Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Panie Łukaszu,
myślałem cały weekend o tym, co Pan napisał. Nie chcę odwoływać się do jakochkolwiek analiz poezji polskiej, czy amerykańskiej. Powiem raczej o moich odczuciach, które są skażone ogólną sytuacją, w jakiej znajduje się nasz kraj. Zresztą nie od dziś i nie od wczoraj, choć z całą pewnością w ostatnim, czasie przybrało to na sile i rozmachu.
Pomijając, czy coś takiego w ogóle istnieje, polska mentalność to rodzaj niewolnictwa. Jak sądzę, można to wyczytać również z naszej poezji. Osobliwe jest to, że nawet pisząc o wolności, zawsze robiliśmy to z pozycji niewolników. Przynajmniej niewielu w literaturze tego unikało. Choćby Gombrowicz, który jest dziś solą w oku Polski i Polaków. No pewnie Miłosz też.
Nie będę tego popierał żadnymi przykładami, szczerze mówiąc brak mi trochę czasu na grzebanie w książkach.
W każdym razie lektura O krok od nich, dała mi jakieś tchnienie wolności, którego tu na miejscu nie czuję. Nie czuję go również w literaturze.
Przy okazji spytam, czy Pan zaopatrzył się w tę książkę, a jesli tak, które wiersze, czy autorzy najbardziej Panu przypadli do gustu?
Pozdrawiam!
Dziekuję za odpowiedź. Teraz mi Pan trochę rozjaśnił w głowie. Rzeczywiście, coś jest na rzeczy. Późna już pora i dłuższą odpowiedź chciałgym sobie trochę przemyśleć.
Obrazowo powiem, że czytając te wiersze z antologii, czuje się jednak inny świat. Inny od naszego. Pozdrawiam serdecznie Pana i wszystkich słuchaczy. W weekend sobie jeszcze nad tym pomyślę.
W skrocie,bez omawiania Szkoly Nowojorskiej i terminow pobocznych,nalezy by zwrocic uwage na wielosc nurtow i innowacji w poezji i prozie amerykanskiej po 1960 roku chociazby.W Polsce,bez tlumaczen Sommera (Literatura na Świecie) pokolenie Brulionu wygladaloby zupelnie inaczej,pierwszy z brzegu przyklad. Inspiracje action painting Pollocka, jakis nowy imagizm, zupelnie szorstkie podejscie do frazy, struktur i archetekstu pieciostopowca , u Ashberego chociazby,ktory w Stanach cieszy sie estyma nieporownywalna do zadnego artysty w Polsce,to sa rzeczy,ktorych w polskiej poezji zwyczajnie nie ma,jest haiku i Rozewicz i umierajacy mistrzowie.Białoszewski na tym tle wydaje sie strasznie osamotniony,jesli chodzi o awangarde i czerpanie z gamy wzorcow,natomiast,hm,nie zyje.I na tym jalowosc owa polega,ze mimo,iz wszyscy bez wyjatku niemal znawcy literatury wspolczesnej polskiej narzekaja na nieurodzaj dobrej prozy,to jednak poezja kuleje,brak nastepcow.pozdrawiam,i prosze o wybaczenie ,ze odpowiedz dopiero teraz,moj radioodbiornik nie ma polaczenia z internetem.
o,dzieki za O"Hare.i do Likeu,wybacz,nie zauwazylem posta w poprzednim watku,wiadomo,ze Szkola Nowojorka to pojecie szerokie i umowne,natomiast w moim rozumieniu funkcjonuje definicja zakorzeniona na polskim gruncie traslatorsko-literaturoznawczym,m.in przez Sommera własnie i jego 30 letnia juz prace na rzecz inkorporowania poezji amerykanskiej na jalowa polska ziemie.
Lekko spóźnieni poeci? Niewinni Czarodzieje...
Szczerze mówiąc - temat dzisiejzego wdania KPM to raczej nie moja bajka, gdyż zamiast poezji wolę prozę. Kiedys próbowalam pisać wiersze, ale nie zostały one entuzjastycznie przyjęte przz małe grono odbiorców. z prozą u mnie jest lepiej - praktyka dziennikarska robi swoje. Lubię jednak rozmyślac nad tym, "co autor miał na myśli " . Jak jest w przypadku Johna Berrymana "14"? Może to nastolatek, który probuje odnalezc sie w swiecie, w którym jest wszystkiego za duzo? a może to dorosly czlowiek, ktory przypomina sobie czasy dzieciństwa (pisze o czasach "gdy byłem małym chłopcem"). Matka wmawiała mu, ze nudzi się, gdyz brak mu jakichkolwiek zainteresowan, majac na mysli chocby wysoką sztukę. A przecież trzeba zachwycac się rzeczami prostymi, ot, obserwacją wspomnianego przz autora psa
Panie Łukaszu,
myślałem cały weekend o tym, co Pan napisał. Nie chcę odwoływać się do jakochkolwiek analiz poezji polskiej, czy amerykańskiej. Powiem raczej o moich odczuciach, które są skażone ogólną sytuacją, w jakiej znajduje się nasz kraj. Zresztą nie od dziś i nie od wczoraj, choć z całą pewnością w ostatnim, czasie przybrało to na sile i rozmachu.
Pomijając, czy coś takiego w ogóle istnieje, polska mentalność to rodzaj niewolnictwa. Jak sądzę, można to wyczytać również z naszej poezji. Osobliwe jest to, że nawet pisząc o wolności, zawsze robiliśmy to z pozycji niewolników. Przynajmniej niewielu w literaturze tego unikało. Choćby Gombrowicz, który jest dziś solą w oku Polski i Polaków. No pewnie Miłosz też.
Nie będę tego popierał żadnymi przykładami, szczerze mówiąc brak mi trochę czasu na grzebanie w książkach.
W każdym razie lektura O krok od nich, dała mi jakieś tchnienie wolności, którego tu na miejscu nie czuję. Nie czuję go również w literaturze.
Przy okazji spytam, czy Pan zaopatrzył się w tę książkę, a jesli tak, które wiersze, czy autorzy najbardziej Panu przypadli do gustu?
Pozdrawiam!
Dziekuję za odpowiedź. Teraz mi Pan trochę rozjaśnił w głowie. Rzeczywiście, coś jest na rzeczy. Późna już pora i dłuższą odpowiedź chciałgym sobie trochę przemyśleć.
Obrazowo powiem, że czytając te wiersze z antologii, czuje się jednak inny świat. Inny od naszego. Pozdrawiam serdecznie Pana i wszystkich słuchaczy. W weekend sobie jeszcze nad tym pomyślę.
W skrocie,bez omawiania Szkoly Nowojorskiej i terminow pobocznych,nalezy by zwrocic uwage na wielosc nurtow i innowacji w poezji i prozie amerykanskiej po 1960 roku chociazby.W Polsce,bez tlumaczen Sommera (Literatura na Świecie) pokolenie Brulionu wygladaloby zupelnie inaczej,pierwszy z brzegu przyklad. Inspiracje action painting Pollocka, jakis nowy imagizm, zupelnie szorstkie podejscie do frazy, struktur i archetekstu pieciostopowca , u Ashberego chociazby,ktory w Stanach cieszy sie estyma nieporownywalna do zadnego artysty w Polsce,to sa rzeczy,ktorych w polskiej poezji zwyczajnie nie ma,jest haiku i Rozewicz i umierajacy mistrzowie.Białoszewski na tym tle wydaje sie strasznie osamotniony,jesli chodzi o awangarde i czerpanie z gamy wzorcow,natomiast,hm,nie zyje.I na tym jalowosc owa polega,ze mimo,iz wszyscy bez wyjatku niemal znawcy literatury wspolczesnej polskiej narzekaja na nieurodzaj dobrej prozy,to jednak poezja kuleje,brak nastepcow.pozdrawiam,i prosze o wybaczenie ,ze odpowiedz dopiero teraz,moj radioodbiornik nie ma polaczenia z internetem.