Reklama

Czy grozi nam powódź

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
23/02/2010 12:47
Cała Polska przygotowuje się na ewentualną powódź. Premier spotyka się z wojewodami, ci ze starostami. O to, jak wygląda sytuacja w naszym powiecie, pytamy Tadeusza Wachowskiego – głównego specjalistę w starostwie powiatowym do spraw współpracy z zespolonymi służbami, inspekcjami i strażami.
- Już na początku stycznia pojawił się problem z wysokim stanem Wisły na terenie naszego powiatu, a więc znajdujemy się na obszarze podwyższonego ryzyka.
- Właściwie stan na Wiśle zaczęliśmy obserwować zaraz po świętach Bożego Narodzenia. 27 grudnia odnotowaliśmy bowiem pierwszy przypadek przekroczenia stanu alarmowego. W naszym regionie obserwujemy poziom Wisły w Wyszogrodzie i w Kępie Polskiej. Dla Wyszogrodu stan alarmowy wynosi 550 cm, dla Kępy Polskiej 450 cm.
- Proszę wytłumaczyć, co oznacza realnie przekroczenie stanu alarmowego.
- Oznacza to, że woda opiera się o podstawę wału. W przypadku przyboru wody może dojść do przesiąkania wałów, a w sytuacji ekstremalnej do ich przerwania. Na pewno nie powinno dojść, jak sądzą niektórzy, do przelania się wody przez wały. Te mają bowiem wysokość 4-5 m. Zagrożeniem mogą być natomiast bobry, które kopią sobie nory w wałach, jeśli poziom wody się podnosi.
Sytuacja z 27 grudnia była o tyle niebezpieczna, że nastąpił gwałtowny przyrost wody o 80-90 cm.
- To spowodowało większą aktywność służb i stały monitoring, o czym informowaliśmy na bieżąco naszych czytelników.
- To prawda, wspólnie z Zarządem Melioracji i Urządzeń Wodnych prowadziliśmy codzienną obserwację Wisły. Sytuacja była taka, że raz woda przybierała, raz opadała, ale 9 stycznia ponownie nastąpił gwałtowny wzrost poziomu Wisły, który utrzymywał się przez kolejne dni. Dlatego 14 stycznia na terenie gmin Iłów, Brochów i Młodzieszyn starosta wprowadził stan pogotowia powodziowego. Jest to stan podwyższonej gotowości obwarowany pewnymi procedurami, m.in. stałą obserwacją rzeki, utrzymaniem przejezdności dróg do wałów i urządzeń przeciwpowodziowych. Warto tu dodać, że latem tego roku ćwiczyliśmy wspólnie ze strażą, policją i innymi służbami różne sytuacje na wypadek powodzi. To nas sporo nauczyło i dało obraz pewnych zagrożeń, jakie mogą wystąpić.
- Ewentualne zagrożenia powodziowe były też omawiane 12 lutego na specjalnym posiedzeniu sztabu kryzysowego.
- Rzeczywiście w tym dniu doszło do spotkania Powiatowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego oraz Komisji Ładu i Bezpieczeństwa Publicznego Rady Powiatu. W posiedzeniu uczestniczyli ponadto wójtowie gmin Brochów, Iłów i Młodzieszyn, służby takie jak policja, straż pożarna, inspekcja weterynaryjna oraz przedstawiciel wojewody mazowieckiego, no i starosta jako szef sztabu kryzysowego.
- Jakie wnioski płyną z tej narady?
- Wnioski są takie, że realne zagrożenie powodzią istnieje, ale wszystko będzie zależało od warunków atmosferycznych. Najbardziej niebezpieczny wariant jest taki, że nadejdzie gwałtowne ocieplenie i odwilż. Wtedy topniejące zwały śniegu i lodu mogą powodować wylewanie wód i lokalne podtopienia.
- A na jaką pomoc możemy liczyć w wypadku prawdziwej powodzi?
- Przedstawiciel wojewody przedstawił nam całą procedurę w takiej sytuacji. Najistotniejsze informacje to takie, że województwo mazowieckie dysponuje 4 amfibiami do ewakuacji ludzi czy zwierząt i grupą 1700 żołnierzy do pomocy. Oprócz tego mamy sprzęt przeciwpowodziowy w każdej z gmin nadwiślańskich oraz wojewódzki magazyn sprzętu w Kamionie.
- Czy nie wydaje się panu, że to trochę mało, gdyby przyszła rzeczywiście wielka woda? Cztery amfibie dla całego wielkiego województwa.
- To rzeczywiście nie jest dużo, ale mam nadzieję, że gdyby powódź dotknęła nasze województwo, ta pomoc zostanie zintensyfikowana.
- A jaki jest obecnie stan Wisły?
- W tej chwili sytuacja jest dobra. Do tego stopnia, że starosta odwołał stan pogotowia powodziowego.
- Proszę jeszcze powiedzieć, czy Bzura stwarza jakieś zagrożenia? Czy Sochaczew może się bać powodzi?
- Istnieją poważne obawy, że w Sochaczewie mogą wystąpić lokalne podtopienia, chodzi o tereny zalewowe za mostem, one są położone zdecydowanie niżej i tam zagrożenie istnieje.
Obawy mają także wójtowie gmin, np. Młodzieszyna, gdzie również istnieje prawdopodobieństwo podtopień, a poza tym problem może dotyczyć dwóch mostów – w Witkowicach i Mistrzewicach. Chodzi o ewentualne zatory lodowe, które mogą uszkodzić mosty. Bzura może być niebezpieczna wtedy, kiedy nastąpi cofnięcie się wody z Wisły. Informacje w tej sprawie otrzymały władze miasta.
- Jednym słowem czekamy na to, co się będzie działo w pogodzie. Od tego zależą kolejne działania.
- To, jaka będzie aura, ma tu kolosalne znaczenie. Naszą rolą jest monitorowanie sytuacji i ewentualne podejmowanie pewnych działań wyprzedzających. Ważne jest, że mamy opracowane procedury działania, że wiadomo, kto za co odpowiada, kto dowodzi, gdzie zwracać się o pomoc, gdzie ewakuować ludzi. Myślę, że ta wiedza pozwoli uniknąć chaosu, gdyby doszło do sytuacji krytycznej.
- A nam pozostaje wiara, że pogoda będzie dla nas łaskawa. Dziękuję za rozmowę.
Jolanta Śmielak-Sosnowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości