Cała Polska przygotowuje się na ewentualną powódź. Premier spotyka się z wojewodami, ci ze starostami. O to, jak wygląda sytuacja w naszym powiecie, pytamy Tadeusza Wachowskiego – głównego specjalistę w starostwie powiatowym do spraw współpracy z zespolonymi służbami, inspekcjami i strażami. - Już na początku stycznia pojawił się problem z wysokim stanem Wisły na terenie naszego powiatu, a więc znajdujemy się na obszarze podwyższonego ryzyka. - Właściwie stan na Wiśle zaczęliśmy obserwować zaraz po świętach Bożego Narodzenia. 27 grudnia odnotowaliśmy bowiem pierwszy przypadek przekroczenia stanu alarmowego. W naszym regionie obserwujemy poziom Wisły w Wyszogrodzie i w Kępie Polskiej. Dla Wyszogrodu stan alarmowy wynosi 550 cm, dla Kępy Polskiej 450 cm. - Proszę wytłumaczyć, co oznacza realnie przekroczenie stanu alarmowego. - Oznacza to, że woda opiera się o podstawę wału. W przypadku przyboru wody może dojść do przesiąkania wałów, a w sytuacji ekstremalnej do ich przerwania. Na pewno nie powinno dojść, jak sądzą niektórzy, do przelania się wody przez wały. Te mają bowiem wysokość 4-5 m. Zagrożeniem mogą być natomiast bobry, które kopią sobie nory w wałach, jeśli poziom wody się podnosi. Sytuacja z 27 grudnia była o tyle niebezpieczna, że nastąpił gwałtowny przyrost wody o 80-90 cm. - To spowodowało większą aktywność służb i stały monitoring, o czym informowaliśmy na bieżąco naszych czytelników. - To prawda, wspólnie z Zarządem Melioracji i Urządzeń Wodnych prowadziliśmy codzienną obserwację Wisły. Sytuacja była taka, że raz woda przybierała, raz opadała, ale 9 stycznia ponownie nastąpił gwałtowny wzrost poziomu Wisły, który utrzymywał się przez kolejne dni. Dlatego 14 stycznia na terenie gmin Iłów, Brochów i Młodzieszyn starosta wprowadził stan pogotowia powodziowego. Jest to stan podwyższonej gotowości obwarowany pewnymi procedurami, m.in. stałą obserwacją rzeki, utrzymaniem przejezdności dróg do wałów i urządzeń przeciwpowodziowych. Warto tu dodać, że latem tego roku ćwiczyliśmy wspólnie ze strażą, policją i innymi służbami różne sytuacje na wypadek powodzi. To nas sporo nauczyło i dało obraz pewnych zagrożeń, jakie mogą wystąpić. - Ewentualne zagrożenia powodziowe były też omawiane 12 lutego na specjalnym posiedzeniu sztabu kryzysowego. - Rzeczywiście w tym dniu doszło do spotkania Powiatowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego oraz Komisji Ładu i Bezpieczeństwa Publicznego Rady Powiatu. W posiedzeniu uczestniczyli ponadto wójtowie gmin Brochów, Iłów i Młodzieszyn, służby takie jak policja, straż pożarna, inspekcja weterynaryjna oraz przedstawiciel wojewody mazowieckiego, no i starosta jako szef sztabu kryzysowego. - Jakie wnioski płyną z tej narady? - Wnioski są takie, że realne zagrożenie powodzią istnieje, ale wszystko będzie zależało od warunków atmosferycznych. Najbardziej niebezpieczny wariant jest taki, że nadejdzie gwałtowne ocieplenie i odwilż. Wtedy topniejące zwały śniegu i lodu mogą powodować wylewanie wód i lokalne podtopienia. - A na jaką pomoc możemy liczyć w wypadku prawdziwej powodzi? - Przedstawiciel wojewody przedstawił nam całą procedurę w takiej sytuacji. Najistotniejsze informacje to takie, że województwo mazowieckie dysponuje 4 amfibiami do ewakuacji ludzi czy zwierząt i grupą 1700 żołnierzy do pomocy. Oprócz tego mamy sprzęt przeciwpowodziowy w każdej z gmin nadwiślańskich oraz wojewódzki magazyn sprzętu w Kamionie. - Czy nie wydaje się panu, że to trochę mało, gdyby przyszła rzeczywiście wielka woda? Cztery amfibie dla całego wielkiego województwa. - To rzeczywiście nie jest dużo, ale mam nadzieję, że gdyby powódź dotknęła nasze województwo, ta pomoc zostanie zintensyfikowana. - A jaki jest obecnie stan Wisły? - W tej chwili sytuacja jest dobra. Do tego stopnia, że starosta odwołał stan pogotowia powodziowego. - Proszę jeszcze powiedzieć, czy Bzura stwarza jakieś zagrożenia? Czy Sochaczew może się bać powodzi? - Istnieją poważne obawy, że w Sochaczewie mogą wystąpić lokalne podtopienia, chodzi o tereny zalewowe za mostem, one są położone zdecydowanie niżej i tam zagrożenie istnieje. Obawy mają także wójtowie gmin, np. Młodzieszyna, gdzie również istnieje prawdopodobieństwo podtopień, a poza tym problem może dotyczyć dwóch mostów – w Witkowicach i Mistrzewicach. Chodzi o ewentualne zatory lodowe, które mogą uszkodzić mosty. Bzura może być niebezpieczna wtedy, kiedy nastąpi cofnięcie się wody z Wisły. Informacje w tej sprawie otrzymały władze miasta. - Jednym słowem czekamy na to, co się będzie działo w pogodzie. Od tego zależą kolejne działania. - To, jaka będzie aura, ma tu kolosalne znaczenie. Naszą rolą jest monitorowanie sytuacji i ewentualne podejmowanie pewnych działań wyprzedzających. Ważne jest, że mamy opracowane procedury działania, że wiadomo, kto za co odpowiada, kto dowodzi, gdzie zwracać się o pomoc, gdzie ewakuować ludzi. Myślę, że ta wiedza pozwoli uniknąć chaosu, gdyby doszło do sytuacji krytycznej. - A nam pozostaje wiara, że pogoda będzie dla nas łaskawa. Dziękuję za rozmowę. Jolanta Śmielak-Sosnowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze