Reklama

Klucz do przedszkola

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
02/03/2010 12:43
Miasto przygotowuje się do naboru dzieci do przedszkoli. Ubiegły rok, kiedy ilość chętnych przekroczyła możliwości placówek, kosztował wiele zachodu i władze miejskie, i rodziców. Ostatecznie udało się znaleźć miejsca dla wszystkich dzieci, ale Wydział Oświaty, nauczony doświadczeniem, w tym roku podejmuje dodatkowe działania. „Ubiegły rok był wyjątkowy – mówi Teresa Przybylska, naczelnik Wydziału Oświaty, Kultury i Sportu w Urzędzie Miejskim. – Dzięki różnym decyzjom organizacyjnym udało nam się stworzyć o 11 oddziałów przedszkolnych więcej, niż to było jeszcze rok wcześniej. Łącznie przyjęliśmy w ubiegłym roku prawie 800 dzieci do 33 oddziałów przedszkolnych.” Dyslokacja Jak je rozlokowano? Teresa Przybylska mówi, że najbliżej macierzystych placówek. Przedszkole nr 1 przy ul. H.Sawickiej we własnym budynku ma cztery oddziały, dwa dodatkowe mieszczą się w SP 3. W Przedszkolu nr 3 pięć grup znajduje się w budynku przy ul. Poprzecznej, dwa oddziały z najstarszymi dziećmi znalazły siedzibę w Gimnazjum nr 2. „4” w swoim budynku przy ul. 15 Sierpnia ma cztery grupy, dwie dodatkowe ulokowano w SP 2 i SP 4. Przedszkole nr 4 jest placówką z oddziałami integracyjnymi, a więc chodzą do niego również dzieci niepełnosprawne, podobnie jak do SP 4, dlatego jeden z oddziałów 6-latków umieszczono właśnie w tej szkole, gdzie dzieci będą w przyszłości kontynuować naukę. Przedszkole nr 6 w Chodakowie prowadzi pięć oddziałów we własnym budynku, dwa dodatkowe w filii szkoły dla klas I-III oraz w wyremontowanym budynku na dziedzińcu SP 7. Przedszkole nr 7 przy ul. Żwirki i Wigury posiada obecnie sześć oddziałów w głównym obiekcie, a to dzięki remontowi budynku, w którym niewykorzystane pomieszczenia zamieniono w dwie nowe sale dla dzieci. Dodatkowo jeszcze jedna grupa została ulokowana w SP 2. Płonne obawy „Taki wzrost ilości grup przedszkolnych spowodował konieczność zatrudnienia dodatkowej kadry nauczycielskiej i obsługi – mówi Teresa Przybylska - Obecnie mamy 62,5 etatu nauczycielskiego, w tym specjalistów logopedów, psychologów, pedagogów specjalnych, czego wymagają zwłaszcza oddziały integracyjne. Ponadto każde przedszkole zatrudnia pielęgniarkę, o co prosiły dyrektorki placówek. Problemem było również przystosowanie stołówek w szkołach, z których korzystają teraz przedszkolaki. One otrzymują przecież trzy posiłki dziennie, bo przebywają w swoich placówkach do 10 godzin. Trzeba było więc wzmocnić kadrę kuchni. Szereg takich problemów musieliśmy rozwiązać w ubiegłym roku, ale efektem jest, jak już mówiłam, 800 dzieci w naszych przedszkolach i ich filiach. Obaw było dużo, zwłaszcza ze strony rodziców, których dzieci rozpoczynały przedszkolną edukację w filiach. Wszystko się jednak dotarło, nie mamy sygnałów o zastrzeżeniach rodziców, a i współpraca dyrektorów przedszkoli i szkół układa się bardzo dobrze” – dodaje naczelnik Przybylska. Warto dodać, że aby pomieścić te 11 dodatkowych oddziałów należałoby wybudować i wyposażyć dwa nowe przedszkola, co wiązałoby się z ogromnymi wydatkami idącymi w miliony. Dzięki zastosowanym przez miasto posunięciom organizacyjnym udało się inaczej rozwiązać tę trudną sytuację. Jest to o tyle ważne, że nie wiadomo, jak długo potrwa wyż demograficzny i czy za kilka lat przedszkola nie zaczną świecić pustkami. Wtedy, w przypadku Sochaczewa, wystarczy zlikwidować filie i sprawa wróci do normy. E-przedszkole Już teraz miasto zastanawia się, czy jedenaście dodatkowych oddziałów będzie potrzebnych. Zgodnie z nową ustawą rodzice mogą bowiem zapisać dzieci 6-letnie do klasy pierwszej, a także 5-latki na roczne przygotowanie do szkoły. Dzisiaj jeszcze nie wiadomo, jak duży to będzie procent, dlatego decyzje co do przedszkoli trzeba rozpatrywać w połączeniu z naborem do pierwszych klas szkoły podstawowej. Ma w tym pomóc przygotowywany elektroniczny system zapisu dzieci do przedszkoli i szkół. Zajmuje się tym firma Vulcan, z którą miasto podpisało już umowę. „Zainstalowanie programu jest kwestią najbliższych dni – twierdzi Teresa Przybylska. – Będzie on działał podobnie jak komputerowy system rekrutacji do szkół ponadgimnazjalnych i pozwoli uniknąć powtarzających się sytuacji, kiedy rodzicie zapisują dziecko do kilku przedszkoli jednocześnie. Wprowadza to niepotrzebny bałagan, bo kiedy przychodzi do weryfikacji list, okazuje się, że te same nazwiska pojawiają się w kilku przedszkolach”. Kombinacje z meldunkiem Oddzielną sprawą jest regulamin przyjęcia do przedszkola. Jest on dostępny we wszystkich placówkach i każdy rodzic może się z nim zapoznać. My przytaczamy tylko najistotniejsze zapisy. Jednym z nich, zupełnie nowym, jest paragraf brzmiący następująco: „Rekrutacja do przedszkola dotyczy dzieci zamieszkałych i zameldowanych wraz z rodzicami lub opiekunami prawnymi na terenie Sochaczewa”. O co chodzi? Ano o to, że w ubiegłym roku dochodziło do kuriozalnych sytuacji, w których rodzice mieszkający na wsi meldowali swoje małe dzieci u rodziny, u znajomych w Sochaczewie, po to żeby zapewnić im miejsce w przedszkolu. „To fikcja – komentuje Teresa Przybylska. – Nie może być tak, że dziecko jest zameldowane gdzie indziej i rodzice gdzie indziej. To nie nasza wina, że większość gmin nie posiada własnego przedszkola i ceduje ten obowiązek na miasto. My oczywiście przyjmujemy także dzieci zamieszkałe na terenie gmin, ale w drugiej kolejności i po podpisaniu porozumienia z daną gminą o współfinansowaniu. Jednak te dzieci z terenu gmin, które już chodziły do miejskiego przedszkola, będą przyjmowane również w pierwszej kolejności. Nie możemy przecież burzyć psychiki i więzi malucha tylko dlatego, że są takie przepisy” – dodaje naczelnik Wydziału Oświaty. Priorytety poświadczone Pierwszeństwo będą miały ponadto dzieci 6 i 5-letnie, dzieci matek czy ojców samotnie wychowujących swoje pociechy, dzieci rodziców niepełnosprawnych i z rodzin zastępczych. Wszyscy zainteresowani muszą się jednak przygotować na to, że Urząd zażąda dodatkowych dokumentów, np. poświadczających fakt, że kobieta samotnie wychowuje dziecko. Jak twierdzi Teresa Przybylska, bywa tak, że tata przebywa czasowo za granicą, pozostając w ścisłym związku z rodziną, a mama pisze, że samotnie wychowuje dziecko. Gminny luksus Przedszkole w gminie to nadal luksus. Do dziś pokutuje dawne przekonanie, że dzieci na wsi do 7 lat wychowują się przy rodzicach, bo ci, prowadząc gospodarstwa, cały czas są w domu. Od tego czasu wiele się zmieniło, także w świadomości mieszkańców wsi, którzy chcieliby, aby ich dzieci uspołeczniały się, integrowały ze środowiskiem i wcześniej zaczynały uczyć. Także państwo nakłada na samorządy coraz więcej zadań związanych z obowiązkiem szkolnym i przedszkolnym. Z drugiej strony, dla gmin, które nie posiadają przedszkoli, budowa ich teraz to ogromny koszt, dlatego część z nich podpisuje umowy z samorządami, gdzie przedszkola istnieją. W ramach tych umów pokrywają koszty, jakie ponosi miasto w związku z pobytem dziecka w placówce. Od lat w najlepszej sytuacji jest gmina Teresin, gdzie istnieje przedszkole skupiające obecnie 100 dzieci w czterech grupach. To jest maksimum, na które może sobie pozwolić gmina, choć dzieci do przedszkola zapisywane są tuż po urodzeniu. Samowystarczalna do niedawna była także gmina Iłów, w której funkcjonuje jednooddziałowe przedszkole dla 25 dzieci. Jednak dyrektor placówki Agnieszka Banaszek zauważa coraz większe zainteresowanie miejscem w przedszkolu. Już w ubiegłym roku musieli odrzucić, z braku miejsc, osiem podań, a w tym roku zapewne chętnych będzie jeszcze więcej. Dlatego, jak twierdzi pani dyrektor, władze gminne myślą o rozbudowie przedszkola mieszczącego się w szkole podstawowej w Iłowie. Z ulgą o sytuacji przedszkolnej opowiada wójt Młodzieszyna Joanna Szymańska. Tutaj od 1 kwietnia ruszają procedury związane z uruchomieniem bezpłatnej placówki dla 25 dzieci. Gmina pozyskała fundusze na prowadzenie przez trzy lata przedszkola ze środków zewnętrznych z programu „Kapitał ludzki”. Jak twierdzi pani wójt, istnieje możliwość zwiększenia liczby dzieci, jeśli będzie takie zapotrzebowanie. Pobożne życzenia Pozostałe gminy naszego powiatu mają duży problem z maluchami. Co prawda w Rybnie istnieje punkt przedszkolny dla dwóch grup po15 dzieci od 3-5 lat, ale to za mało. Jak powiedziała nam sekretarz gminy Agnieszka Kosiorek, zgodnie z analizą, wychowaniem przedszkolnym powinno być objętych ponad 100 dzieci. Sześciolatki korzystają z „zerówek” w szkole, a poza tym gmina ma podpisaną umowę z Urzędem Miasta w Sochaczewie. Brochów, Nowa Sucha i gmina Sochaczew nie posiadają własnych placówek, więc bazują na umowach zawieranych z samorządami, które posiadają przedszkola. W przypadku Nowej Suchej chodzi o 25 dzieci, w gminie Sochaczew aż o 70. Oba samorządy myślą o własnych przedszkolach, ale to bardziej sfera zamierzeń niż konkretnych projektów. Co do gminy Sochaczew sytuacja jest wyjątkowo trudna, mówi dyrektor Wydziału Oświaty Bogusława Cieślak, ze względu na jej rozległe położenie. Zlokalizowanie placówki np. w Kątach nie zadowoli mieszkańców Feliksowa czy Wyczółek. Jak widać, umieszczenie dziecka w przedszkolu to dla rodziców i organu prowadzącego nie lada zadanie. Miejmy nadzieję, że po ubiegłorocznych doświadczeniach ten sezon okaże się mniej problemowy. Do sprawy będziemy wracać. Jolanta Sosnowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości