Gamid – artysta wielokrotny

/ 1 komentarzy / 5 zdjęć
+0

Spotkać Gamida w Sochaczewie to jak odkryć nowy ląd. A Gamid lubi spotkania, chętnie zaprasza nas do swojej prywatnej pracowni przy jednym z domów za Bzurą. Niby zwykły dom, choć wyróżniony szeregiem wielkich jak topole tuj. – To moi żołnierze – mówi. Salutują nam do samej pracowni. I otwiera się przed nami nowy świat, teraz zaglądające przez szklane ściany tuje wyglądają inaczej. I znaczą więcej.

 

Gamid natychmiast zaczyna opowiadać o wszystkim, co widzimy, o tym jak, po co i dlaczego tworzy. Mówi pięknie po polsku, tylko chwilami melodyjne zmiękczenia zdradzają, że pochodzi z daleka. Z Azerbejdżanu, dokładnie z Baku. To tam skończył pierwsze szkoły artystyczne, fotografię, ceramikę. Kontynuuje dziedzictwo ojca, artysty mocno rozpoznawalnego w Azerbejdżanie. – W naszym kraju Polska, polska sztuka, dobrze się kojarzą. Zakochałem się zwłaszcza w polskiej szkole fotografii z lat 60-tych ubiegłego wieku. I w polskim jazzie. Z tych wszystkich powodów któregoś dnia podjąłem decyzję o kontynuowaniu nauki w Warszawie.

Jak postanowił, tak uczynił. W 2006 roku 26-letni Azerbejdżanin stanął w naszej stolicy ze słownikiem w ręku. Dostał się na ASP, ale z potrzeby większej przestrzeni dla artystycznego wyrazu, wkrótce zdał też do Akademii Filmu i Telewizji w Warszawie. I tego było mało. Inne jego talenty zaowocowały zespołem jazzowo - eksperymentalnym, a potem drugim, ludowym, azerbejdżańskim. Fotograf, malarz, rzeźbiarz, operator, muzyk. I nic osobno, wszystko razem. To Gamid. Do bycia artystą takim, jakim chce być, potrzebuje tych wszystkich form ekspresji.

Ale nie uwierzyłby nikt sztuce Gamida, gdyby nie ów rdzeń, ten przymus sięgania do istoty ziemi, świata i przełożenia jej, pokazania, zamknięcia czy otwarcia, w swoich dziełach. Szuka jej tam, gdzie spodziewa się znaleźć, w przyrodzie, w naturze, ale tej ukrytej pod warstwą gleby, piachu, bruku. Szuka jej w prostocie, w zapomnianych, bezużytecznych przedmiotach, w sztuce plemiennej, afrykańskiej, we fragmencie oka, załamaniu obojczyka, samej wypukłości bioder. W zaprzeczeniu niezmienności i dostrzeżeniu nieustającego procesu, zmiany, której podlega wszystko i wszyscy, choć przecież gdzieś tam jest źródło, ów początek, którego Gamid chce być bliżej i bliżej.

To przede wszystkim dlatego, a także trochę dlatego, że Gamid jest sam sobie menadżerem, marszandem, nasz bohater odniósł i odnosi sukces. Jego przestrzenne obrazy, rzeźby, instalacje, organiczne w formie i barwie, zaskakujące pięknem naturalnych elementów, niedosłowną kolorystyką, kuszące tak, jakby oddziaływały na wszystkie zmysły, znajdują wielu nabywców. Galerie chętnie przyjmują te dzieła, wystawiają, sprzedają, filmowcy wypożyczają. Sztuka Gamida znakomicie wygląda w surowych, nowoczesnych, przestronnych wnętrzach.  Wygląda i oddziałuje, nikt nie przechodzi obojętnie. – Robię spore rzeczy, coraz większe, wychodzę w przestrzeń, ale tylko tak osiągam zamierzony efekt. To jak z rzeką, żeby była rzeką, musi pachnieć, szumieć i być duża.

I TAKI Gamid mieszka u nas, w Sochaczewie, od pięciu lat. – W Warszawie brakowało mi drzew, a przede wszystkim własnej pracowni, takiej jak u mojego ojca. W tym czasie chętnie odwiedzałem Żelazową Wolę, ze względu na park i atmosferę. Tak poznałem też Sochaczew, obejrzałem okolicę, rozważyłem wszystkie za i przeciw i doszedłem do wniosku, że to jest moje miejsce na ziemi. Poszedłem do agencji nieruchomości, powiedziałem, jaki mam budżet, jakie oczekiwania, a oni znaleźli mi dom. Gdy go zobaczyłem, gdy zobaczyłem te tuje, zakończyłem poszukiwania.

Gamid wybudował pracownię swoich marzeń, ze szklanych ścian, by mogło tu jak najdłużej zaglądać niebo, słońce i drzewa. Kilka miesięcy temu rozpoczął współpracę z Sochaczewskim Centrum Kultury, prowadzi zajęcia w Boryszewie, raz w tygodniu. – Na razie jest nas niewiele, ale mam nadzieję, że będzie więcej. Tworzymy prace typowo konceptualne, teraz malujemy zapach. Zapraszam.

My też zapraszamy. Bo spotkanie Gamida w Sochaczewie to jak odkrycie nowego lądu.

 

tekst Monika Figut

foto Wiktor Wachowski

 

 

 

5
Oceń
(5 głosów)

 


Opinie i komentarze użytkowników (1)


margot45
(2016-12-20 16:54)
0
Byłam na wystawie p. Gamida w Mazowieckim Centrum Kultury na Elektoralnej - świetna sprawa.
Pozdrawiam serdecznie!

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy








Reklama Sochaczew