Reklama

Kto chce wyciąć drzewa nad Bzurą?

Kiedy rozmawiałem z mieszkańcami ulic przylegających do skarpy nad Bzurą, mieszkańcy pokazali mi pismo z Urzędu Miejskiego, w którym Urząd uzasadniał wydanie pozwolenia na wycięcie 96 drzew wnioskiem Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie. Tymczasem RZGW, w odpowiedzi na zapytanie, które tam skierowałem w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej, Zarząd informuje, że to informacje z Wydziału Ochrony Środowiska i wnioski mieszkańców spowodowały podjęcie decyzji o – jak to się ładnie określa – uporządkowaniu skarpy.

Reklama

O sprawie obszernie pisałem we wpisie „Kolejne 96 drzew na celowniku urzędników”. Ponieważ odpowiedzi obydwu urzędów trudno uznać za wyczerpujące, w nadchodzącym tygodniu skieruję do nich zapytania, czy przeprowadzono jakiekolwiek oględziny drzew, stosowne ekspertyzy, jakie firmy będą prowadzić wycinkę i co stanie się z drzewami po wycince. Zwrócę się również o okazanie korespondencji i decyzji wydanych w sprawie.


Sprawa dotyczy skarpy nad Bzurą przy moście w Chodakowie - ulice:18 stycznia, Piękna i Sikorskiego. 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    metasekwoja 2014-08-26 23:58:22

    Drzewa zostana zastąpione słupkami. Właśnie w chodakowskim pasażu posadzono takich słupków chyba kilkadziesiąt.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    mariuszb 2014-08-26 22:08:48

    Na ogół staram się nie oceniać spraw lub osób zbyt szybko , ale podam taki oto przykład z własnego doświadczenia .Niech każdy oceni sam.Otóż  jakiś czas temu no powiedzmy rok dwa lata temu zauważyłem oznakowane ponad 40 drzew przeznaczonych do usunięcia na terenie zalewu Boryszew.Nie będę opisywał szczegółów tej sprawy bo jest to sprawa dość zagmatwana.Natomiast oto jaką otrzymałem odpowiedź w bezpośredniej rozmowie z urzędnikami Wydziału Ochrony Środowiska UM Sochaczew cyt.,, Panowie pokazywali które drzewa , a my je oznaczyliśmy" Owi "Panowie" to przedstawicieli jednej z organizacji pozarządowej którzy w swym Statucie  o dziwo posiadają zapis o ochronie środowiska i po prostu w większości drzewa te im  przeszkadzają w realizacji ich celów. Jednak do wycinki tak dużej ilości drzew  nie doszło.Może dlatego ,że okazało się ,iż znalazł się ktoś,kto tą sprawą się żywo interesuje , a może dlatego,że w podobnej sprawie Prokuratura prowadziła postępowanie wyjaśniające. Jest to prosty przykład braku  kompetencji lub wiedzy urzędników odpowiedzialnych za ochronę środowiska .A tak na marginesie drzewa te nie zagrażały życiu i zdrowiu osób przebywających na terenie zalewu.W ocenie owych "Panów"były za blisko brzegu .Rosną jakieś 6-10 m od brzegu. No ale to temat rzeka.Pozdrawiam Mariusz Bajurski"Sochaczewski Wędkarz"

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Sieciech 2014-08-26 13:53:55

    @agnieszka11 -> osoby pracujące w wydziale ochronie środowiska nie są tam z przypadku.. raczej ze znajomości.. :) 
    Z tego co wiem, nadrzeczne zadrzewienia wpływają pozytywnie na zagrożenie powodziowe oraz zabezpieczają skarpy przed osuwaniem, a jak wiadomo z tym były problemy w ostatnich latach - skarpa za cmentarzem czy okolice ulicy Kolejowej. Wycinanie nadrzecznych drzew i zarośli to strzał w kolano przez władze miasta.  Proponuje sprawdzić kompetencje osób z naszego urzędu, które zajmują się wydawaniem takich decyzji. Czy są to osoby, których edukacja miała coś związanego z ochroną przyrody, środowiska, architekturą krajobrazu lub ogrodnictwem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama