Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Burmistrz Miasta Sochaczewa - Bogumił Czubacki
- W dalszym ciągu uważam, że podczas ostatniej sesji radni zachowali się nieodpowiedzialnie. Przede wszystkim krótkowzrocznie. Proponowana podwyżka podatków była tylko symboliczna, wyrównująca częściowo inflację (+3%). Podatki w Sochaczewie utrzymują się na średnim poziomie i daleko nam do górnej granicy. Nie znam miasta, przynajmniej w naszym okręgu, które by nie podniosło podatków. To jest reguła – co rok podnieść stawki przynajmniej o stopień inflacyjny. Przypomnę, co już wcześniej mówiłem, że jest to propozycja podwyżki o 3%, czyli dla przykładu jeżeli mówimy o podatku w wysokości 100 zł, to podwyżka wyniesie 3 zł rocznie, czyli 25 gr. miesięcznie. Jest to symboliczna kwota. Niestety odrzucenie przez radnych projektu uchwały spowoduje bardzo duży ubytek w dochodach. Podatek to przede wszystkim dochód miasta, to remonty dróg, oświetlenie, inwestycje, wkład do uzyskania środków unijnych. Wiadomo, jaki jest obecny stan infrastruktury Sochaczewa, jakie są drogi, kanalizacja... Odrzucenie uchwały spowodowało, że staliśmy się biedniejsi o około pół miliona złotych. Zabraknie między innymi na kulturę, na sport. Planowałem niewielką podwyżkę wynagrodzeń dla pracowników jednostek podległych miast. Niestety, nie skorzystają z tej podwyżki, tak jak planowałem.
Chciałbym się również odnieść do stawianych mi zarzutów, że nie dość mocno współpracuję ze Stowarzyszeniem. Jestem i będę dalej otwarty na współpracę. Znam bolączki tego środowiska, bo jeszcze kilka lat temu byłem przedsiębiorcą; wiem, co to znaczy prowadzić firmę. Niestety współpraca ze Stowarzyszeniem odbiega od ideału. Każde spotkanie pozostawia niezatarte wrażenie, że SKiPZS walczy tylko o własne interesy, stawia niezasadne żądania, chce blokować dla zasady wszystko, co przeszkadza. I nie odczuwałem, nie słyszałem, żeby to była jakakolwiek troska o rozwój miasta.
Przedsiębiorca z gminy Morawica, członek Stowarzyszenia Kupców Gminy Morawica
- Nasza gmina jest stosunkowo atrakcyjna dla prowadzenia działalności. Samorządowi udaje się przekonać lokalną społeczność, że im wyższy podatek, tym lepiej dla gminy. Podatek mieści się w ściśle określonych widełkach, i zdaje się, że ustawa nakłada na samorządy, że nie może być mniejszy ani większy niż określona kwota. Trzymamy się tej górnej granicy, dlatego, że wtedy mamy szansę na więcej realizacji na terenie gminy, bardziej możemy dbać o infrastrukturę, rozwijać ją. I to się udaje, to się potwierdza. Z szefem samorządu współpracujemy w sumie już około 12 lat i to też się sprawdza.
- Czyli władze gminy Morawica przekonują przedsiębiorców, że im wyższe podatki, tym większe inwestycje na terenie gminy?
Dokładnie tak. I to widać. To się przekłada w sposób widoczny, że im więcej mamy swoich pieniędzy jako samorząd, tym więcej dostajemy dotacji, gdyż łatwiej jest wtedy zdobyć środki i to się samo nakręca. I działa to dość dobrze.
Burmistrz Miasta Sochaczewa - Bogumił Czubacki
- W dalszym ciągu uważam, że podczas ostatniej sesji radni zachowali się nieodpowiedzialnie. Przede wszystkim krótkowzrocznie. Proponowana podwyżka podatków była tylko symboliczna, wyrównująca częściowo inflację (+3%). Podatki w Sochaczewie utrzymują się na średnim poziomie i daleko nam do górnej granicy. Nie znam miasta, przynajmniej w naszym okręgu, które by nie podniosło podatków. To jest reguła – co rok podnieść stawki przynajmniej o stopień inflacyjny. Przypomnę, co już wcześniej mówiłem, że jest to propozycja podwyżki o 3%, czyli dla przykładu jeżeli mówimy o podatku w wysokości 100 zł, to podwyżka wyniesie 3 zł rocznie, czyli 25 gr. miesięcznie. Jest to symboliczna kwota. Niestety odrzucenie przez radnych projektu uchwały spowoduje bardzo duży ubytek w dochodach. Podatek to przede wszystkim dochód miasta, to remonty dróg, oświetlenie, inwestycje, wkład do uzyskania środków unijnych. Wiadomo, jaki jest obecny stan infrastruktury Sochaczewa, jakie są drogi, kanalizacja... Odrzucenie uchwały spowodowało, że staliśmy się biedniejsi o około pół miliona złotych. Zabraknie między innymi na kulturę, na sport. Planowałem niewielką podwyżkę wynagrodzeń dla pracowników jednostek podległych miast. Niestety, nie skorzystają z tej podwyżki, tak jak planowałem.
Chciałbym się również odnieść do stawianych mi zarzutów, że nie dość mocno współpracuję ze Stowarzyszeniem. Jestem i będę dalej otwarty na współpracę. Znam bolączki tego środowiska, bo jeszcze kilka lat temu byłem przedsiębiorcą; wiem, co to znaczy prowadzić firmę. Niestety współpraca ze Stowarzyszeniem odbiega od ideału. Każde spotkanie pozostawia niezatarte wrażenie, że SKiPZS walczy tylko o własne interesy, stawia niezasadne żądania, chce blokować dla zasady wszystko, co przeszkadza. I nie odczuwałem, nie słyszałem, żeby to była jakakolwiek troska o rozwój miasta.
Przedsiębiorca z gminy Morawica, członek Stowarzyszenia Kupców Gminy Morawica
- Nasza gmina jest stosunkowo atrakcyjna dla prowadzenia działalności. Samorządowi udaje się przekonać lokalną społeczność, że im wyższy podatek, tym lepiej dla gminy. Podatek mieści się w ściśle określonych widełkach, i zdaje się, że ustawa nakłada na samorządy, że nie może być mniejszy ani większy niż określona kwota. Trzymamy się tej górnej granicy, dlatego, że wtedy mamy szansę na więcej realizacji na terenie gminy, bardziej możemy dbać o infrastrukturę, rozwijać ją. I to się udaje, to się potwierdza. Z szefem samorządu współpracujemy w sumie już około 12 lat i to też się sprawdza.
- Czyli władze gminy Morawica przekonują przedsiębiorców, że im wyższe podatki, tym większe inwestycje na terenie gminy?
Dokładnie tak. I to widać. To się przekłada w sposób widoczny, że im więcej mamy swoich pieniędzy jako samorząd, tym więcej dostajemy dotacji, gdyż łatwiej jest wtedy zdobyć środki i to się samo nakręca. I działa to dość dobrze.