Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przynudzasz rasti - obniż ceny w swoim sklepiku to Ci sie zwiekszy liczba klientów a nie chcesz ich do siebie napędzić odpowiednimi przepisami.
Ja proponuje jescze wprowadzić nakaz kupowania żywności od okolicznych rolników , bo mają ciężką pracę a zagraniczna zywnośc odbiera im zarobek.
Zgadzam sie potrzebne tu sa mądre uregulowania w skali kraju , ale pewnie ich długo nie bedzie.
Tylko dlaczego ceny w Sochaczewie sa najwyższe w okolicy???????????????
Na zakończenie:
Uregulowania dotyczące powstawania obiektów wielkopowierzchniowych w krajach UE6.
Już w 1993 roku pierwsze takie kroki podjęła Francja, i aczkolwiek bezskutecznie wobec wszechobecnie panującej korupcji i potęgi finansowej dużych sieci handlowych, to jednak prawo zwane ustawą Loi Royer`a wprowadziło limitowanie nowych dużych sklepów w celu ochrony przed upadłością małych firm handlowych oraz przed niepełnym wykorzystaniem dotychczasowej sieci handlowej. Kolejne ustawy z 29 stycznia 1993 roku i z lipca 1996 roku, znacznie ograniczyły wydawanie zezwoleń poprzez ustalenie szczegółowych warunków wydawania zezwoleń, ograniczając wszechobecną korupcję oraz znacznie zmniejszając wielkość powierzchni handlowej sklepów, na uruchomienie których nie jest potrzebna licencja. I tak na budowę i powiększanie obiektów wielkopowierzchniowych wymagane jest zezwolenie tzw. Komisji Departamentalnej ds. Zagospodarowania Przestrzennego, w skład której wchodzą:
mer gminy, w której zlokalizowano projekt przyszłej budowy,
przedstawiciel publicznego przedsiębiorstwa współpracy między gminami,
merowie dwóch najbardziej zaludnionych gmin sąsiednich,
prezes, lub przedstawiciel izby rzemiosła,
prezes lub przedstawiciel izby handlowo-przemysłowej,
przedstawiciel stowarzyszeń konsumentów.
Ograniczeniom podlegają: w miastach powyżej 40 000 mieszkańców każda budowa sklepu wielkopowierzchniowego o całkowitej powierzchni przekraczającej 3000m2 lub 1500m2 powierzchni sprzedażowej, oraz w mniejszych miastach poniżej 40 000 mieszkańców każda budowa o powierzchni sprzedażowej przekraczającej 1000m2.
Natomiast ustawa z 1996 roku tzw. Super Loi Royer ograniczyła próg do 300m2powierzchni sprzedaży dla budowy sklepów spożywczych i 1500m2 dla sklepów sprzedających artykuły przemysłowe.
Inne kraje znacznie wcześniej zauważyły skutki dominacji sklepów wielkopowierzchniowych wprowadzając drastyczne ograniczenia. I tak w Portugalii już od 1992 roku istnieją ograniczenia budowy obiektów wielkopowierzchniowych; o uruchomieniu sklepu wielkopowierzchniowego o powierzchni sprzedaży przekraczającej 2000m2 decyduje minister odpowiedzialny za sektor handlu wewnętrznego. Niezbędnym warunkiem uzyskania takiego zezwolenia jest pozytywna opinia Generalnej Dyrekcji ds., Konkurencji i Cen, przy wydawaniu której uwzględniane są następujące aspekty:
korzyści dla konsumentów wynikające z równowagi różnych form działalności w handlu detalicznym,
charakterystyka projektu pod względem struktury i branży w danym rejonie,
wpływ uruchomienia nowej placówki handlowej na modernizację handlu,
zróżnicowanie oferty handlowej i stymulacji zdrowej konkurencji.
Nowelizacja ww. ustawy z 1995 roku wprowadziła obowiązek prowadzenia przez Generalną Dyrekcję ds. Konkurencji i Cen rejestru nowych i rozbudowywanych wielkopowierzchniowych obiektów handlowych
W Wielkiej Brytanii natomiast została powołana Komisja Konkurencji, która powoduje ściganie z urzędu wszelkie nieuczciwe zachowania sieci wielkopowierzchniowych wobec małych i średnich przedsiębiorstw, polegające na wykorzystywaniu potęgi finansowej, czy też polegające na sprzedaży towarów po znacznie obniżonych cenach.
Przepisy zagospodarowania przestrzennego ( planning laws), których administracja należy do Ministerstwa Ochrony środowiska, skutecznie kontrolują budowę super i hipermarketów (Ustawa z 1990 roku „Town and Country Planning Act”).
Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa brytyjskiego, żaden plan zagospodarowania przestrzennego, projekt budowlany, począwszy od niewielkich modernizacji istniejących budynków a skończywszy na znacznych projektach budowlanych, nie może być realizowany bez uprzedniego uzyskania zezwolenia władz lokalnych. Natomiast wnioski o zezwolenie na budowę super i hipermarketów muszą być podawane do publicznej wiadomości w środkach masowego przekazu. Przy obiektach powyżej 50000m2 wnioski kieruje się bezpośredni do Ministerstwa Ochrony Środowiska., które to po ocenie opinii publicznej podejmuje ostateczną decyzję.
Rząd brytyjski bierze pod uwagę:
utrzymanie i rozwijanie żywotności, oraz prawidłowego funkcjonowania centrów miejskich,
skupienie budowy obiektów handlu detalicznego w rejonach, gdzie będzie możliwa konkurencja korzystna dla wszystkich konsumentów i do których będą mogli dotrzeć bez problemów, przy wykorzystaniu środków komunikacji miejskiej.
Utrzymanie konkurencyjnego, efektywnego i nowoczesnego systemu handlu detalicznego,
Zapewnienie konsumentom łatwego dostępu do sklepów o różnorodnej branży, przy użyciu różnych środków transportu, oraz innych udogodnień,
Władze Brytyjskie dopingują administrację lokalna do stworzenia warunków, w których sklepy śródmiejskie i istniejące jednostki handlu detalicznego mogą usprawni ć swoją działalność, by w ten sposób konkurować z super i hipermarketami.
W 1996 roku Izba Handlowa Londynu wydała raport na temat „Perspektyw niezależnego sektora handlu detalicznego”, w którym to przedstawiła optymalny udział małych i średnich przedsiębiorstw oraz super i hipermarketów na rynku brytyjskim.
W Niemczech budowę super i hipermarketów kontroluje znacznie rozbudowana i skomplikowana ustawa o zagospodarowaniu przestrzennym. Lokalne władze radzą sobie z tym problemem dość dobrze, każdy projekt budowy sklepu wielkopowierzchniowego jest poddawany publicznemu osądowi. W przypadkach newralgicznych władze lokalne kierują sprawę do oceny sądu. Poza tym Ograniczenia wprowadzone przez Federalny Kodeks Budownictwa, który to uniemożliwia budowę super i hipermarketów w miastach o liczbie mieszkańców nie przekraczającej 100.000. Można uzyskać zgodę na taką budowę na peryferiach, poza granicami miast. Komisja ds. Planowania Przestrzennego, w skład której wchodzą przedstawiciele interesów publicznych, mieszkańców sąsiednich regionów, przedstawiciele izb przemysłowo-handlowych, urzędu kontroli handlu, urzędu budowy dróg, ochrony środowiska, rozważa każdy projekt pod względem sprawiedliwego wyważenia interesów publicznych i prywatnych przedsiębiorstw. Przepisy regulujące zagospodarowanie przestrzenne skutecznie i efektywnie kontrolują budowę wszelkich wielkopowierzchniowych obiektów handlowych. wyznaczając strefy kraju w których budowa takich sklepów jest absolutnie niemożliwa a w innych rejonach wprowadzają takie utrudnienia, że tylko nieliczni inwestorzy decydują się na ich pokonanie.
W Hiszpanii ustawa z 1996 roku „ w sprawie funkcjonowania handlu detalicznego” pozwala na budowę sklepów wielkopowierzchniowych o powierzchni powyżej 2500m2 po uzyskaniu zezwolenia wydawanego przez 17 Regionów Autonomicznych. I chociaż ustawa nie precyzuje zasad trybu wydawania zezwoleń, to jednak daje władzom Autonomicznych Regionów na odmowę wydania takiego zezwolenia w przypadku zagrożenia funkcjonowania dotychczasowych jednostek handlowych.
W Grecji budowę obiektów wielkopowierzchniowych reguluje Ustawa dotycząca handlu rynkowego z 1995 roku. W celu wybudowania supermarketu wymagana jest licencja wydawana przez Radę Urzędu Wojewódzkiego, po uzyskaniu opinii komisji społeczno-gospodarczej i samorządu. Ze względu na specyfikę geograficzną kraju, powierzchnia sprzedaży obiektu handlowego , dla której potrzebna jest licencja jest uzależniona od wielkości wyspy i wynosi 200m2, 650m2, 2000m2. Urząd wojewódzki podejmując decyzję o realizacji takiej budowy bierze pod uwagę:
zgodność projektu z programem rozwoju regionu,
jakość obsługi konsumentów, ceny, zaopatrzenie, dogodny dojazd środkami masowego transportu,
skutki realizacji projektu dla ochrony środowiska naturalnego i kulturalnego rejonu, obciążenia ruchem pojazdów,
wpływ na miejscowy rynek pracy.
W Belgii zgodę na budowę i rozbudowę obiektu handlowego podejmują władze lokalne. Ustaw z 1995 roku: o budowie i rozbudowie obiektów handlowych” stanowi instrument aktywnej polityki państwa w regulacjach powstawania dominacji sieci wielkopowierzchniowych na rynku. Obszar Belgii podzielono na dwie strefy, I – strefa o większym zurbanizowaniu terenu, strefa druga o mniejszym stopniu zurbanizowania. W przypadku realizacji obiektów handlowych powyżej 400m2 w strefie I i 1000m2 w strefie II, do wydania zezwolenia na budowę obiektu handlowego wymagana jest opinia Komitetu Społeczno-Ekonomicznego - CSE. W skład takiego Komitetu wchodzą przedstawiciele Ministerstwa Gospodarki, Prac Publicznych, Rolnictwa, Pracy i Zatrudnienia oraz przedstawiciele danego regionu. Opinia taka uwzględnia następujące kryteria:
interesy konsumentów,
racjonalność rozmieszczenia sieci handlowej,
zatrudnienia w danym regionie,
wpływ projektowanej inwestycji dla istniejącego handlu i na jego rozwój, unowocześnienie i specjalizację centrów handlowych.
W Danii ustawa z 1992 roku zakazuje lokalizacji supermarketów poza granicami miejskimi, co wymagałoby tworzenia nowej infrastruktury. Jednocześnie ustawa ogranicza koncentrację sklepów w dużych centrach i określa maksymalną ich powierzchnię sprzedażową.
We Włoszech wprowadzono ograniczenia w budowie wszelkich powierzchni handlowych. I tak w małych wioskach i miasteczkach do 10.000 mieszkańców bez pozwolenia można budować obiekty do 150m2, w większych powyżej 10.000 mieszkańców – do 250m2. Istnieją specjalne przepisy wprowadzone przez rząd Romano Prodiego w 1996roku, dotyczące reformy handlu i budowy obiektów wielkopowierzchniowych o wielkości całkowitej powyżej 2500m2.
Są to tylko wybrane kraje w których regulacje prawne powstawania obiektów wielkopowierzchniowych nie tylko istnieją, lecz i funkcjonują.
Niezależnie od działań podejmowanych przez samorządy terytorialne w poszczególnych krajach UE istnieją przepisy regulujące funkcjonowanie handlu detalicznego ustanowione przez organa centralne. Do najważniejszych należą przepisy dotyczące godzin otwarcia sklepów, zakaz handlu w soboty popołudniu i w niedzielę i święta dużym obiektom handlowym, itd. W wielu przypadkach ma to na celu pomocy małym i średnim przedsiębiorstwom handlowym, które to nadrabiają straty w obrotach całotygodniowych, właśnie w dni wolne od pracy, kiedy obowiązuje zakaz dla sieci wielkopowierzchniowych.
Ja też podobnie jak rasti zgadzam sie , że handlowcy maja bardzo ciężką pracę i że prawdziwy rozwój dla regionu to rozwój firm produkujących a nie handlujących , ale jak na razie nikt takich do Sochaczewa nie umiał sprowadzić. A supermarket uważam , że jest u nas potrzebny chocby po to aby była konkurencja. Jak powstał Globi to chwilowo spadły nawet ceny na rynku a teraz wszystko wróciło do normy. Pozostali mieszkańcy naszego miasta też ciężko pracuja i pragna zakupów w normalnych warunkach a nie w małych sklepikach , na zakurzonym rynku jak za króla ćwieka.
Pss Społem ba czele z prezesem blokowali wejscie iinych sklepów do miasta ale na Gawłowskiej sami zbudowali Sam nie patrząc na konkyrencje małych sklepików. Po prostu każdy patrzy na swój interes i tylko sie wmawia mieszkańcom , że to dla ich dobra. A efekt - coraz wiecej ludzi jeżdzi na zakupy do tescco do W-wy lub Skierniewic - I co z tego ma Sochaczew?
Miałem nie odzywać się na ten temat ale jednak nie wytrzymałem bo czytając niektóre wypowiedzi możnaby odnieść wrażenie, że w Sochaczewie miaszkają tylko i wyłącznie sklepikarze. Irytujące jest to, że ta grupa próbuje narzucić swoją wolę całemu miastu i wmawiać mieszkańcom Sochaczewa co jest dla nich dobre a co złe.
Odnośnie tego pisma SPiKZS to dawno nie słyszałem takiej demagogii. Zupełnie jakbym czytał wypowiedź Andrzeja Leppera.
A ten fragment rozbawił mnie chyba najbardziej:
"[...]Wtedy dopiero widać, że wymuszona na producencie bardzo niska cena i różne promocje powoduje , że wiele firm nie jest w stanie wypłacić płac swym pracownikom, nie ma pieniędzy na zapłacenie ZUS-u i podatków, aż w końcu pada.[...]"
Widocznie producent dochodzi do wniosku, że lepiej jest sprzedać jakiś produkt taniej niż wogóle go nie sprzedać. Podejrzewam, że gdyby supermarket nie kupiłby dużej ilości tego towaru po niskich cenach to wogóle nie zostałby on sprzedany. Czy ktoś zmusza producentów, z pistoletem przy głowie, żeby tak obniżali ceny? Niech nie sprzedają tworu supermarketom po tak niskich cenach. Wtedy, idąc tokiem myślenia SPiKZS, będą mieli na zapłacenie ZUS-u i podatków, i nie padną.
To nie tak. Nikt nie przeciwstawia się inwestycjom np. w przemysł czy inne zakłady pracy z prawdziwego zdarzenia podobne np. do MasterFood"a. To jest prawdziwa siła gospodarki - przemysł i usługi a nie handel (szczególnie w tak wyniszczającej formie).
Uważasz, że Sochaczew bez supermarketów będzie skansenem? Spójrz na Mszczonów mimo, że supermarketów nie mają, ide o zakład, że ludziom tam żyje się dużo lepiej niż u nas. Niech powstanie kilka supermarketów dopiero będzie skansen - gdzie ludzie zarobią pieniądze, żeby w nich je wydać? Bo jakoś zakładów pracy z prawdziwego zdarzenia u nas niewiele...
Łatwo jest oceniać innych patrząc z boku, prowadziłeś kiedyś jakikolwiek własny interes? Ja próbowałem (nie był to handel, drobne usługi), masz pojęcie ile się trzeba przy tym napracować?
A znam też takich co handlują - kumpel jak przyjedzie weekend to nie śpi od piątku do poniedziałku, jedzie na kawie żeby klientom dogodzić. Wiem, z boku to inaczej wygląda - ma dobry samochód, pieniądze (ale raczej troche więcej niż inni), ale co sie na tyra to jego... generalnie "na swoim" nie ma urlopów a dzień pracy trwa 24h.
Dlaczego w opracowaniu zamówionym przez miasto jest mowa o tym, że może u nas powstać jeszcze tylko jeden supermarket i to poza granicami miasta? Widziałeś kiedyś opracowanie naukowe w którym pisze, że niekontrolowany rozwój supermarketów jest dobry dla lokalnych społeczności? Przecież sieci handlowe mogły by za niewielkie dla nich pieniądze zamówić takie opracowanie żeby zamknąć gęby przeciwnikom, tylko kto podpisze się pod taką wierutną bzdurą?
Generalnie co do supermarketów to sie zgadzam , tam też maja pracowników gdzies, ale mi chodzi o Sochaczew , że powoli stajemy się skansenem okolicy, bo sochaczerwscy kupcy ( których prezes niedawny już siedzi) doprowadzili do tego , że tu się nic nie rozwija. Maja trochę kasy to zawsze w wyborach samorządowych maja swoją ekipę wśród radnych , a wtedy zablokować wszystko jest łatwo.
A jak powstał Globi to upadł raptem warzywniak na 600-lecia.
Ja tez jak bym miał ze 2 sklepiki lub lokal pod wynajem to bym sie sprzeciwiał suprmarketom , i wtedy łatwo o argumenty , że zagraniczny kapitał , że likwidacja polskich miejsc pracy , że wyzysk pracowników itp .
Tylko , że że ich te 2 sklepiki pozwalają żyć z całymi rodzinami a ludzie tyrają u nich za grosze - wiem coś o tym z własnego doświadczenia. Cy nie przydałby się konkurent dla Globiego?
Glupoty piszesz, decyzje o budowie McDonalda blokowaly firmy dzialajace wokol placu Kosciuszki, a w szczegolnosci ta jedna - z 2000-letnia tradycja. Zreszta sam sie nie dziwie - w reprezentacyjnej, centralnej czesci miasta pomnik konsumpcjonizmu i taniego niejadalnego badziewia?
Tak to prawda, po otwarciu Globiego sochaczewski handel nie upadl, on mocno po[ pi ]dl. Dlaczego nikt nie powie tego wprost - klopoty z wynajmem boksow w hali na 600-lecia zaczely sie z momentem powstania Globi. Czy upadek drobnego handlu zobaczysz w momencie gdy z rynku zniknie ostatni stragan?
O placach w sochaczewskim handlu takze masz racje, slyszalem, ze w hipermarketach sprzataczki zarabiaja po 2000zl na reke + pakiet socjalny pracujac po 6 godzin, niezle co? W jakim swiecie zyjesz? Telewizji nie ogladasz? Gazet nie czytasz? Place w takim Globim sa sporo nizsze niz w polskim sklepie o podobnej wielkosci.
PS. Cytat z ostatniej Angory (Nr 28 z 11 lipca 2004, str 70): "Badania wykazuja, ze ponad poltora miliarda ludzi na swiecie ma problemy z nadwaga. Przecietny obywatel Niemiec, Wielkiej Brytanii zalicza sie do grona puszystych. We wszystkim co "naj" prym wioda Stany Zjednoczonej. W ojczyznie kalorycznych shake"ow i ociekajacych tluszczem hamburgerow zyje najwiecej grubasow. Tluszczem obrastaja jednak nie tylko mieszkancy bogatych krajow, ale takze ci z rejonow swiata okreslanych jako biedne. Powoduje to ekspansja hipermarketow, ktore oferuja jedzenie kiepskiej jakosci..."
Uwazaj zebys nie przesadzil...
Jak długo jeszcze w tym miescie bedzie dyktat sklepikarzy pod szyldem sochaczewskich kupców. Przecież oni od dawna blokująwszystko, dla nich liczy się tylko ich wąski interes i kupujących mają głeboko w d...........
Pod pozorem likwidacji miejsc pracy zablokowali jak do tej pory wszystko co się dało (łącznie Mc donaldem) a jak otwierali Globiego to płakali , że upadnie sochaczewsdki mały handel , i co upadł? A swoim pracownikom od 10 lat płacą najniższe płace - ale sami jakoś nie odczuwają recesji na rynku.
Co sądzicie o sochaczewskich kupcach?
Przynudzasz rasti - obniż ceny w swoim sklepiku to Ci sie zwiekszy liczba klientów a nie chcesz ich do siebie napędzić odpowiednimi przepisami.
Ja proponuje jescze wprowadzić nakaz kupowania żywności od okolicznych rolników , bo mają ciężką pracę a zagraniczna zywnośc odbiera im zarobek.
Zgadzam sie potrzebne tu sa mądre uregulowania w skali kraju , ale pewnie ich długo nie bedzie.
Tylko dlaczego ceny w Sochaczewie sa najwyższe w okolicy???????????????
Na zakończenie:
Uregulowania dotyczące powstawania obiektów wielkopowierzchniowych w krajach UE6.
Już w 1993 roku pierwsze takie kroki podjęła Francja, i aczkolwiek bezskutecznie wobec wszechobecnie panującej korupcji i potęgi finansowej dużych sieci handlowych, to jednak prawo zwane ustawą Loi Royer`a wprowadziło limitowanie nowych dużych sklepów w celu ochrony przed upadłością małych firm handlowych oraz przed niepełnym wykorzystaniem dotychczasowej sieci handlowej. Kolejne ustawy z 29 stycznia 1993 roku i z lipca 1996 roku, znacznie ograniczyły wydawanie zezwoleń poprzez ustalenie szczegółowych warunków wydawania zezwoleń, ograniczając wszechobecną korupcję oraz znacznie zmniejszając wielkość powierzchni handlowej sklepów, na uruchomienie których nie jest potrzebna licencja. I tak na budowę i powiększanie obiektów wielkopowierzchniowych wymagane jest zezwolenie tzw. Komisji Departamentalnej ds. Zagospodarowania Przestrzennego, w skład której wchodzą:
mer gminy, w której zlokalizowano projekt przyszłej budowy,
przedstawiciel publicznego przedsiębiorstwa współpracy między gminami,
merowie dwóch najbardziej zaludnionych gmin sąsiednich,
prezes, lub przedstawiciel izby rzemiosła,
prezes lub przedstawiciel izby handlowo-przemysłowej,
przedstawiciel stowarzyszeń konsumentów.
Ograniczeniom podlegają: w miastach powyżej 40 000 mieszkańców każda budowa sklepu wielkopowierzchniowego o całkowitej powierzchni przekraczającej 3000m2 lub 1500m2 powierzchni sprzedażowej, oraz w mniejszych miastach poniżej 40 000 mieszkańców każda budowa o powierzchni sprzedażowej przekraczającej 1000m2.
Natomiast ustawa z 1996 roku tzw. Super Loi Royer ograniczyła próg do 300m2powierzchni sprzedaży dla budowy sklepów spożywczych i 1500m2 dla sklepów sprzedających artykuły przemysłowe.
Inne kraje znacznie wcześniej zauważyły skutki dominacji sklepów wielkopowierzchniowych wprowadzając drastyczne ograniczenia. I tak w Portugalii już od 1992 roku istnieją ograniczenia budowy obiektów wielkopowierzchniowych; o uruchomieniu sklepu wielkopowierzchniowego o powierzchni sprzedaży przekraczającej 2000m2 decyduje minister odpowiedzialny za sektor handlu wewnętrznego. Niezbędnym warunkiem uzyskania takiego zezwolenia jest pozytywna opinia Generalnej Dyrekcji ds., Konkurencji i Cen, przy wydawaniu której uwzględniane są następujące aspekty:
korzyści dla konsumentów wynikające z równowagi różnych form działalności w handlu detalicznym,
charakterystyka projektu pod względem struktury i branży w danym rejonie,
wpływ uruchomienia nowej placówki handlowej na modernizację handlu,
zróżnicowanie oferty handlowej i stymulacji zdrowej konkurencji.
Nowelizacja ww. ustawy z 1995 roku wprowadziła obowiązek prowadzenia przez Generalną Dyrekcję ds. Konkurencji i Cen rejestru nowych i rozbudowywanych wielkopowierzchniowych obiektów handlowych
W Wielkiej Brytanii natomiast została powołana Komisja Konkurencji, która powoduje ściganie z urzędu wszelkie nieuczciwe zachowania sieci wielkopowierzchniowych wobec małych i średnich przedsiębiorstw, polegające na wykorzystywaniu potęgi finansowej, czy też polegające na sprzedaży towarów po znacznie obniżonych cenach.
Przepisy zagospodarowania przestrzennego ( planning laws), których administracja należy do Ministerstwa Ochrony środowiska, skutecznie kontrolują budowę super i hipermarketów (Ustawa z 1990 roku „Town and Country Planning Act”).
Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa brytyjskiego, żaden plan zagospodarowania przestrzennego, projekt budowlany, począwszy od niewielkich modernizacji istniejących budynków a skończywszy na znacznych projektach budowlanych, nie może być realizowany bez uprzedniego uzyskania zezwolenia władz lokalnych. Natomiast wnioski o zezwolenie na budowę super i hipermarketów muszą być podawane do publicznej wiadomości w środkach masowego przekazu. Przy obiektach powyżej 50000m2 wnioski kieruje się bezpośredni do Ministerstwa Ochrony Środowiska., które to po ocenie opinii publicznej podejmuje ostateczną decyzję.
Rząd brytyjski bierze pod uwagę:
utrzymanie i rozwijanie żywotności, oraz prawidłowego funkcjonowania centrów miejskich,
skupienie budowy obiektów handlu detalicznego w rejonach, gdzie będzie możliwa konkurencja korzystna dla wszystkich konsumentów i do których będą mogli dotrzeć bez problemów, przy wykorzystaniu środków komunikacji miejskiej.
Utrzymanie konkurencyjnego, efektywnego i nowoczesnego systemu handlu detalicznego,
Zapewnienie konsumentom łatwego dostępu do sklepów o różnorodnej branży, przy użyciu różnych środków transportu, oraz innych udogodnień,
Władze Brytyjskie dopingują administrację lokalna do stworzenia warunków, w których sklepy śródmiejskie i istniejące jednostki handlu detalicznego mogą usprawni ć swoją działalność, by w ten sposób konkurować z super i hipermarketami.
W 1996 roku Izba Handlowa Londynu wydała raport na temat „Perspektyw niezależnego sektora handlu detalicznego”, w którym to przedstawiła optymalny udział małych i średnich przedsiębiorstw oraz super i hipermarketów na rynku brytyjskim.
W Niemczech budowę super i hipermarketów kontroluje znacznie rozbudowana i skomplikowana ustawa o zagospodarowaniu przestrzennym. Lokalne władze radzą sobie z tym problemem dość dobrze, każdy projekt budowy sklepu wielkopowierzchniowego jest poddawany publicznemu osądowi. W przypadkach newralgicznych władze lokalne kierują sprawę do oceny sądu. Poza tym Ograniczenia wprowadzone przez Federalny Kodeks Budownictwa, który to uniemożliwia budowę super i hipermarketów w miastach o liczbie mieszkańców nie przekraczającej 100.000. Można uzyskać zgodę na taką budowę na peryferiach, poza granicami miast. Komisja ds. Planowania Przestrzennego, w skład której wchodzą przedstawiciele interesów publicznych, mieszkańców sąsiednich regionów, przedstawiciele izb przemysłowo-handlowych, urzędu kontroli handlu, urzędu budowy dróg, ochrony środowiska, rozważa każdy projekt pod względem sprawiedliwego wyważenia interesów publicznych i prywatnych przedsiębiorstw. Przepisy regulujące zagospodarowanie przestrzenne skutecznie i efektywnie kontrolują budowę wszelkich wielkopowierzchniowych obiektów handlowych. wyznaczając strefy kraju w których budowa takich sklepów jest absolutnie niemożliwa a w innych rejonach wprowadzają takie utrudnienia, że tylko nieliczni inwestorzy decydują się na ich pokonanie.
W Hiszpanii ustawa z 1996 roku „ w sprawie funkcjonowania handlu detalicznego” pozwala na budowę sklepów wielkopowierzchniowych o powierzchni powyżej 2500m2 po uzyskaniu zezwolenia wydawanego przez 17 Regionów Autonomicznych. I chociaż ustawa nie precyzuje zasad trybu wydawania zezwoleń, to jednak daje władzom Autonomicznych Regionów na odmowę wydania takiego zezwolenia w przypadku zagrożenia funkcjonowania dotychczasowych jednostek handlowych.
W Grecji budowę obiektów wielkopowierzchniowych reguluje Ustawa dotycząca handlu rynkowego z 1995 roku. W celu wybudowania supermarketu wymagana jest licencja wydawana przez Radę Urzędu Wojewódzkiego, po uzyskaniu opinii komisji społeczno-gospodarczej i samorządu. Ze względu na specyfikę geograficzną kraju, powierzchnia sprzedaży obiektu handlowego , dla której potrzebna jest licencja jest uzależniona od wielkości wyspy i wynosi 200m2, 650m2, 2000m2. Urząd wojewódzki podejmując decyzję o realizacji takiej budowy bierze pod uwagę:
zgodność projektu z programem rozwoju regionu,
jakość obsługi konsumentów, ceny, zaopatrzenie, dogodny dojazd środkami masowego transportu,
skutki realizacji projektu dla ochrony środowiska naturalnego i kulturalnego rejonu, obciążenia ruchem pojazdów,
wpływ na miejscowy rynek pracy.
W Belgii zgodę na budowę i rozbudowę obiektu handlowego podejmują władze lokalne. Ustaw z 1995 roku: o budowie i rozbudowie obiektów handlowych” stanowi instrument aktywnej polityki państwa w regulacjach powstawania dominacji sieci wielkopowierzchniowych na rynku. Obszar Belgii podzielono na dwie strefy, I – strefa o większym zurbanizowaniu terenu, strefa druga o mniejszym stopniu zurbanizowania. W przypadku realizacji obiektów handlowych powyżej 400m2 w strefie I i 1000m2 w strefie II, do wydania zezwolenia na budowę obiektu handlowego wymagana jest opinia Komitetu Społeczno-Ekonomicznego - CSE. W skład takiego Komitetu wchodzą przedstawiciele Ministerstwa Gospodarki, Prac Publicznych, Rolnictwa, Pracy i Zatrudnienia oraz przedstawiciele danego regionu. Opinia taka uwzględnia następujące kryteria:
interesy konsumentów,
racjonalność rozmieszczenia sieci handlowej,
zatrudnienia w danym regionie,
wpływ projektowanej inwestycji dla istniejącego handlu i na jego rozwój, unowocześnienie i specjalizację centrów handlowych.
W Danii ustawa z 1992 roku zakazuje lokalizacji supermarketów poza granicami miejskimi, co wymagałoby tworzenia nowej infrastruktury. Jednocześnie ustawa ogranicza koncentrację sklepów w dużych centrach i określa maksymalną ich powierzchnię sprzedażową.
We Włoszech wprowadzono ograniczenia w budowie wszelkich powierzchni handlowych. I tak w małych wioskach i miasteczkach do 10.000 mieszkańców bez pozwolenia można budować obiekty do 150m2, w większych powyżej 10.000 mieszkańców – do 250m2. Istnieją specjalne przepisy wprowadzone przez rząd Romano Prodiego w 1996roku, dotyczące reformy handlu i budowy obiektów wielkopowierzchniowych o wielkości całkowitej powyżej 2500m2.
Są to tylko wybrane kraje w których regulacje prawne powstawania obiektów wielkopowierzchniowych nie tylko istnieją, lecz i funkcjonują.
Niezależnie od działań podejmowanych przez samorządy terytorialne w poszczególnych krajach UE istnieją przepisy regulujące funkcjonowanie handlu detalicznego ustanowione przez organa centralne. Do najważniejszych należą przepisy dotyczące godzin otwarcia sklepów, zakaz handlu w soboty popołudniu i w niedzielę i święta dużym obiektom handlowym, itd. W wielu przypadkach ma to na celu pomocy małym i średnim przedsiębiorstwom handlowym, które to nadrabiają straty w obrotach całotygodniowych, właśnie w dni wolne od pracy, kiedy obowiązuje zakaz dla sieci wielkopowierzchniowych.
Ja też podobnie jak rasti zgadzam sie , że handlowcy maja bardzo ciężką pracę i że prawdziwy rozwój dla regionu to rozwój firm produkujących a nie handlujących , ale jak na razie nikt takich do Sochaczewa nie umiał sprowadzić. A supermarket uważam , że jest u nas potrzebny chocby po to aby była konkurencja. Jak powstał Globi to chwilowo spadły nawet ceny na rynku a teraz wszystko wróciło do normy. Pozostali mieszkańcy naszego miasta też ciężko pracuja i pragna zakupów w normalnych warunkach a nie w małych sklepikach , na zakurzonym rynku jak za króla ćwieka.
Pss Społem ba czele z prezesem blokowali wejscie iinych sklepów do miasta ale na Gawłowskiej sami zbudowali Sam nie patrząc na konkyrencje małych sklepików. Po prostu każdy patrzy na swój interes i tylko sie wmawia mieszkańcom , że to dla ich dobra. A efekt - coraz wiecej ludzi jeżdzi na zakupy do tescco do W-wy lub Skierniewic - I co z tego ma Sochaczew?