Reklama

Cztery lata Sochaczewskiego Klubu Filmowego

Sochaczewski Klub Filmowy / św.Dominik
07/01/2010 19:10
Sochaczewski Klub Filmowy istnieje już 4 lata. Dokładnie w styczniu 2006 roku wystartowaliśmy. Tak jak dzisiaj, w sobotnie, mrożne popołudnie, pełni niepewności czy się uda, czy przyjdą ludzie, czy zaakceptują taką formułę kina? Kina, troszkę innego niż to dzieje się wokół. Wyciszonego, intymnego ale mamy nadzieję, pełnego pasji i żaru wewnętrznego.
Wtedy i teraz chcemy dzielić się z Państwem naszymi filmowymi fascynacjami, zainteresować wartościowym kinem, podzielić się z wami naszą skromną wiedzą. Cztery lata, to ponad 160 seansów, prawie co tydzień, w soboty o godz.17...
To właściwie ułamek promila światowego dziedzictwa filmowego. Właściwie chwila w 100-letniej historii kina.

W tym czasie zaprezentowaliśmy wiele naprawdę ponadczasowych dzieł filmowych, arcydzieł kinematografii, tak uznanych twórców jak : Fellini, Scorsese, Antonioni, Hitchcock, Leone, Welles i wielu innych, bez których kino po prostu by nie istniało. Oglądaliśmy Mistrzów współczesnego kina: Braci Coen, Kim-Ki-Duka, Almodóvara, Ozona, Kusturicę czy Jarmuscha. Prawdziwych poetów obrazu filmowego. Nie zapominaliśmy o Polskim Kinie reprezentowanym przez filmy m.in.:Kieślowskiego,Wajdy,Munka, Kawalerowicza, Polańskiego...

Staraliśmy się pokazywać tzw."młode kino", nasze rodzime i te światowe, z wielu krajów, często niesłusznie pomijane, szerzej nieznane, ale zawsze wartościowe i naszym zdaniem, bardzo interesujące. Wyświetlaliśmy filmy dokumentalne, muzyczne i animacje. Obrazy wielokrotnie nagradzane na najważniejszych festiwalach filmowych.

Chociaż nie o nagrody chodzi, a o miłość do kina, pasję,wspólne przeżywanie, dzielenie się zainteresowaniami, przyjażń, czy wreszcie satysfakcję, że to co robisz, jest komuś potrzebne.
Nie obyło się bez potknięć, czasami usterek technicznych, nieprzewidzianych, najczęściej zabawnych wydarzeń, ale zapamiętamy świetny występ Władka Komendarka, grającego jako taper do filmu "Metropolis" czy wizyty pana Mieczysława Kobka, opowiadającego o swoim wkladzie w Polskie Kino.

Dziękujemy Ks.Żądło za udostępienie sali ze sprzętem, pani Anieli za opiekę, dziękujemy naszym stałym widzom, sympatykom, za te 4 lata fajnej zabawy, bez was to nie miało by sensu. Robimy konsekwentnie "swoje" i się nie poddajemy.

Mamy nadzieję że już niedługo, powitamy Państwa tak jak zwykle, słowami:
"Dobry Wieczór, witamy na kolejnym seansie w Sochaczewskim Klubie Filmowym...".
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    czyZANKA 2010-01-12 23:20:19

    oj, to ktoś jeszcze pamięta tę sytuację?! :) taki wstyd...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Daniel Grabarek 2010-01-12 13:00:16

    A szkoda, bo to był film o miłości :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    czyZANKA 2010-01-11 22:05:36

    Anegdota dotycząca SKFu - jedna z tych zabawnych - dotyczy jednego z pierwszych seansów po zmianie godziny z 18:00 na 17:00. Nie dowiedziawszy się wcześniej o zmianie godziny projekcji, wybrałam się z moim chłopakiem na godzinę 18:00. Usiedliśmy, zaczynaliśmy się wczuwać w klimat - nastrojową muzykę do czarno - białego obrazu przedstawiającego plażę i nagle... "Dziękujemy Państwu za wspólne filmowe spotkanie . Za tydzień zobaczymy...." koniec seansu. Oby więcej bardziej niż ja gorliwych widzów miał sochaczewski SKF! Wszystkiego dobrego, Czterolatku! :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama