Reklama

Bez znieczulenia znieczulenie przy porodzie w Sochaczewie

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
17/08/2010 13:00

Zgodnie z najnowszym orzecznictwem pobieranie przez szpitale opłat za znieczulenie przy porodzie jest niezgodne z prawem. Teoretycznie, takie podejście do sprawy miało umożliwić równy dostęp do tego zabiegu wszystkim kobietom. Niestety, znieczulenie okołoporodowe stało się kolejnym polskim absurdem – szpital powinien oferować tę usługę za darmo, a następnie otrzymywać zwrot kosztów z Narodowego Funduszu Zdrowia. NFZ nie chce zwracać pieniędzy i znieczulenia nie dostają nawet te kobiety, które chcą zapłacić. W ten sposób również pacjentki w Szpitalu Powiatowym w Sochaczewie nie mogą skorzystać z usługi, która, co warto podkreślić, jest już na świecie standardem.
Cierpienie uszlachetnia
Ordynator Oddziału Ginekologicznego tej placówki nie pozostawia złudzeń. „Znieczulenia zawsze były w naszym szpitalu rzadkością. Wykonuje je jeden lekarz i to przy wcześniejszym umówieniu się” – mówi dr Bożena Papierowska.
Refundację znieczuleń postuluje od lat Polskie Towarzystwo Ginekologiczne. Zgodnie z jego oficjalnym stanowiskiem, jedynym medycznym wskazaniem do znieczulenia okołoporodowego powinna być niska tolerancja bólu pacjentki. „Szacuje się, że około 20 procent rodzących wymaga tego zabiegu. Te kobiety powinny mieć pewność, że bez względu na to, do jakiego szpitala trafią, taka pomoc będzie im udzielona” - uważa prof. Tomasz Niemiec, wiceprezes PTG oraz członek zespołu ds. opracowania standardu porodu fizjologicznego. Przygotowywany przez zespół specjalistów projekt standardów opieki okołoporodowej zakłada, że znieczulenia powinny być dostępne dla rodzących niezależnie od tego czy mamy do czynienia z porodem naturalnym, czy przez cesarskie cięcie.
Na czym właściwie polega znieczulenie? Fachowo nosi ono nazwę analgezjia zewnątrz -oponowa. Metoda ta polega na wprowadzeniu w okolicę nerwów w dolnej części kręgosłupa środka miejscowo znieczulającego, który powoduje, że skurcze macicy nie wywołują bólu. Pozostaje tylko sama świadomość skurczów. Niestety wśród wielu kobiet panuje opinia, że znieczulenie zewnątrzoponowe jest niebezpieczne i grozi poważnymi powikłaniami uszkodzeń kręgosłupa. Nic bardziej mylnego. Gdy znieczulenie wykonywane jest poprawnie, jest ono absolutnie bezpieczne. Znieczulenia zewnątrzoponowe wykonuje się zresztą nie tylko podczas porodów, ale także w czasie wielu innych zabiegów, a wszystkie one potwierdzają, że ryzyko powikłań czy uszkodzeń kręgosłupa jest naprawdę znikome.
Światełko w tunelu?
Obecnie Narodowy Fundusz Zdrowia nie refunduje znieczulenia zewnątrzoponowego jako osobnej procedury medycznej. Fundusz stoi na stanowisku, że zastosowanie tego zabiegu podczas porodu jest decyzją lekarza i zależy od wskazań medycznych. Zastępca dyrektora Szpitala Powiatowego w Sochaczewie ds. lecznictwa dr Wiesław Nawłatyna potwierdza ten stan rzeczy. „Jako jedyny przeprowadzałem ten zabieg. Teraz wykonywanie znieczulenia okołoporodowego zostało zawieszone decyzją dyrektora szpitala. Nie chcę komentować obecnego stanu rzeczy, dodam tylko, że zaczynają już się pojawiać opinie prawne mówiące o tym, że dozwolone jest pobieranie opłat od pacjentek chcących się znieczulić na życzenie” – mówi dr Wiesław Nawłatyna.
Prawo wyboru
Psychologowie zgodnie przyznają, że ból tworzy stres i nasila lęk, co z kolei potęguje to pierwsze. Ciężko znaleźć więc dobrodziejstwa porodu bez łagodzenie jego nieprzyjemnych stron. Choć najbardziej bulwersujące w całym tym temacie jest to, że kobiety nie mają nawet prawa decydowania o tym czy chcą urodzić dziecko bez, czy ze znieczuleniem.
Agnieszka Poryszewska

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    olaja78 2010-08-23 12:02:55

    Żeby w XXI wieku kobieta nie miała prawa wyboru w jaki sposób chce urodzić dziecko... Brakuje słów! Dlaczego nikt nie duskutuje o znieczuleniu przy borowaniu zęba, czy np. przy wykonywaniu gastroskopii? Przecież kiedyś ludzie takie sytuacje przeżywali bez znieczulenia! Cierpienie nie uszlachetnia! Jeśli istnieje sposób, aby w jakiś sposób ulżyć to dlaczego to prawo jest odbierane? Urodziłam swego syna w szpitalu w Sochaczewie. Znieczulenia nie dostałam, bo dr Nawłatyna był akurat poza Sochaczewem. Jedyne co mnie trzymało przy życiu do obecność mojego męża, który przy każdym skurczu masował mi plecy. Bóle krzyżowe miałam tak okropne, że bez tego chyba bym wygryzła dziurę w ścianie z bólu. Żadna położna pleców by mi nie masowała, no chyba żebym sobie za to zapłaciła. Wiem jedno, jeśli kiedyś będę jeszcze w ciąży, na pewno nie urodzę w Sochaczewie. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama