Reklama

Leszek Cichoński Pierrot Teresin

Teresiński Ośrodek Kultury
21/03/2010 09:27
Cóż to było za wydarzenie!!! Piątkowy wieczór w Pizzerii Pierrot w Teresinie był niezwykły. Od godziny 20.00 miejsce to zamieniło się w swoisty klub muzyczny. Od września 2009 roku, raz w miesiącu, spotykamy się tam na RIF-ach czyli cyklu koncertów pod nazwą „Rytmy i Fascynacje”. 19 marca wystąpił tam LESZEK CICHOŃSKI i jego GUITAR WORKSHOP.
Koncert odbył się po warsztatach gitarowych, które miały miejsce w Teresińskim Ośrodku Kultury. Relacja i zdjęcia – we wcześniejszym News’ie.
Wieczorem popis dał sam Mistrz. To był poziom, który będzie nam już bardzo trudno pokonać. Może się zdarzyć, że tej poprzeczki już nie przeskoczymy. Nie sądzę, aby w Polsce ktoś grał lepiej. Technika, jaką prezentuje Leszek Cichoński jest nie do podrobienia, a i praktyka sceniczna robi swoje. Utwory chłonęło się całym sobą, wręcz każdy połykał dźwięki gitary. Zespół zagrał wiele kawałków autorskich, ale usłyszeliśmy też blues’y Tadeusza Nalepy czy utwory o zabarwieniu bardziej rockowym czy funkowym. Robert Jarmużek, grający na klawiszach w niektórych momentach przechodził samego siebie. Dostawał owacje na stojąco, perkusista – Łukasz Sobolak grał skromnie, oszczędnie, wiedząc doskonale na czym polega jego rola, a przy tym tak rytmicznie jakby połknął metronom. Duże wrażenie robił basista – Jurek Kwinta – gdyż widać było, że gitara basowa nie ma przed nim żadnych tajemnic. Nad całością czuwał oczywiście Leszek Cichoński, którego gitara wręcz śpiewała, a i on sam czasem zaśpiewał.
Największą atrakcją był utwór „Hey Joe” Jimmiego Hendrixa, którego granie na tysiące gitar, zainicjował we Wrocławiu Leszek Cichoński, pobijając Rekord Guiness’a. Zagraliśmy i swój mały, teresiński rekord. Gitarzystów, co prawda nie było aż tylu, ale za to ich wielkie zaangażowanie i umiejętności sprawiły, że każdy miał mnóstwo zabawy. Razem z Mistrzem zaszczyt mieli zagrać w Pizzerii młodzi adepci gryfu i sześciu strun: Ignacy Majcher, Hubert Bogucki, Mateusz Śliwiński, Łukasz Kamionka, Konrad Zając i nasz Kuba Kamiński. Gitarzyści byli niezwykle podnieceni tym faktem i przeżyli ten moment jako jedno z najlepszych doświadczeń w swoim dotychczasowym życiu.

Koncert ten, po raz kolejny pokazał, że warto organizować dla ludzi takie wydarzenia. Być może jeszcze nie wszyscy rozumieją ten rodzaj muzyki, być może nie wszystko wszystkim się podobało, ale tak jest chyba zawsze. Najważniejsze, że w dniach koncertów, Pizzeria pęka w szwach, czuje się i widzi pragnienie ludzi do muzyki innej niż lansowana w mediach.
Zawsze chcieliśmy promować muzykę i ludzi niezwykłych. Po Leszku Cichońskim chyba w tym kraju nie ma już lepszego gitarzysty. Zostało nam uderzyć do Joe Satrianiego. :)))
Póki co, zapraszam do odwiedzania naszej strony i śledzenia kolejnych wydarzeń w TOK-u (najważniejszych spraw kulturalnych…)

Galeria zdjęć z piątkowej imprezy: tutaj...
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    robroy 2010-03-22 19:08:53

    Hey Joe--dlaczego ja nie umiem grać na gitarze? nawet jak bym umiał bałbym się gniewu Jimmiego za sprofanowanie jego utworu,ale grać,grać,młodzi niech przyswajają!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama