Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Paulina, a gdzie Ty jesteś, że strona Ci się nie otwiera ;p ?
Dziękuję za informację, Erkal.
:-)
Ksiądz Jacek Dzikowski, katecheta. Niesamowita postać.Intelektualista, filozof, esteta. Przede wszystkim dobry i ciekawy człowiek.
bez czytania tego wszystkiego co wyżej (proszę mi wybaczyć) napiszę że POTRZEBNA
tak po prostu, bez wgłębiania się w motywacje ministra, przymus etc
z rzeczy obowiązkowych pierwszym powinno być myślenie;) (to tak krótko i noworocznie, bo ostatnio mi sie ta strona nie ładuje - dziś się udało, stąd stęskniona piszę:)
Witam w Nowym Roku!
W/g dzisiejszej "Wyborczej" pan Giertych znów ma genialny pomysł, tym razem na wydanie pieniędzy na edukację, a raczej sposób, w jaki środki te zostaną rozdysponowane.
Kochani, wracamy do gospodarki centralnie sterowanej, a chodzi - bagatela - o kwotę 700 mln euro!
Pozdrawiam, Marzenna
Przyznam szczerze, że ostatnia osoba, którą Pan wymienił jest mi mało znana. Może Pan przybliżyć troszkę?
Z tego co wiem, uczy w "Osiemdziesiątce". To fakt, jako fizyk, zawsze miał taki filozoficzny "skręt", w dobrym tego słowa znaczeniu. A za moich czasów również fizyk, Tomasz Ciesielski. Cieszę się, że wspomniał Pan o fizyku, a nie oczywistym poloniście.
No jeszcze kwestia kadry nauczycielskiej. Dawno już ogólniak za mną, dlatego moja ocena mało obiektywna będzie, ale ja tam nikogo nie widzę w roli nauczyciela filozofii. Trochę może Grzegorz Próchniak(!), ale czy jeszcze uczy, nie wiem.
Program powinien wytrzymać, pod warunkiem, że nie będzie oparty na założeniu, iż uczeń w ciągu roku musi poznać wszystko, od Talesa do Wittgensteina.
W programie wspominałem o książce Tomasza Nagela. pt. Co to wszystko znaczy? Bardzo krótkie wprowadzenie do filozofii. Oto spis rozdziałów:
Skąd wiemy o czymkolwiek
Inne umysły
Zagadnienie ciała i umysłu
Znaczenie słów
Wolna wola
Dobro i zło
Sprawiedliwość
Śmierć
Sens życia
Mimo, iż wszystko jest opisane na 100 stronach nie mozna mówić o skrótowości książeczki. Nie chcę skłamać, ale chyba ani razu w książce nie pada nazwisko jakiegokolwiek "znanego" filozofa. Dużo w niej pytań i jedynie zarys odpowiedzi. Mądry nauczyciel, bazując na takim minimalistycznym programie, "bezstresowo" wpłotłby w taki zarys poglądy kilku najważniejszych i sprawa byłaby załatwiona.
Nie wiem, jakie powinno być kryterium oceniania takiej wiedzy, ale być może wystarczyłaby rozmowa. W ten sposób dawałoby się uniknąć powierzchowności.
Filozofia to w dużej mierze umiejętność stawiania pytań. Wiąże się to z dużym dystansem i szacunkiem do zewnętrzengo świata. Więcj tu pytamy, tak naprawdę, niż odpowiadamy. I własnie tego pytania trzeba uczyć.
Takie spojrzenie - moim zdaniem - pozwoliłoby uniknąć powierzchowności.
Jak to co? Wszystko, a na końcu i tak się jakoś pozalicza egzaminy.
Filozofia,oczywiście!Jej przydatność w edukacji ogólnej młodzieży jest niekwestionowana,wszak matymatyka filozowią stoi i literatura, fizyka, etc etc. Tylko program nauczania nie wytrzyma już tego przemiału informacji w tak krótkim czasie i w swej powierzchowności. Istnieją może jakieś bloki faklutatywne dla uczniów? Wtedy łatwiej mozna zagospodarować jako przedmioty nauczania filozofię,podstawy psychologii, metody autoprezentacji, retorykę i erystykę idt.
Tylko, co wtedy młodzież będzie robiła na pierwszym roku studiów???
Jestem zdecydowanie za wprowadzeniem filozofii, a jej brak zwłaszcza w ogólniakach to jakieś nieporozumienie.
Powiem więcej, podstawy psychologii m.in również fanom profili matematycznych, co to nic więcej na świecie nie interesuje, też by nie zaszkodziły.
Oczywiście wszystko w jakiejś rozsądnej dawce przystosowanej do wieku uczniów.
Ja z tymi przedmiotami zetknąłem się dopiero na studiach i dopiero po ich zaliczeniu poczułem, co znaczy wykształcenie akademickie. To wiedza praktyczna, która znakomicie ułatwia poznawanie rzeczywistości, wyjaśnia wiele zjawisk społecznych, ludzkich zachowań. I nie ważne czy ktoś był w klasie o profilu biologicznym, matematycznym, czy lubi historię czy jej nie cierpi, istotne jest to,że każdy żyje w społeczeństwie, pośród innych ludzi , ich poglądów i warto jest rozumieć otaczającą rzeczywistość, a przynajmniej się starać. To zaś umożliwia filozofia czy chocby psychologia.
Oczywiscie ważna jest jakaś specjalizacja, ale ile można rozmawiać z kim kto interesuje sie tylko komputerami i świata poza nimi nie widzi. Wystarczy zmienić temat i ten ktoś jak komputer - automatycznie sie wyłącza.
(może przejaskrawiam, ale to tylko przykład).
No wlaśnie: filozofia odpowiada na pytanie "Człowieku, jak masz życ" ;D
nie.
Wczoraj, niestety, nie udało mi się odpowiedzieć na Państwa posty.
Oto kilka moich myśli na ten temat. Nie wydaje mi się przede wszystkim, aby traktowanie filozofii jako rodzaju fanaberii było uczciwym stawianiem sprawy. Przyswojenie, choćby mętne, minimum wiedzy w tym zakresie, uważam za podobne do opanowania minimum w matematyce. Nie chcę już rozwijać banalnego stwierdzenia, że to właśnie z filozofii rozwinęły się wszystkie nauki szczegółowe. Pomijanie tego faktu, to rodzaj kłamstwa przekazywanego młodym pokoleniom.
Dablju pisze, że młodzież „znielubi” wszystko, do czego jest przymuszana. Cóż, myślenie i przyswajanie wiedzy w każdym przypadku jest procesem bolesnym. A co z innymi przedmiotami? W zasadzie każdy z nas ma takie, które lubi i nie lubi. Czy to może być w ogóle argument? Nie powinno się nikogo oszukiwać, że szkoła i w ogóle nauka to jakaś bułka z masłem, choć pracuje się nad tym, żeby tak było. W tym miejscu zgadzam się z ministrem Giertychem, iż pozbywając się filozofii ze szkół, pozbyliśmy się ogromnej części europejskiego dziedzictwa kulturowego. Jestem ekstremistą w tej kwestii, proszę mi wybaczyć, ale uważam, że sprowadza nas to poniekąd do zwierząt.
Mufka pisze, że jak jest matura, to na wszystko szkoda czasu, że ci, którzy próbują wszystkiemu podołać, zostają z niczym. Naprawdę z niczym, Mufko? A może zostają ze wszystkim? Nie muszę chyba dodawać, że bliższa jest mi druga z odpowiedzi.
Odnośnie warsztatów. Myślę, że realnym terminem powrotu do tej idei będzie koniec 2007 roku. Zainteresowanych zapewniam, że Akademia e-Sochaczew.pl, w takiej czy innej formie, do warsztatów powróci i to bez względu na to, czy ministrowi Giertychowi uda się wprowadzić filozofię do szkół.
czyZANCE odpowiadam w kwestii filozofii mediów. Z wielką rezerwą odnoszę się do wyodrębniania tak szczegółowych dyscyplin filozoficznych. Coś jednak jest na rzeczy, akurat w przypadku mediów rzeczywiście może to być zasadne. Tym niemniej uważam, że tak, jak zakreśliłaś poruszane tam tematy, to była to raczej psychologia czy socjologia mediów.
Hugo, nie wiem, co to za kompozytor! Proszę, rozjaśnij mi w głowie!
Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za udział w dyskusji.
:-)
Dla tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z filozofia - polecam ksiazkę Leszka Kołakowskiego " O co pytają nas filozofowie" i "Świat Zofii" Josteina Gaardera
No wlaśnie: filozofia odpowiada na pytanie "Człowieku, jak masz życ" ;D
czy znany jest muzyczny Filozof Kompozytor, wykonawca Polski. Który zawiera w swoich kompozycjach etc. etc mysli filozoficzne nie swoje, ale wg uczonych , to jest pytanie do Andrzeja. Pozdrawiam serdecznie.
Andrzeju, tudzież Panie Andrzeju, wyjasniam: filozofia mediow to taki projekt w mojej klasie - profil humanistyczno dziennikarski ( "Żerom" XL LO w Warszawie)- gdzie mielismy uczyc sie metod manipulacji widziem, sluchqczem, czytelnikiem, zajmowac sie wpływem reklamy na konsumenta itp. To mnie kręci, ale tradycyjna filozofia rowniez jest ciekawa i zajmująca. Hume pojawila sienie przez przypadek ,ale ja najbardziej lubię Kanta
ja jestem za:) niech sie mlodziez pomeczy troche:P
A muzyka to dzisiaj też powinna być filozoficzna - a wogóle to istnieje coś takiego?
a tak na marginesie..wiele zalezy od nauczyciela, ktory uczy filozofii, ale jesli sami tez nie zainteresujemy sei pzredmiotem - zawsze bedzie on dla nas nudny i beznadziejny. Moja nauczycielka wydawala sie "prawdziwa filozofką z glowa w chmurach" tak naprawde okazala sie babka, z ktora mozna konstruktywnie dyskutowac
Chodzę do LO, w ktorym mam lekcję filozofii raz w tygodniu. Na poczatku miala byc to filozofia mediow, jednak mamy standardowy program. w pierwszej klasie nie przykladalam wagi do przedmiotu. teraz widze, jak bardzo sie przydaje. Znajac doktryny Hume"a, albo znajac znaczenie terminow tabula rasa i nnych - poszerzasz swoje horyzonty myslowe. potem przy pisaniu pracy maturalnej zawsze mozna zablysnac...
Pozdawiam
"Ty mi tu nie filozuj" powiedział pewien znany(nie znany)belfer od języka rosyjskiego :) w szkole średniej
Jeśli idzie o przeładowanie programu, wiem jakie problemy i sprzeciwy pociągają za sobą lekcje WOSu w klasach o profilu innym niż humanistyczny. Myślę, że wprowadzenie filozofii obowiązkowej byłoby dolaniem oliwy do ognia. Z drugiej strony filozofia jako przedmiot nieobowiąkowy nie cieszyłaby się powodzeniem choćby znaleźli się tacy, co to zainteresowanie chętnie by wykazali, gdyby nie... No właśnie, matura, a przy tym na wszystko szkoda czasu i myślę, że zwłaszcza rodzice wpłynęliby w ten sposób na decyzję młodych ludzi.
Poza tym zgadzam się, że przedmioty humanistyczne są stawiane na pozycji spychadła, bo zawsze chce się zdążyć z "przyswojeniem" przedmiotów kierunkowych. Ci, którzy chcą wszystkiemu podołać, w efekcie zostają z niczym (przykre doświadczenie).
Inna sprawa, że filozofia rzeczywiście by nam się przydała, ale przeszkodą jest z kolei wiek (jeśliby wprowadzić ją w młodszych klasach). Póki co nie widzę najlepszego rozwiązania. Być może tak już musi być, że dla spokoju egzystencjalnego coniektórzy potrzenują wiedzieć, a inni po prostu nie mają takiej potrzeby :/
Pozdrawiam
O warsztatach filozoficznych i ich ewentualnej reaktywacji też będzie dzisiaj mowa. :-)
Do uwag odniosę się już na antenie. Czas do pracy!
:)
Witam,
Osobiście jestem raczej niechętnie nastawiony do wprowadzania filozofii do szkół. Najpierw bym zaczął od porządnych nauczycieli od języka polskiego :) Faktem jest, że szeroko rozumiane przedmioty "humanistyczne" są obecnie w szkołach traktowane jako zło konieczne, ale wprowadzenie kolejnego przedmiotu raczej sytuacji nie zmieni. Tym bardziej, że młodzież automatycznie znielubi wszystko do czego jest przymuszana.
Bardzo spodobało mi się "PS" Pana "Andrzej P." zgadzam się w 100%.
PS. A może by tak warsztaty filozoficzne reaktywacja ? :)
Poruszyliście Panowie wiele spraw. Ja oczywiście zamierzam być adwokatem diabła i filozofii w szkole bronić. Zapraszam do słuchania!
:-)
Wiekszosc pomyslow Romana Giertycha to pomysly bez szans na realizacje.Jeszcze do dzis w jednej sochaczewskiej szkole sredniej uczy Pani ktora nie wstydzi sie przyznac,ze nie lubi pedagogiki,wiec moze niech zacznie sie uczyc filozofii.
Pozdrawiam prowadzacych.
Filozofia, gra na pianinie, jazda konna – wszystko piękne, bo wszystko rozwija rozum, wrażliwość na piękno, kształtuje osobowość ble ble ble. Najlepiej niech szkoła będzie od 7 rano do 22. Niech pseudo eksperci wymyślają co ich zdaniem jest dobre dla uczniów. Absolwent szkoły muzycznej niech forsuje obowiązkowe zajęcia z muzyki (każdy uczeń musi opanować grę na jakimś instrumencie), mistrz sztuk walki niech mówi o harmonii duszy i ciała, którą trzeba trenować na dodatkowych wuefach itd. itd. itd.
Twierdzenie, ze program szkolny nie jest przeciążony może wygłosić tylko ta osoba, która przez szkołę średnią po prostu się prześlizgnęła. Materiał, który trzeba przerobić (zgłębić) na zajęciach z historii czy polskiego wymaga dużego zaangażowania każdego dnia a wymagających przedmiotów w ogólniaku jest pełno. ( i jeszcze języki obce). Kto chciał opanować chociaż część materiału w ogólniaku to musisz przyznać, że program był przeładowany.
Inna sprawa, że każdy mgr w Polsce powinien mieć za sobą zaliczony co najmniej roczne zajęcia z filozofii, podobnie zresztą jak i matura z matematyki powinna być obowiązkowa.
Ps. nikt nie broni nikomu rozwijać własnych pasji. Ludzie których filozofia cieszy i fascynuje mogą spotykać się w wolnym czasie i rozmawiać. Ci którym religia w szkole nie wystarcza mogą swą wiarę pogłębiać poprzez aktywny udział w licznych religijnych organizacjach.
Filozofia to wybór poparty ciekawością i motywacją a nie szkolny obowiązek.
Pozdrawiam
Proszę bardzo, Gąsior.
:-)
Paulina, a gdzie Ty jesteś, że strona Ci się nie otwiera ;p ?
Dziękuję za informację, Erkal.
:-)
Ksiądz Jacek Dzikowski, katecheta. Niesamowita postać.Intelektualista, filozof, esteta. Przede wszystkim dobry i ciekawy człowiek.