Reklama

Hołownia, Rodowicz i Suchanek zagrali po polsku

11/11/2009 22:11
Zagrali przede wszystkim po polsku, bo data szczególnie dla Polski podniosła – 11 listopada. Zagrali fantastycznie, bo skład zespołu gwiazdorski: Bogdan Hołownia, Piotr Rodowicz i Bronek Suchanek – miłośnikom jazzu tych panów przedstawiać nie trzeba. Kolejny z cyklu niebanalnych muzycznych wieczorów organizowanych przez Stowarzyszenie e-Sochaczew i Pub 77 był niewątpliwie wyjątkowy.

Filmowe „Polskie Drogi” A. Kurylewicza były Leitmotivem środowego koncertu w Pubie 77. Koncertu, który pod każdym względem ocenić trzeba jako wyjątkowy. Nie tylko ze względu na Święto Niepodległości, w które – jak mają nadzieję organizatorzy – recital się wpisał. Przede wszystkim cieszy fakt, że najwyraźniej Sochaczew zaczyna dorastać do goszczenia u siebie muzyków jazzowych z najwyższej półki.

Szymonowi Maciejewskiemu udało się zaprosić do nas znakomite trio w wyszukanym składzie: Bogdana Hołownię (fortepian), Piotra Rodowicza (kontrabas), Bronka Suchanka (kontrabas). Artyści lirycznie, pięknie, nastrojowo i błyskotliwie zagrali znane polskie kompozycje, np. „Jej portret”, „Na pierwszy znak”, „Szeptem”, „Kasztany”, a - by nie zapomnieć o kolebce jazzu – również, choć w mniejszym stopniu, amerykańskie standardy jazzowe. Ci, którzy tego wieczoru przełamali niechęć do ociekającego deszczem świata i pokonali tych parę kałuż, by zajrzeć do „Siódemek”, na pewno nie żałują.

Więcej i lepiej o bohaterach muzycznego spotkania powie główny z ramienia e-Sochaczew organizator tego i innych koncertów z cyklu jazzowych wieczorów Szymon Maciejewski:

Wszyscy artyści reprezentują nurt w muzyce jazzowej zwany mainstreamem, który wprost odwołuje się do tradycji swingu i be-bopu oraz odrzuca awangardowe eksperymenty.

Bogdan Hołownia należy bez wątpienia do „pierwszej ligi” polskich pianistów jazzowych. W Toruniu ukończył średnią szkołę muzyczną, po czym wyjechał na studia do prestiżowego Berklee College of Music w Bostonie. W USA artysta współpracował z Davem Clarkiem, Skippem Haddenem, George Zoncem, Larrym Kohutem, Jeffem Stitelym, Bronkiem Suchankiem, Grażyną Auguścik, Jerzym Głodem, Michałem Urbaniakiem, Janem Ptaszynem Wróblewskim i Urszulą Dudziak. B. Hołownia jest cenionym akompaniatorem i aranżerem.

Piotr Rodowicz jest jednym z czołowych polskich „mainstreamowych” kontrabasistów jazzowych odwołującym się do tradycji Ch. Mingusa. Podobnie jak B. Hołownia tajniki jazzu zgłębiał w ojczyźnie tego gatunku w prestiżowym Berkele College of Music
w Bostonie oraz w prywatnej szkole Reggie’go Workmana. Jest cenionym solistą oraz muzykiem sesyjnym.

Bronek Suchanek jest wybitnym kontrabasistą jazzowym. Gra w różnych składach, ale od kilku lat blisko współpracuje z Bogdanem Hołownią.

Tekst: Szymon Maciejewski/Monika Figut
fot: Marek Pętlak
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    akornacki 2009-11-13 20:50:49

    Bardzo jestem rad ,że mój kolega ze studiów na UMK w Toruniu Bogdan Hołownia - absolwent ekonomii w 1981 roku zrobił taką oszałamiającą karierę pianisty jazzowego. Był moim najlepszym kolegą z czasów studenckich. Do dzisiaj się znamy i kontaktujemy. Teraz tylko nie wiedziałem ,że będzie koncertował w Sochaczewie. Ostatni romantyk fortepianu - tak jest nazywany w świecie muzycznym.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    zen 2009-11-13 16:01:06

    Wspaniali muzycy i wspaniali ludzie, zagrali bardzo dobry koncert. W przerwie oraz po koncercie rozmawiałem z Piotrem Rodowiczem oraz Bronisławem Suchankiem. Okazali się oni bardzo miłymi bezpośrednimi ludźmi. Chętnie i obszernie odpowiadali na wszelkie pytania związane z techniką swojej gry i drogą na jakiej doszli do obecnego, moim zdanim mistrzowskiego, stanu swoich umiejętności.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Szymon 2009-11-12 13:02:50

    Artyści dokonali przeglądu najpiękniejszych ever greenów polskich i amerykańskich w autorskich aranżacjach. Na uwagę zasługuje nietypowe zestawienie instrumentalne. Warto dodać, że muzycy w tym składzie grali ze sobą po raz drugi. Time oraz linię pierwszego basu perfekcyjnie realizował Piotrek Rodowicz grając pizzicato z należną elegancją i swobodą. Bronkowi Suchankowi przypadła rola „basowego vocalu”, ponieważ w utworach lirycznych smyczkiem wygrywał śpiewne kantyleny oraz wzbogacał aranżację uciekając się do różnego rodzaju artykulacyjnych patentów w postaci efektownych glissów, dynamicznych riffów granych najczęściej tremolo oraz iście perkusyjnych trików. W szybszych bluesach basiści znakomicie ze sobą „dialogowali” grając najczęściej w oktawie kontrapunktujący walking. Bogdan Hołownia absolutnie potwierdził swoją klasę. Grał – jak zwykle – bardzo oszczędnie, żeby nie powiedzieć minimalistycznie, jednak z powodzeniem wydobywał muzyczną esencję zarówno w aspekcie harmonicznym, jak i melodyczno-rytmicznym. To, co chyba najbardziej urzeka w jego pianistyce, to wyczucie harmoniczne oraz liryzm frazy. Jak mawiał śp. Stefan Kisielewski przeżywanie muzyki, to „obcowanie stanów duszy z jej arcydziełami”. Artyści czarowali dźwiękiem - nie tylko po polsku.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości