Reklama

Krzyż niezgody

Tygodnik Echo Powiatu
27/07/2010 14:55
Krzyż w Polsce zawsze był symbolem, który łączył społeczeństwo. Całe lata, nawet gdy panował ustrój socjalistyczny, ten znak nie budził żadnych kontrowersji w naszym narodzie. Był symbolem kultu religijnego i wiary i nigdy nie był wykorzystywany do celów politycznych. Było to zupełnie zrozumiałe, gdyż symbol ten, od dnia chrztu Polski w 966 roku, łączył, a nie dzielił. Łączył nie tylko wierzących, ale też tych, którzy będąc Polakami, szanowali go jak nasze godło państwowe. Tragiczny wypadek pod Smoleńskiem mocno zantagonizował Polskę. Jedni, nie wiedzieć czemu, wypadek lotniczy nazwali „męczeńską śmiercią”. Inni w dalszym ciągu krytykowali posunięcia nieżyjącego, byłego prezydenta. Każdy ma prawo do własnego osądu i to, że prezydent zginął w katastrofie, tego nie zmienia. Po wystawieniu trumny na widok publiczny pod Pałacem Prezydenckim ustawiały się długie kolejki chcących pożegnać naszą głowę państwa. Ustawiano olbrzymie ilości zniczy i wielu ludzi, odczuwając taką potrzebę, modliło się za Lecha Kaczyńskigo i jego żonę. Harcerze, którzy pełnili służbę przed Pałacem, z odruchu serca, postawili tam drewniany krzyż. Nikt nikogo nie pytał o zgodę. Taka była potrzeba chwili. Stawiano znicze, postawiono i krzyż. Zwykły, prosty, drewniany z podstawą wykonaną z metalowych prętów. Miał stać do zakończenia uroczystości pogrzebowych. Z założenia był tymczasowy. Tak samo, jak przed konduktem pogrzebowym jest niesiony krzyż. Rozmawiano o przeniesieniu go do jednego z kościołów. Skończył się pogrzeb. Skończyły się też wybory nowego prezydenta. Krzyż, który pozwalał ludziom na chwilę zadumy nad marnością ludzkiego życia, nagle stał się politycznym wykrzyknikiem. Z symbolu wiary został zdegradowany do zwykłego przecinka w naszym społeczeństwie - dzielącego nas na lepszych i gorszych Polaków. Jak zwykle w takich przypadkach znaleźli się rzekomi obrońcy wiary, którzy w swojej daleko posuniętej dewocji i zaślepieniu nie są w stanie zrozumieć spraw dnia codziennego. Dla nich przeniesienie krzyża do jednego z kościołów jest równoznaczne ze zbeszczeszczeniem szczątków nieżyjącego prezydenta. Nie dziwi stanowisko PiS-u, który po wyborach znowu powrócił do swojej dawnej, pełnej zakłamania, retoryki. Dziwi natomiast i zasmuca stanowisko Kościoła, który pozwala na takie polityczne traktowanie symbolu wiary. Symbolu, który miast łączyć, dzieli. Symbolu, którego miejsce jest nie na ulicy, a w kościele. bel
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    2010-07-28 19:05:34

    Dawno nie czytałem bardziej propagandowego tekstu jak ten artykuł. "Echo Powiatu" powinno być oficjalnym biuletynem PO...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    krzysiekk 2010-07-28 09:40:22

    Bardzo ładnie Panie redaktorze...Taki krzyż można postawić ale w Smoleńsku dlaczego pod parlamentem?Parlament ma się zajmować tym po co został stworzony!Dlaczego tego krzyża nie postawiono pod innymi instytucjami, których pracownicy zginęli w tej katastrofie?Też byli ludźmi i też należy im się szacunek taki sam jak parze prezydenckiej!!!
    Do tego ten krzyż jest samowolą budowlaną.Nie można stawiać sobie na ulicach tego co się komu podoba.Czy jak pobuduję sobie dom na działce w kształcie krzyża to nie będzie mi potrzebne pozwolenie na jego budowę?Ludzie trochę zdrowego rozsądku.Kaczyńscy zawsze dzielili naród i robią to nadal.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama