Sporym wydarzeniem historycznym było zapewne odkrycie Tunelu Królewskiego ciągnącego się pod centrum miasta, od zamkowej góry do Domu Rzemiosła. Oczywiście na razie tak sądzimy, bo czy nie jest on dłuższy i nie wznawia swego biegu dalej, trudno dziś powiedzieć. Natomiast można stwierdzić, tak jak już pisaliśmy, że jest to najdłuższy i najlepiej zachowany tego rodzaju obiekt w kraju. Tym bardziej warto zastanowić się jak go turystycznie wykorzystać. Wyrwa w kanale, która powstała na skrzyżowaniu ul. Warszawskiej z ulicami 1 Maja i Żeromskiego, została już zakryta i zasypana. Wejście do niego jest w pobliżu góry zamkowej i stamtąd fachowcy mogą penetrować kanał, byśmy dowiedzieć się mogli o nim więcej. Dwa tygodnie temu przedstawiliśmy koncepcję, iż jest to prawdopodobnie ocembrowanie małej rzeczki, płynącej przez miasto w pierwszej połowie XIX w. Czy jednak jest ona słuszna i czy datowanie budowy Tunelu Królewskiego jest właściwe? Niektórzy powątpiewają w to, aby władzom carskim aż tak zależało na rozbudowie i uporządkowaniu sochaczewskiej infrastruktury, że wydały spory grosz na budowę kanału, który zamykał rzeczkę pod ziemią. Inni z kolei przekonują, że w tym okresie nie używało się do budowy takich obiektów kamienia. Natomiast łowicki historyk Zbigniew Skiełczyński w jednym ze swych tekstów pisze o średniowiecznym kanale pod Sochaczewem, chociaż bez zdecydowanej pewności. Na temat datowania budowy kanału w Sochaczewie nie wypowiedziała się również kierownik Urzędu Konserwatora Zabytków w Płocku Ewa Jaszczak, twierdząc, że to archeolog z sochaczewskiego muzeum powinien zająć się tą sprawą w ramach prowadzonych w mieście inwestycji drogowych. Pani konserwator twierdzi również, że aby kanał królewski mógł zostać wpisany do rejestru zabytków, musi wystąpić o to właściciel, a więc władze miasta. Dodaje jednak, że nie widzi na razie takiej potrzeby, bo następuje to z reguły wtedy, gdy historycznemu obiektowi grozi zniszczenie. W tym zaś przypadku, zakopany pod ziemią tunel nie jest na nie narażony. Jeśli się jednak zastanowić, to przecież fakt, że z części budynków w centrum miast spuszczane są ścieki do tego właśnie kanału, na pewno nie wpływa dobrze na jego kondycję. Ponadto teraz, po jego upublicznieniu, niewykluczone, że znajdą się poszukiwacze przygód, którzy mogą naruszyć jego konstrukcję od wewnątrz. Sprawa jest ciągle żywa, bo przecież nadal nie wiemy, z jakiego okresu tunel pochodzi i do jakich celów tak naprawdę służył. Nieco starsi sochaczewianie zapewne pamiętają, że po którymś kolejnym osunięciu się ziemi ze zbocza góry zamkowej, od strony północnej, gdzie znajduje się obecnie wejści Edo królewskiego tunelu, ukazała się w owym zboczu jama, którą zabezpieczono, by nikt tam nie wchodził. Mówiono wtedy że ciągnie się ona daleko. Być może było to jakiś fragment przejścia łączącego zamek z tunelem? I to może tędy właśnie dostarczano do oblężonych żywność i amunicję, a w sytuacjach krytycznych wycofywano się. Miejmy nadzieję, że kiedyś będziemy mieli szansę na spacer Królewskim Tunelem. Sławomir Burzyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze