli, emerytów. Absolutnie wszystkich!
Zostało nas już tylko dwóch. To nam zaufali wyborcy w I turze wyborów. To na nas spoczywa ciężar odpowiedzialności za to, by Sochaczewianie poszli znów do urn. By podjęli decyzję świadomie. By razem z nami wzięli odpowiedzialność za losy miasta.
Proponuję zatem byśmy ułatwili wybór mieszkańcom. Mamy wręcz taki obowiązek. Dlatego jeszcze raz ponawiam propozycję zorganizowania debaty między nami. Debaty, którą będzie mogła śledzić jak największa liczba mieszkańców. Która da odpowiedzi na pytania nurtujące mieszkańców.
Jestem pewien, że Panu, tak i mnie bardzo zależy na przyszłości naszego miasta. O tej przyszłości zdecydują wyborcy. Pozwólmy więc wybrać im świadomie.
Szanowny Panie Bogumile szef mojego sztabu wyborczego Robert Małolepszy jest do dyspozycji Pańskiego sztabu, jeśli chodzi o ustalenie ewentualnego miejsca, czasu, warunków udziału w debacie.
Z wyrazami szacunku
Piotr Osiecki
PS. List tej samej treści został przekazany do sztabu Bogumiła Czubackiego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
djslave-> ABSOLUTNIE MASZ RACJĘ! W Sochaczewie kasa idzie tylko na piłkę i na rugby, i to na te rugby seniorskie. Drużyny juniorskie rugby, które odnoszą największe sukcesy, otrzymują ochłapy! Na koszykówkę nie znaleziono kilku-kilkunastu tysięcy złotych (gra w III lidze). Korty ziemne istnieją, bo grupa zapaleńców za własne środki rok rocznie je przygotowuje. Istnieją sekcje pływackie, grają tenisiści stołowi. Reszta dyscyplin albo kuleje, albo nie istnieje. Niestety, wizja sztabu PIOTRA OSIECKIEGO to postawienie na RUGBY SENIORSKIE (i proszę nie wierzyć w koncyliacyjne deklaracje). Trzeba naciskać na burmistrza i cały jego sztab, trzeba naciskać na radnych aby wydatki na sport wzrosły. I takie rzeczowe dyskusję lubię:) Pozdrawiam.
Zirgu wypadałoby troche sie przedewszystkim zajać mks bo kasa jest pompowana tylko w piłke nożna a jak piszesz rugby utrzymuje się samo i efekty są brązowy medal :) ale fajnie by było jeszcze inne sporty oprócz tych dwóch ... W Sochaczewie jest sporo dobrych zawodników w różnych dyscyplinach :) Trzeba będzie przycisnąć burmistrza :)
djslave->Też mnie wkurza, że sport dostaje tak mało w tym mieście, że sekcje sportowe istnieją tylko dlatego, że grupa fanatyków bawi się w trenerów, sponsorów i za własne środki wozi zawodników na zawody. Nie stać nas na wydanie kilkunastu tysięcy złotych na III ligową drużynę koszykówki?! Korty tenisowe są, bo ktoś z własnej kieszeni je utrzymuje. Ufundowanie kilku pucharów na Dni Sochaczewa to nie jest właściwy i proporcjonalny wkład miasta w sochaczewski sport. TO MUSI SIĘ ZMIENIĆ. I TRZEBA NACISKAĆ NA BURMISTRZA W TEJ KWESTII!!! Tyle tylko, żebyśmy nie wylali dziecka z kąpielą. By zmiana gospodarza nie spowodowała, że w Sochaczewie pozostanie jedynie jedna "jajowata" dyscyplina, a na resztę już zupełnie zabraknie środków. Pozdrawiam.
Przeczytałem uważnie wszystkie komentarze . Widać odrazu kto jest za kim . Nie powiem że burmistrz nic nie zrobił bo bym skłamał. Ale fakt jest taki że dla młodzieży mało się robi, a gdy ktoś wyjdzie już z inicjatywą to w urzędzie są rzucane kłody pod nogi. Jak zwykle nie ma na nic kasy na nagrody (puchary i medale ). Gdy uda sie zorganizować jakaś impreze np. Dragon Fight Club (Wielke uznanie dla Sławka za zapał) to oczywiście świta się pojawia i wogóle cacy że pomogli w organizacji itp. Wkurza mnie taka postawa bo urzad powinien być otwarty na takie propozycje. Wogóle czy jest u nas taki dział jak promocji miasta w urzędzie i czy wogóle oni coś robią ?
Pozdrawiam
Zapadła jakaś złowroga cisza na forum, więc mając kilka chwil wczytałem się w wywiad szanownego pretendenta na urząd burmistrzowski. Wywiad z serii Piotr Osiecki odpowiada internautom. Tekst ciekawy, przyjemnie go się czyta, niestety ma jedną wadę - fantastka, absolutna fantastyka wymieszana z masą komunałów. Powiedzenie "obiecywać gruszki na wierzbie" znajduje tu właściwe zastosowanie. Ale po kolei. Najpierw ogólny obraz miasta, że brudno, że miasto zaniedbane (tak jakbyśmy mieszkali w jakimś mieście trzeciego świata), potem górnolotne stwierdzenie o nieutwardzonych drogach (wg kandydata powinny być choć nie ma jeszcze kanalizacji). Potem futurystyczna wizja trasy północ-południe, a dalej już hasła Gawłowska, most na Bzurze i parkingi. Niby nic szczególnego (Czubacki też o tym mówi), ale w ustach pretendenta brzmi to jak zarzut, że jeszcze tego nie ma. Akcja rozkręca się i emocje rosną. Poprawa połączeń z Warszawą, wspomnienie o wyludnianiu miasta i dodatkowych podatkach z tytułu napływu ludzi do miasta. A potem już tylko obietnice zwiększania wydatków na wszystko: drogi, żłobki, przedszkola, szkoły, opiekę zdrowotną, sport, kulturę, bezpieczeństwo i pensje pracowników samorządowych. Program godny nagrody, tylko nie wiem jeszcze jakiej, bo nie mam pojęcia jakie przyznają w kategoriach Science-Fiction. PRZECIEŻ REALIZACJA TYCH WSZYSTKICH PLANÓW POCHŁONĘŁABY NIE TYLKO CAŁY BUDŻET SOCHACZEWA, ALE I BUDŻETY ŻYRARDOWA, SKIERNIEWIC I ŁOWICZA RAZEM (czyżby jakieś plany najazdu na te metropolie?:). Drogi kandydacie na burmistrza, czy miałeś kiedyś do czynienia z rachunkowością zarządczą? Czy pojęcie "bilansowanie wydatków" coś Ci mówi? Odnoszę wrażenie, że chyba nie! Przecież na wydatki tej skali trzeba znaleźć finansowanie. Kredyt? (czyli zwiększanie zadłużenia miasta) czy może wzrost przychodów? (niby skąd?). Z kilkunastu mln środków na inwestycje poczynić takie plany, to trzeba mieć i talent, i bardzo, bardzo dużą wyobraźnię. Pozdrawiam.
Jan Kamyczek->oczywiście mostu na Bzurze:) (przejęzyczenie ludzka rzecz)
Jan Kamyczek-> Ależ chwała starostwu, za remont mostu na Utracie. Nic tylko przyklasnąć, że inwestycja powstała. To co się stało z mostem na Utracie, to katastrofa dla Sochaczewa i skandalem jest, że tak długo nie można go odbudować! Na szczęście dla tej debaty, żaden z kandydatów nie ponosi za to odpowiedzialności (bo to dopiero by się działo). Świetnie, że wymieniasz inwestycje za które odpowiadał Osiecki. Doceniamy wysiłek! Martwi za to problem z docenieniem aktywności inwestycyjnej przeciwnika (na znacznie większą skalę). Irytują mnie wrzucane przy każdym poście frazesy typu "burmistrz nic nie zrobił"! Bo jest to niesprawiedliwe. I to stwierdzenie, że "ktoś zakrzykuje internet" - po prostu nie lubicie, gdy ktoś obnaża te Wasze małe i większe kłamstewka.
kunia-> a skąd masz takie informacje, że dzisiaj? W sztabie Piotra Osieckiego Ci to powiedziano? Pozdrawiam.
Troja, skoro Osiecki przegrałby w debacie, to czemu Czubacki odwołał debatę, która miała odbyć się dzisiaj?
do Jan Kamyczek-ta kładka -jak zauważył Straker-to żaden sukces-wystarczyłoby 1 metr w szerokości więcej-Erminów-mówisz o szkole specjalnej?fakt fajna i użyteczna dla dzieci,ale i pozostałość po starej da się chyba sprzedać-centrum miasta,a co do DPS,myślę że chodzi o ten na Gawłowskiej?,no więc kiedy ten DPS zostanie przeniesiony do Młodzieszyna?i kto ma chrapkę na Pałacyk z ogrodem?kiedyś bp. Orszulik ostrzył sobie zęby tylko stan mu się nie podobał-czy w ostatnich latach remontowano go?ten pałacyk?-i jeszcze Gawłowska-kostka na drodze do kościoła to sukces pretendenta Osieckiego?
Co tu dużo pisać, Osiecki nie ma żadnych indywidualnych osiągnięć na polu samorządowycm...to wszyscy wiedzą. Pisanie o debacie i zapraszanie do debaty jest bez sensu, gdyż Osiecki by taką debate przegrał. Nie ma się chłop czym chwalić. pozdrawiam Troja
Mówisz o tej kładce, na której już stoi woda po małym deszczu, i na której ledwo mijają się dwa rowery... Swoją drogą słyszałem, że most to zasługa starosty Korysia. Natomiast do Gawłowskiej to bym się nie przyznawał, bo każdy, kto tamtędy jechał, widział jak jest nadzorowana ta inwestycja. O szpitalu wiem tylko tyle, że był i jest. Jaka w tym zasługa Osieckiego, to nie wiem, bo zbudowali go z 10 lat temu. Poza tym gratuluję niezwykle eleganckich wyrażeń typu "łyso?". Rzeczywiście, jak się to czyta, to się robi łyso, ale z innych powodów, niż zakładał mówca.
Jak mieszkańcy Chodakowa jeździliby dziś do miasta, gdyby nie wyremonowany przez starostwo most na Urtacie? Czy dwóch dyżurnych sztabowców dotychczasowego burmistrza też będzie chciało zakrzyczeć internet, że to zasługa miasta? A przypominam, że za inwestecje w powiecie odpowiadał wicestarosta Osiecki, i rozumiem, że to prawda trudna do zaakceptowania. Gawłowska, szpital, Erminów, DPS itd. I co łyso?
też nie jestem happy, ale jak się nie ma tego co się lubi, to się lubi to co się ma:) grajek ma przynajmniej 8 lat doświadczenia na stanowisku burmistrza. Pozdrawiam.
Zaiste świetny wybór -miedzy grajkiem a rugbistą!
Kaik-> A niby na podstawie czego wnioskujesz, że Osiecki jest "bardziej otwarty na zwykłych ludzi"? Przez ostanie 4 lata osobiście rozwiązywał Twoje problemy w powiecie?! Czy może odniosłaś takie wrażenie podczas kampanii? O jaką konfrontację chodzi? W formacji młyna? To na pewno. W umiejętności gry na instrumentach? Zdecydowanie nie. Pozdrawiam.
Święte słowa, Zirgu. Mimo plakatów, na ulicy nikt nie wie, kim jest Osiecki. I to po czterech latach urzędowania jako wicestarosta. No i Osiecki ma nadzieję, że coś ugra na popularności Czubackiego. Oczywiście, że Czubacki nie powinien uczestniczyć w tej farsie, ale nawet jakby do niej doszło, to Osiecki nie ma nic do powiedzenia poza komunałami, więc jedynym jego zyskiem byłoby, że ktoś się by dowiedział, że w ogóle istnieje. I o to zapewne chodzi.
Czubacki boi się konfrontacji bo wie, że by ją przegrał.
Jak dla mnie Osiecki jest dużo bardziej otwarty na zwykłych ludzi. Czubacki jest odgrodzony od mieszkańców murami swojego gabinetu i ignorancji.
Jan Kamyczek-> Działanie sztabów kandydatów jest nastawione na osiągnięcie konkretnego celu. Piotr Osiecki nie jest w stanie przebić się do prostego wyborcy ze swoimi hasłami, więc poszukuje płaszczyzny konfrontacji. Robi wszystko aby pokazać swoje zalety. Debata niczemu służyć nie będzie, bo jak będzie ona wyglądać? Wygłaszanie wcześniej przygotowanych kwestii, odpowiedzi na wcześniej znane pytania? I jakie media, lokalne radio, czy internet. Nikt tego śledzić nie będzie oprócz sztabowców. Ekipa Osieckiego liczy na przewagę elokwencji i autoprezentacji swojego kandydata. NIC WIĘCEJ ZA TYM NIE STOI. Nie krytykuję ich za to, ale rozumiem też działanie kontrkandydata. Pełna ignorancja, zero debat i zero wymian poglądów. Czubacki nie chce uczestniczyć w żadnej politycznej rozpierdusze szykowanej przez sztab oponenta. Co też rozumiem. Więc nie przyjdzie nam zobaczyć/usłyszeć obu kandydatów. Pozdrawiam.
Przyjacielu, oglądasz stanowczo zbyt wiele filmów o rycerzach i samurajach. Może dla odmiany odpal Sobie TVN Style.
Pani/e Zirgu i Straker (2 w 1) w krajach ugruntowanej demokracji odmowa udziału w debacie, to samobójstwo, harakiri, sepuku, chlastańsko po tętnicach. Jeśli u nas jeszcze takiego zachowania się nie punktuje negacją kandydata tzn, że długa droga przed nami. Jeśli nie umiemy właściwie ocenić takiej postawy, to Sochaczewie adieu.
Straker zauważ, że p. Osiecki nie pisze pisma do burmistrza Sochaczewa tylko do Bogumiła Czubackiego który akurat taką funkcję pełni.
Panie Osiecki,jeżeli Burmistrz nie zareaguje na propozycję,proponuję wbić dwa nagie miecze przed Urzędem Miasta,podaj pan tylko godzinę żebym z kamerą zdążył
Panie Piotrze, To prawa, 5 grudnia mieszkańcy tego miasta dadzą jednemu z Was pełnię władzy. Jeden z Was będzie cieszył się zwycięstwem przez kolejne 4 lata. Doświadczenie poprzednich lat uczy nas, że przedwyborcze obietnice tuż po wyborach trafiają do kosza, a nowo wybrani włodarze realizują własne polityczne interesy (nie zawsze zbieżne z dobrem ogółu). Jaką mamy pewność, że nie stanie się tak w przypadku Pańskiego zwycięstwa? Co lub kto nam zagwarantuje, że mając w kieszeni mandat burmistrza, nie potraktuje Pan tej posady jak synekury na kolejne 4 lata? Mówi Pan o spoczywającej na Waszych barkach odpowiedzialności, ale czy nie są to słowa wypowiedziane w ferworze politycznej rywalizacji? NIKT, ABSOLUTNIE NIKT nie będzie w stanie rozliczyć Pańskiej działalności po roku, dwóch czy trzech (nie wspominam o casusie absolutoriom Rady Miejskiej). Deklaruje Pan, że ma klarowną wizję zarządzania miastem. Ponownie pojawia się moje podejrzenie, że to kolejne hasło, które ma służyć przyciągnięciu niezdecydowanych wyborców. Miasto potrzebuje zmian, miasto potrzebuje kogoś kto usprawni działanie urzędów, wyznaczy fachowych ludzi na kluczowe stanowiska w mieście, ale obawiam się, że jak co 4 lata obowiązywać będą zasady "zwycięzca bierze wszystko" i "zwycięzców się nie sądzi". Nikt, poza grupą "zacietrzewionych" dziennikarzy nie będzie żądał realizacji haseł wyborczych. Społeczne ożywienie, które miało miejsce przed wyborami wygaśnie, a Pan będzie konsumował owoce grudniowego zwycięstwa. CZY JEST SZANSA, ŻEBY 5 GRUDNIA NIE WYGRAŁ TYLKO JEDEN Z WAS, ALE NASZE MIASTO? Myślę, że jest, ale to wymaga przełamania pewnych stereotypów. Zamiast szalonej rywalizacji o to który z was "więcej obieca" wygłodzonym wyborcom, ustalenie wspólnego stanowiska "ZMIAN I KIERUNKU ROZWOJU SOCHACZEWA". Spisanie wspólnego dokumentu, w którym znalazłyby się szczegółowo zdefiniowane sprawy, którymi ZWYCIĘZCA musiałby się zająć. Coś co stanowiłoby swoisty TRAKTAT DLA SOCHACZEWA, a z którego żaden z Was nie mógłby się wycofać. Do przestrzegania zapisów tej społecznej umowy można by wyznaczyć Radę Miasta, która i tak ma w swoich kompetencjach ma kontrolę działalności Burmistrza. MOJE PYTANIE NA KONIEC: CZY CHCECIE PANOWIE PRZERZUCAĆ SIĘ PUSTYMI OBIETNICAMI, CZY ZALEŻY WAM NA PRZYSZŁOŚCI TEGO MIASTA I JESTEŚCIE W STANIE USTALIĆ PRZYSZŁE PRIORYTETY.
Poza tym, jak się pisze do burmistrza, jaki by on nie był, to wypadałoby napisać "Szanowny Panie Burmistrzu". Rozumiem, że to są owe wysokie umiejętności protokolarne, o których mówił jeden ze sztabowców Piotra Osieckiego.
Na szczęście nie żyjemy w czasach rycerzy, bo codziennie mielibyśmy kilka trupów na ulicach. Już Wam chyba zaczyna zbywać na pomysłach, że takie tandetne podpuchy puszczacie. Myślę, że burmistrzowi wystarczy rozumu, żeby odpuścić temat. W każdym razie życzę sztabowcom Osieckiego wiele wytrwałości w zachęcaniu do debaty. Oceniam Wasze możliwości na jakieś 150 postów do 3 grudnia. Ale zawsze możecie nas czymś zaskoczyć.
Kiedyś rycerz, jeśli był prawdziwym rycerzem, w takiej sytuacji podnosił rękawicę, niekiedy walił nią w twarz przeciwnika i stawał w szranki lub - jeśli był PIERDOŁA, nie rycerzem - uciekał, gdzie pieprz rośnie. Zobaczymy, na jakie miano zasługuje obecny burmistrz - rycerza, czy tego drugiego. Jak myślicie, czy wystarczy mu odwagi, aby podnieść rękawicę?
Przypomnę, że w 2006 roku odbyła się debata wszystkich kandydatów na burmistrza. O ile sobię przypominam, to pomysłodawcą debaty była Powiatowa Izba Gospodarcza. Jestem przekonany, że zarówno Piotr Osiecki i Bogumił Czubacki bez problemów dadzą sobie radę w takiej debacie. Obaj panowie posiadają doświadczenie w samorządzie i doskonale znają potrzeby Sochaczewa. Jednak licytowanie się kto da więcej nic konstruktywnego nie wniesie. Budżet jaki jest każdy to wie. Trzeba być realistą. Stąd też osobiście nie upierałbym się przy tym aby robić pojedynek na gesty i słowa. Programy znamy,osiągniecia kandydatów na polu samorządowym również. Sądze, że każdy z nas już dokonał wyboru. Ja już mam swojego kandydata :)
Witam
Mam pytanie czy do debaty musi dość po tym jak w komentarzach ktoś napisał że mogła by się odbyć.Czy nie można było samemu wpaść na taki pomysł.No i nurtuje mnie pytanie dlaczego na stronie portalu w sondzie wygrywa Pan Piotr Osiecki a jak dochodzi do wyborów to większe poparcie ma Pan Burmistrz Czubacki.
Nic z tego nie będzie. Do takiej debaty nie doszło w 2002 roku (zapraszał Jan Pachowiak) i w 2006 roku (zapraszał Tomasz Połeć). Mimo to pan Czubacki wygrał i tak będzie tym razem. Wygra, mimo braku debaty.
Rękawica została rzucona-tylko gdzie i w jaki sposób-na beton placu za zimno,Miejski Ośrodek Kultury?hala na Orkanie? Osiecki wyszedł z inicjatywą-pewnie się czuje
djslave-> ABSOLUTNIE MASZ RACJĘ! W Sochaczewie kasa idzie tylko na piłkę i na rugby, i to na te rugby seniorskie. Drużyny juniorskie rugby, które odnoszą największe sukcesy, otrzymują ochłapy! Na koszykówkę nie znaleziono kilku-kilkunastu tysięcy złotych (gra w III lidze). Korty ziemne istnieją, bo grupa zapaleńców za własne środki rok rocznie je przygotowuje. Istnieją sekcje pływackie, grają tenisiści stołowi. Reszta dyscyplin albo kuleje, albo nie istnieje. Niestety, wizja sztabu PIOTRA OSIECKIEGO to postawienie na RUGBY SENIORSKIE (i proszę nie wierzyć w koncyliacyjne deklaracje). Trzeba naciskać na burmistrza i cały jego sztab, trzeba naciskać na radnych aby wydatki na sport wzrosły. I takie rzeczowe dyskusję lubię:) Pozdrawiam.
Zirgu wypadałoby troche sie przedewszystkim zajać mks bo kasa jest pompowana tylko w piłke nożna a jak piszesz rugby utrzymuje się samo i efekty są brązowy medal :) ale fajnie by było jeszcze inne sporty oprócz tych dwóch ... W Sochaczewie jest sporo dobrych zawodników w różnych dyscyplinach :) Trzeba będzie przycisnąć burmistrza :)
djslave->Też mnie wkurza, że sport dostaje tak mało w tym mieście, że sekcje sportowe istnieją tylko dlatego, że grupa fanatyków bawi się w trenerów, sponsorów i za własne środki wozi zawodników na zawody. Nie stać nas na wydanie kilkunastu tysięcy złotych na III ligową drużynę koszykówki?! Korty tenisowe są, bo ktoś z własnej kieszeni je utrzymuje. Ufundowanie kilku pucharów na Dni Sochaczewa to nie jest właściwy i proporcjonalny wkład miasta w sochaczewski sport. TO MUSI SIĘ ZMIENIĆ. I TRZEBA NACISKAĆ NA BURMISTRZA W TEJ KWESTII!!! Tyle tylko, żebyśmy nie wylali dziecka z kąpielą. By zmiana gospodarza nie spowodowała, że w Sochaczewie pozostanie jedynie jedna "jajowata" dyscyplina, a na resztę już zupełnie zabraknie środków. Pozdrawiam.