W miniony weekend na sochaczewskich kortach zawodnicy walczyli o punkty rankingowe w ostatnim w tym roku turnieju zaliczanym do klasyfikacji Grand Prix Sochaczewa 2008. Turniej miał się odbyć tydzień wcześniej. Niestety intensywne opady deszczu spowodowały zmianę zaplanowanego wcześniej terminu. Pogoda tym razem dopisała. Było ciepło i słonecznie. W zawodach wystartowało osiemnastu tenisistów. Najlepszym zawodnikiem ostatniego w tym roku turnieju został Sławomir Graczyk z Żyrardowa, który w meczu finałowym pokonał 6:2, 6:0 Janusza Peca z Warszawy. W półfinale Graczyk pokonał 6:3, 6:2 Arkadiusza Kulińskiego. To był bardzo dobry mecz w wykonaniu Arka. Początek pierwszego i drugiego seta był wyrównany. Dopiero w drugiej części setów widać było przewagę zawodnika z Żyrardowa. Ciekawy mecz w I rundzie rozegrali Sławomir Szęszoł i Janusz Pec. Faworytem był tenisista z Warszawy. Początek meczu należał niespodziewanie do Sławka Szęszoła, który wygrał pierwszego seta 6:1! Kolejne dwa wygrał jednak Janusz Pec i to on awansował do kolejnej fazy turnieju. Udany debiut w amatorskich rozgrywkach tenisowych zanotował Adam Szczypiński. Przegrał w I rundzie z Ireneuszem Pietrzakiem ale kilka gemów zdobytych w pierwszym turnieju to naprawdę duży sukces. Klasyfikację Grand Prix Sochaczewa 2008 wygrał tak jak w ubiegłym roku Robert Górski. Na drugim miejscu znalazł się Arkadiusz Kuliński a na trzecim Janusz Pec. Sezon na kortach otwartych powoli dobiega do końca. Zawodnicy powoli przenoszą się do hal tenisowych. Chcielibyśmy podziękować wszystkim zawodniczkom i zawodnikom za aktywny udział w rozgrywkach. Tenis w naszym mieście jest coraz bardziej popularny. Z roku na rok jest coraz więcej grających osób. Dziękujemy bardzo władzom miasta oraz dyrekcji MOSiR-u za wsparcie jakie Sochaczewskie Towarzystwo Tenisowe otrzymało w roku 2008.
Sochaczewskie Towarzystwo Tenisowe www.sochaczewskitenis.republika.pl
Pożegnanie lata na kortach - Sochaczew 27.09-28.09.2008:
Runda wstępna:
Radosław Wysocki - Andrzej Siekierski 6:4, 6:3 Ireneusz Pietrzak - Adam Szczypiński 6:1, 6:2
Komentarze