Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
RafZielak 2005-06-08
Wolni acz zniewoleni. Czy do SPiKZS nei dotarło jeszcze, że mamy kapitalizm i ten co ma pieniądze powinien móc stawiać i handlować w obrębie swej działki jak i kiedy chce?
Z tej wypowiedzi wynika, że kto ma forsę to prawo stoi po jego stronie i że to on stanowi prawo. Natomiast to po co nam sejm, który to prawo powinien stanowić ?
Śledząc lekturę na (e-sochaczew.pl/biznes) jasno wynika że Burmistrz jest przeciwny działaniom SKiPZS-dlaczego?
Gdy SKiPZS zgłosiło że budowane obiekty na terenie miasta budowane są z naruszeniem prawa, to Burmistrz twierdzi że to nie jego sprawa. Przecież jeśli podmiot otrzymał zgodę na wybudowanie obiektu do 2000m2, a wybudował np: 2500m2, do podatek do kasy miasta będzie płacił od 2000m2, gdyż taka powierzchnia jest w dokumentacji, a użytkował będzie 2500m2 z czego za 500m2 nie będzie płacił a będzie użytkował. Uważam że działanie SKiPZS było również w trosce o przychody do kasy miejskiej.
Natomiast z końcem 2004 roku Burmistrz próbuje podnieść nam mieszkańcom podatki o 3%, a nie reaguję na możliwość zwiększenia przychodów ze żródeł które wskazuje SKiPZS.
Pamiętam, że na początku swojej kadencji Burmistrz równiaż próbował dodatkowo opodatkować mieszkańców na rzecz swojej rozgłośni radiowej???
Czy działania Burmistrza muszą być skierowane na to, w jaki to sposób jeszcze dodatkowo obciążyć swoich mieszkańców, czy takie były obietnice przedwyborcze?
O ile mi wiadomo, to SKiPZS nie jest przeciwne budowie marketów, ale oby powstawały one zgodnie z obowiązującym prawem! Napewno inwestorzy zachodni dostają ulgi podatkowe by wejść na nasz rynek, a rodzimi przedsiębiorcy muszą wydawać swoje środki w celu egzekwowania obowiązującego prawa, zamiast je inwestować w rozwój swoich firm.
Pozdrawian: Tadeusz P.
Jezeli chodzi o bliskość obiektów sportowych to się zgodze że to absurd. W sumie nikt nie protestował jak budowali statoil, a przecież stwarza niebezpieczeństwo wybuchu przy szkole itp :)
Ale co do miejsc pracy to bym się nie zgodził. Wielkie sieci handlowe głównie oszczędzają na niskiej jakości produktach i na złym traktowaniu pracowników.
Gdyby wziąść przelicznik pracowników do sprzedanych towarów to na ostatnim miejscu stoją hipermakety.
Z tego rozrachunku widać że większe zatrudnienie daje więcej małych sklepów niż jeden duży.
"Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie uprawiał sportu przy ul. Warszawskiej"
Brawo. Właśnie dowiedzieliśmy się, że wszyscy trenujący na Orkanie nie są przy zdrowych zmysłach. A śmiem zauważyć iż zarowno 2 boiska, korty tenisowe jak i zakole bieżni są usytuowane w niewiele większej odległości od ulicy Warszawskiej niźli rampy rozładunkowe Kauflanda od bieżni boiska szkoły nr. 6. I jestem w 100% pewien iż szkodliwych substancji jest tam kilkakrotnei więcej niż będzie na boisku szkolnym. Podam więcej przypadkow podobnych cudów w naszym mieście. Boisko koszykowki SM Viktoria przy ulicy 600-lecia, boisko szkoly podst. nr. 4, boisko szkoły podst. nr. 2. Ale nie ... kupcy chcą rządzić wszystkim, a najlepiej klientom gdzie mają robić zakupy skutecznie zabierając im alternatywę.
Miejsca pracy ... w takim Kauflandzie znajdzie pracę kilkakrotnie więcej osob niż wszyscy kupcy są w stanie zatrudnić.
To, że burmistrz jest stroną mówią o tym przepisy ustawy o Planowaniu i Zagospodarowaniu Przestrzennym. To właśnie władze samorządowe Miasta Sochaczewa uchwałą Rady Miejskiej zadecydowały, że na naszym terenie może powstać obiekt handlowy o maksymalnej powierzchni sprzedaży do 2000m2 i to one powinny wyegzekwować przestrzeganie ustanowionego przez siebie prawa. Dlatego Kupcy domagają się od Burmistrza, gospodarza miasta, działania - a nie ciągłego udawania, że sprawa jego nie dotyczy. Takie przedstawianie sprawy przez Pana rzecznika na forum publicznym stawia pod znakiem zapytania powagę urzędu i osoby ten urząd piastującej (chyba, że niekompetentny w tych sprawach rzecznik nie uzgadnia treści swoich wypowiedzi z Burmistrzem?) . Burmistrz – sam prowadzący działalność gospodarczą powinien lepiej rozumieć zależności pomiędzy sprzedawcą, dostawcą i producentem – powinien rozumieć, że przyczyną ograniczenia powierzchni sprzedaży jest nie tylko obroną interesów kupców, ale także lokalnych producentów i dostawców, którym duże sieci zabierają możliwość godziwej zapłaty dla pracujących tam pracowników (i jednocześnie klientów sklepów) oraz powodują zaniechanie inwestycji i rozwoju a także zmniejszają wpływy do kasy miasta z tytułu podatków. Kwestie rozwoju handlu w Sochaczewie poruszane były wielokrotnie na spotkaniach z Burmistrzem, opisywane w opracowaniu zleconym przez Urząd Miasta a także SPiKZS, jednak władze pozostają głuche na opinie nie tylko lokalnych kupców ale i ekspertów. Co do wypowiedzi na temat szkodliwości usytuowania podjazdu do rozładunku ciężarówek – co innego spacer po Warszawskiej a co innego trening na bieżni sportowej. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie uprawiał sportu przy ul. Warszawskiej, a analogiczną sytuację będziemy mieli zafundowaną w przypadku boiska szkoły nr 6.
Panie Rzeczniku , Pan Marcin zadał rzeczywiście rozsądne pytanie , na które oczekiwał zapewne również takiej samej odpowiedzi . A wszyscy usłyszeliśmy niekompetentne wyjaśnienia na pograniczu opowiadania bajek . Po pierwsze: Burmistrz jest stroną postępowania administracyjnego dotyczącego wydania pozwolenia na budowę supermarketu Kaufland przy ul. 600-lecia (i Pan powinien to wiedzieć!) . Tak się dzieje ponieważ jest gospodarzem tego terenu i przysługują Burmistrzowi wszelkie prawa jakie posiada „strona” w postępowaniu administracyjnym , czyli również wyjaśnianie wszelkich niejasności prawnych (odsyłam do KPA) .
O takich niejasnościach związanych z wydaniem decyzji czy wręcz nadużyciach ze strony inwestora SPiKZS poinformowało Pana Burmistrza i Pan Burmistrz wniósł o uchylenie wadliwej decyzji jaką wydał Starosta (uczynił to jako strona) choć zaraz ze swojej decyzji się wycofał . Jednak sprawa pomimo wycofania się przez Burmistrza została przez Wojewodę rozpatrzona i decyzja Starosty została uchylona jako wydana z naruszeniem prawa !!! (zostało tu pokazane jakie możliwości ma Burmistrz jeżeli chce kierować się zasadami prawa)
Wojewoda uchylił jednak tę decyzję tylko w części , uznając tylko niektóre argumenty , których Burmistrzowi dostarczyło SPiKZS .
W związku z tym SPiKZS zwróciło się ponownie do Burmistrza aby ponownie zaskarżył decyzję wydaną przez Starostę , bo w dalszym ciągu ta decyzja jest wadliwa w części dotyczącej przekroczenia powierzchni sprzedażowej , która została zawyżona przez inwestora o ponad 700 m2 . Idąc tą drogą można by było dociec prawdy , nie narażają nikogo na ewentualne konsekwencje , gdyż ostatecznie Naczelny Sąd Administracyjny ustaliłby , korzystając z wiedzy ekspertów po czyjej stronie jest racja . Jednak Burmistrz Czubacki nie chciał z tej drogi skorzystać i o to mamy do Pana Burmistrza pretensję . Tym bardziej , że tyle ostatnio z ust Pana Burmistrza jak i Rzecznika , słyszymy o „Przejrzystym mieście” o „Gminie Fair Play” – okazuje się , że są to puste słowa .
Pragnę nadmienić , że z tymi samymi problemami zwracaliśmy się również do Pana Starosty jako do tego organu , który wydawał pozwolenia i analizował dokumentację . Jednak odzew był taki sam jak ze strony Burmistrza .
SPiKZS nie działa w tej sprawie ot tak sobie bez podstawnie . Dysponujemy wieloma ekspertyzami , które nasze przypuszczenia dotyczące złamania prawa czynią bardzo wiarygodne , a są to :
1. Interpretacja powierzchni sprzedaży z Instytutu Rynku Wewnętrznego i Konsumpcji .
2. Interpretacja powierzchni sprzedaży z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu .
3. Interpretacje z GUS .
4. Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie (w analogicznej sprawie) .
5. Opinię Ministerstwa Infrastruktury Departamentu Ładu Przestrzennego w Warszawie .
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie w wyroku z dnia 25. stycznia 2005 r (Sygn. Akt 2 IV S.A 4994/3) rozpatrując analogiczny przypadek jak w Sochaczewie dotyczący zawyżenia powierzchni sprzedaży przez supermarket , wyraził pogląd , że wyodrębnienie przez inwestora z ogólnej powierzchni sprzedaży takich kategorii powierzchni jak „powierzchnie pomocnicze” ( w skład , których wchodzi sporna komunikacja ) , „powierzchni kasowych” , „powierzchni usługowych” , „powierzchnia handlowo-usługowa przeznaczona pod wynajem” itp. , może mieć na celu obejście prawem ustalonych ograniczeń powierzchni sprzedaży w wilkopowierzchniowym obiekcie handlowym . Zdaniem WSA ustalona w ten sposób powierzchnia sprzedażowa budzi wątpliwości !!!
Ministerstwo Infrastruktury Departamentu Ładu Przestrzennego w Warszawie w odpowiedzi na pismo handlowców z Ełku na pytanie o powierzchnię sprzedaży odpowiada : „ponieważ strefa kas oraz przestrzeń pomiędzy półkami sklepowymi (czyli komunikacja) należy do części lokalu , w której odbywa się obsługa klientów , powinny być one liczone do powierzchni sprzedaży obiektu”.
Sposób rozumowania Stowarzyszenia potwierdza w swojej ekspertyzie prawnej prof. dr hab. Marek Szewczyk z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, który na str. 5 w.w. dokumentu stwierdza: " w obiektach handlowych prowadzących sprzedaż samoobsługową do powierzchni sprzedaży należałoby zaliczyć (...) powierzchnie, przez które kupujący przemieszczają się z zakupywanymi towarami do kas " oraz opinia doc. dr Urszuli Kłosiewicz-Góreckiej z Instytutu Rynku Wewnętrznego i Konsumpcji, która w nawiązaniu do przedmiotowej inwestycji mówi iż " do powierzchni sprzedażowej tego obiektu zaliczyć należy całkowitą powierzchnię sali sprzedażowej, łącznie z ciągami komunikacyjnymi".
Powtórzę stwierdzenie , które zawarliśmy w naszej ulotce: Jakich argumentów musimy jeszcze dostarczyć żeby przekonać nasze Władze aby zechciały wesprzeć działania kupców i od negowania i atakowania SPiKZS przejść do konstruktywnej pracy ???
Panie Rzeczniku my nie składamy naszych problemów tylko na biedne barki Pana Burmistrza , ale widząc Jego niemoc , działamy w bardzo wielu kierunkach i pierwsze efekty tych działań już widać i choć nie wiemy jaki będzie ostateczny finał sprawy jedno możemy już stwierdzić : Burmistrz Miasta Sochaczewa nie chce reprezentować w dociekaniu prawdy swoich mieszkańców . Czyje interesy reprezentuje w związku z tym nie wiemy ?
Po drugie jeżeli chodzi o wystąpienie do Powiatowego Nadzoru Budowlanego , Stowarzyszenie również występowało do tego organu , natomiast sądziliśmy , że pismo Burmistrza odniesie większy skutek .
I jeszcze taka informacja dla jasności sprawy : są miasta gdzie żadne organizacje kupieckie nie muszą namawiać Burmistrza do takich działań , ci Burmistrzowie sami widzą , że dzieje się coś niezgodnie z prawem na ich terenie i podejmują kroki w celu wyjaśnienia sprawy . Przykład – Tomaszów Mazowiecki , Burmistrz tego miasta wystąpił do Nadzoru Budowlanego aby wyjaśnił podobne nieprawidłowości jak w Sochaczewie . Dlaczego tak uczynił ? Bo czuje się gospodarzem swojego miasta .
Na koniec chce tylko powiedzieć , że Stowarzyszenie nie chce nikogo przymuszać do robienia zakupów tylko w sklepach sochaczewskich kupców , jesteśmy za zrównoważonym rozwojem handlu w naszym mieście , ale ta równowaga została już zdecydowanie zachwiana na rzecz obiektów wielkopowierzchniowych z zewnątrz , którzy raz , że zabierają pieniądze rodzimym sklepom powiększając bezrobocie , to po drugie z racji miejsca siedziby swoich firm , podatki również wypływają z naszego miasta co prowadzi do ograniczenia kasy miejskiej .
Dla mnie najzabawniejszy był napis "Głupota, czy może czyn o znamionach korupcji?. Podobało mi się to obejście siły słowa "korupcja". Oczywiście nie znaczy to dokładnie tego samego, ale jest bardzo bardzo blisko. Jak wiemy, sprawa trafiła do prokuratora. Nie wierzę, aby ten w ogóle chciał się nią zajmować. To chyba zresztą dobrze, bo kupcy raczej nie przekroczyli społecznie dopuszczalnej krytyki, szczególnie, że istnieją jako stowarzyszenie. Być może źle orientuje się w sytuacji, ale z teg, co widzę, to w marketach nie ma tłumów. Nie widze także spadku liczby klientów w sklepach "kupieckich". Żeby jednak nieco okiełznać żądzę odwetu, od razu powiem, że ja robię zakupy u dwóch sochaczewskich kupców i bardzo mi to odpowiada. Natomiast tak uparta wlaka z marketami zdaje się jednak być chęcią przymuszenia ludz do zakupów "u siebie". Jeszcze raz podkreślam, że ludzie mają prawo do wyboru sklepu. Kupcy chcą je ograniczyć. Skoro jednak je mają, niech kupują w mniejszych sklepach, bo są one po prostu fajne. Dla mnie przede wszystkim dlatego, że ja lubię znać Panią Sklepową i nie przepadam za finansowymi molochami.
Bardzo dziękuję Panu Marcinowi za ten głos rozsądku, którego od dawna nie widać w retoryce uprawianej przez SPiKZS. To prawda, że miasto nie jest stroną w żadnej z opisywanych spraw. Miasto uzgadniało jedynie niewielki fragment dokumentacji projektowej sklepu (przyłącza wodne, kanalizacyjne), a za resztę działań odpowiadało i nadal odpowiada starostwo. To powiat wydawał pozwolenie na budowę, analizował projekty, a teraz jego służby w osobie Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego kontrolują przebieg inwestycji "w terenie".
Stowarzyszenie ciągle próbuje wciągnąć Burmistrza w jakiś konflikt, ignorując organy, które z mocy prawa mają im pomagać. Jak inaczej nazwać wniosek, żeby to Burmistrz wystąpił do Inspektora Nadzoru Budowlanego o zbadanie działań firmy VARIA. Taki wniosek mógł złożyć KAŻDY, nawet osoba przechodząca akurat koło starostwa. Po co zatem istnieje Zarząd Stowarzyszenia, skoro w tak oczywistych sprawach musi go wyręczać Burmistrz.
Warto zatem jeszcze raz podkreślić, że miasto NIE BYŁO, NIE JEST I NIE BĘDZIE stroną w tym konflikcie. Wiem, że w powszechnej opinii Burmistrz to szeryf z dzikiego zachodu, osoba odpowiedzialna za wszystko, co się dzieje w mieście, ale tak nie jest. Każdy organ - miasto, powiat, województwo - ma określone zadania. Miasto nie zajmuje się szpitalem powiatowym, drogami wojewódzkimi, pozwoleniami na budowę wydawanymi przez starostwo, ani kontrolą realizacji inwestycji budowlanych. W tym ostatnim przypadku jedynym organem uprawnionym do badania sprawy jest Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego.
Wolni acz zniewoleni. Czy do SPiKZS nei dotarło jeszcze, że mamy kapitalizm i ten co ma pieniądze powinien móc stawiać i handlować w obrębie swej działki jak i kiedy chce? Ale cóż ... tonący się brzytwy chwyta.
Najciekawszy jednak ostatni akapit artykułu. :-) Jak wpłyną ciężarówki w tym, a nie innym miejscu? Dzieci przechodzące przez ulicę Warszawską, 600-lecia, Traugutta, Licealną wchłaniają kilkakrotnie więcej szkodliwych substancji niż z tych parkujących 10 metrów od bieżni ciężarówek się wydzieli. Ale nad tysiącami przejeżdżających ulicami miast samochodów i ich spalinami się nikt nie zastanawia. Niech ktoś jeszcze pomyśli, że w większości chłodnie jeżdżące z towarem od dawna już spełniają wymogi norm emisji spalin Euro 3. Idąc 600-lecia i mijając remontowaną ostatnio ulicę Senatorską można napotkać na Tatry które norm nie spełniają żadnych i mając niefart przejścia obok takowej w momencie gdy kierowca akurat chcialby ruszyć zrywając podłoże i dodał gazu do dechy utrata płynności oddechu gwarantowana i niewykluczone zasmolenie całej garderoby. Ba ... o ile się wogóle nie trafi na ciężarówkę której kierowcy nie "pomyliło się" i nie zatankował akurat oleju opałowego zamiast napędowego. Ale tego nikt nei kontroluje, tym się nikt nie martwi. A już napewno nie ZPiKZS bo im remont Senatorskiej jak najbardziej jest na rękę.
Nie jestem dobrze zorientowany w tym temacie.
Dlaczego Burmistrz jest stroną w tym konflikcie?
Z treści jasno wynika, że budowę pilotuje Starostwo.
RafZielak 2005-06-08
Wolni acz zniewoleni. Czy do SPiKZS nei dotarło jeszcze, że mamy kapitalizm i ten co ma pieniądze powinien móc stawiać i handlować w obrębie swej działki jak i kiedy chce?
Z tej wypowiedzi wynika, że kto ma forsę to prawo stoi po jego stronie i że to on stanowi prawo. Natomiast to po co nam sejm, który to prawo powinien stanowić ?
Śledząc lekturę na (e-sochaczew.pl/biznes) jasno wynika że Burmistrz jest przeciwny działaniom SKiPZS-dlaczego?
Gdy SKiPZS zgłosiło że budowane obiekty na terenie miasta budowane są z naruszeniem prawa, to Burmistrz twierdzi że to nie jego sprawa. Przecież jeśli podmiot otrzymał zgodę na wybudowanie obiektu do 2000m2, a wybudował np: 2500m2, do podatek do kasy miasta będzie płacił od 2000m2, gdyż taka powierzchnia jest w dokumentacji, a użytkował będzie 2500m2 z czego za 500m2 nie będzie płacił a będzie użytkował. Uważam że działanie SKiPZS było również w trosce o przychody do kasy miejskiej.
Natomiast z końcem 2004 roku Burmistrz próbuje podnieść nam mieszkańcom podatki o 3%, a nie reaguję na możliwość zwiększenia przychodów ze żródeł które wskazuje SKiPZS.
Pamiętam, że na początku swojej kadencji Burmistrz równiaż próbował dodatkowo opodatkować mieszkańców na rzecz swojej rozgłośni radiowej???
Czy działania Burmistrza muszą być skierowane na to, w jaki to sposób jeszcze dodatkowo obciążyć swoich mieszkańców, czy takie były obietnice przedwyborcze?
O ile mi wiadomo, to SKiPZS nie jest przeciwne budowie marketów, ale oby powstawały one zgodnie z obowiązującym prawem! Napewno inwestorzy zachodni dostają ulgi podatkowe by wejść na nasz rynek, a rodzimi przedsiębiorcy muszą wydawać swoje środki w celu egzekwowania obowiązującego prawa, zamiast je inwestować w rozwój swoich firm.
Pozdrawian: Tadeusz P.
Jezeli chodzi o bliskość obiektów sportowych to się zgodze że to absurd. W sumie nikt nie protestował jak budowali statoil, a przecież stwarza niebezpieczeństwo wybuchu przy szkole itp :)
Ale co do miejsc pracy to bym się nie zgodził. Wielkie sieci handlowe głównie oszczędzają na niskiej jakości produktach i na złym traktowaniu pracowników.
Gdyby wziąść przelicznik pracowników do sprzedanych towarów to na ostatnim miejscu stoją hipermakety.
Z tego rozrachunku widać że większe zatrudnienie daje więcej małych sklepów niż jeden duży.
"Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie uprawiał sportu przy ul. Warszawskiej"
Brawo. Właśnie dowiedzieliśmy się, że wszyscy trenujący na Orkanie nie są przy zdrowych zmysłach. A śmiem zauważyć iż zarowno 2 boiska, korty tenisowe jak i zakole bieżni są usytuowane w niewiele większej odległości od ulicy Warszawskiej niźli rampy rozładunkowe Kauflanda od bieżni boiska szkoły nr. 6. I jestem w 100% pewien iż szkodliwych substancji jest tam kilkakrotnei więcej niż będzie na boisku szkolnym. Podam więcej przypadkow podobnych cudów w naszym mieście. Boisko koszykowki SM Viktoria przy ulicy 600-lecia, boisko szkoly podst. nr. 4, boisko szkoły podst. nr. 2. Ale nie ... kupcy chcą rządzić wszystkim, a najlepiej klientom gdzie mają robić zakupy skutecznie zabierając im alternatywę.
Miejsca pracy ... w takim Kauflandzie znajdzie pracę kilkakrotnie więcej osob niż wszyscy kupcy są w stanie zatrudnić.